Miroslav Stoch ma za sobą trudny czas. “Nie wykorzystał szans”

Miroslav Stoch to najnowszy ruch transferowy Zagłębia Lubin. Chociaż piłkarz zanotował pięć występów w Chelsea oraz otrzymał Nagrodę Puskasa, ostatnie lata nie były dla niego udane. O piłkarza zapytaliśmy greckiego dziennikarza Antonisa Tsakaleasa, który śledził występy Słowaka w PAOK-u Saloniki.

Bogate CV nowego piłkarza Zagłębia

CV nowego piłkarza Zagłębia Lubin prezentuje się dość ciekawie. Może nie jest zawodnikiem, który z marszu stanie się ligową gwiazdą, ale trzeba przyznać, że ma interesującą przeszłość. W młodym wieku Miroslav Stoch występował w Chelsea, w której zagrał w zaledwie pięciu spotkaniach, wchodząc na ostatnie minuty. Dlatego nie można raczej uznać, że w jakikolwiek sposób przyczynił się do mistrzostwa Anglii w 2009 roku.

Zdecydowanie więcej Miroslav Stoch miał okazję pokazać w Holandii, Turcji i Grecji. W Twente Enschede Słowak był czołowym piłkarzem zespołu, który zdobył historyczne mistrzostwo Holandii. Po krajowy tytuł sięgnął również w Fenerbahce. Co więcej, właśnie w Turcji zdobył swoją najważniejszą nagrodę, czyli Nagrodę Puskasa.

Z kolei do PAOK-u Saloniki 60-krotny reprezentant Słowacji miał dwa podejścia. Zdecydowanie lepszy był dla niego pierwszy okres w Grecji. W latach 2013-2014 piłkarz zagrał w 24 meczach, w których zdobył pięć goli i zaliczył tyle samo asyst.

Myślę, że większość Greków pamięta jego pierwszy pobyt w PAOK-u, a drugiego raczej nie będą wspominać – przyznał dziennikarz “PAOK24” Antonis Tsakaleas w rozmowie dla “FutbolNews.pl”.

Nie radził sobie jako napastnik

I faktycznie, o drugim pobycie w Grecji Miroslav Stoch raczej powinien zapomnieć. W sezonie 2019/2020 Słowak zagrał w PAOK-u w 15 meczach, aczkolwiek tylko dwie asysty w tym czasie to nie są zachwycające statystyki. Chociaż wiemy, że liczby nie grają, w przypadku ofensywnego pomocnika bywają istotne.

Kiedy Miro wrócił do PAOK, nic nie poszło dobrze. W dniu jego przybycia do Salonik, PAOK ogłosił odejście dotychczasowego trenera, Razvana Lucescu. Miro przyszedł do PAOK-u, aby grać jako ofensywny pomocnik, ale za czasów Abla Ferreyry grał albo na prawej, albo jako drugi napastnik. I nie radził sobie dobrze – powiedział grecki dziennikarz.

Mimo to, Antonis Tsakaleas dostrzegł, że styl gry Miroslava Stocha zmienił się na przestrzeni lat. Kiedyś częściej bazował na szybkości, dzięki czemu radził sobie na skrzydłach. Ostatnio jednak częściej grał bliżej środka.

Teraz Miro może grać jako ofensywny pomocnik, ma wizję, drybling, umiejętność podania. Zawsze chce znaleźć przestrzeń i czekać na piłkę – dodał dziennikarz “PAOK24”.

Jakie są jego zalety i wady? Do mocnych stron Stocha należą przegląd pola oraz stałe fragmenty gry. Należy jednak dodać, że raczej nie jest piłkarzem, który potrafi walczyć z rywalami na wysokości pola karnego.

W Zagłębiu na pewno będzie facetem, który będzie umiał dostrzec otwartą przestrzeń do rozegrania dla swojej drużyny. Dobrze sobie radzi w rzutach wolnych i rożnych. Nie jest jednak typem piłkarza, który będzie naciskał na przeciwnika – przyznał Antonis Tsakaleas.

“Jest ułożonym człowiekiem”

Miroslav Stoch pożegnał się z Salonikami po sezonie. W takich przypadkach czasami można się doszukiwać atmosfery skandalu, ale tutaj było inaczej. Słowak nie sprawiał bowiem problemów pozasportowych.

Teraz Miro jest już ułożonym człowiekiem, ma swoją rodzinę… Wiem, że na początku kariery miał pewne problemy, ale teraz okres jest już dawno za nim. Stary Stoch nie wróci – stwierdził grecki dziennikarz.

Co w takim razie sprawiło, że Miroslav Stoch musiał pożegnać się ze swoim poprzednim klubem? Zadecydowały względy sportowe – trener PAOK-u nie widział dla niego miejsca w składzie po przeciętnym sezonie.

Przez cały sezon Abel Ferreyra starał się dawać mu szanse, ale Miro ich nie wykorzystał i nie pozostał na dłużej w pierwszej jedenastce. Dlatego trener zdecydował, że będzie stawiać na innych – podkreślił redaktor “PAOK24”.

Przyda się Zagłębiu?

Miroslav Stoch od czasu pożegnania z drużyną z Salonik nie zagrał w żadnym oficjalnym meczu. W Zagłębiu Lubin pomysł pozyskania Słowaka pojawił się w styczniu podczas obozu w Turcji, jak wynika z rozmowy z Martinem Sevelą dla “Przeglądu Sportowego”.

Moja rola ograniczyła się do wydania opinii. Kiedy okazało się, że szansa na jego zakontraktowanie jest realna, pomyślałem: „Petarda”. Dalej swoją robotę dyrektora sportowego wykonał już Lubomir Guldan – zdradził w rozmowie z “PS” trener Zagłębia.

Martin Sevela nie wyklucza, że Miroslav Stoch zagra w pierwszym zespole “Miedziowych” już w przyszłym tygodniu, czyli w meczu z Wartą. Na razie trudno powiedzieć, czy okaże się wzmocnieniem składu zespołu z Lubina. Przez ostatnie półtora roku Słowak nie zaliczył spektakularnych występów i nie wykorzystał szans. Patrząc jednak na jego przegląd pola i problemy Zagłębia w środkowej strefie na połowie przeciwnika, może się on okazać przydatnym piłkarzem.

Najlepszy czas Stoch ma już za sobą, ale kto wie, może zaaklimatyzuje się w ekstraklasie? Jedno jest pewne – drugiego tak doświadczonego piłkarza w różnym otoczeniu, do czasu tego transferu w Zagłębiu nie było. Czy przełoży się to na wyniki? Ocenimy już wkrótce.

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO