Liga Narodów: Albania pod włoską batutą. Izrael pod wodzą Austriaka
06.09.2018
kurs 2.20
Liga Narodów
Albania - Izrael
1

Włoski obrońca Christian Panucci i austriacki ofensywny pomocnik Andreas Herzog to byli piłkarze, których powinni dobrze pamiętać nieco starsi kibice. Swoje najlepsze okresy gry mieli w latach 90. ubiegłego wieku. Panucci jako jeden z filarów ekipy AC Milan, a Herzog jako lider Werderu Brema.

Teraz po zakończeniu piłkarskich karier, od jakiegoś czasu próbują sił jako trenerzy. Panucci zaczął jako asystent selekcjonera reprezentacji Włoch, a następnie już samodzielnie prowadził rodzime kluby (Livorno i Ternana), a od lipca ubiegłego roku szefuje kadrze narodowej Albanii, gdzie na stanowisku selekcjonera zastąpił swojego rodaka – Gianniego De Biasiego, który doprowadził Orły do największego sukcesu w ich dotychczasowej historii – udziału w finałowym turnieju Euro 2016 (trzecie miejsce w grupie).

Andi Herzog z kadrą Izraela pracuje o wiele krócej, bo stanowisko selekcjonera reprezentacji tego kraju objął dopiero z początkiem sierpnia tego roku. Wcześniej prowadził m.in. austriacką młodzieżówką, był asystentem pierwszego trenera reprezentacji USA, oraz sam trenował kadrę Amerykanów do lat 23. Obecnie dopiero poznaje nowych podopiecznych, z którymi zaliczy debiut w wyjazdowym meczu z Albanią. Co ciekawe, jako piłkarz i reprezentant Austrii, Herzog strzelił izraelskiej drużynie cztery gole w spotkaniach eliminacji mistrzostw świata. Teraz ma poprawić skuteczność ekipy spod znaku gwiazdy Dawida.

Panucci ma w tym przypadku przewagę nad Austriakiem. Włoch prowadzi drużynę Albanii od ponad roku, a w dodatku przejął schedę po swoim rodaku. Widać, że De Biasi wyrobił w tym kraju renomę szkoleniowcom z Italii, bo Panucci ma na razie komfort pracy i spokój, mimo że pod jego wodzą Albania zanotowała do tej pory tylko dwa zwycięstwa, jeden remis i aż pięć porażek.

Włoch pracę z albańską kadrą zaczął od wygranej 2:0 z Liechtensteinem u siebie i remisu 1:1 na wyjeździe z Macedonią w eliminacjach mistrzostw świata. Dwa kolejne spotkania o punkty już przegrał, ale jego podopieczni mieli silnych rywali – Hiszpanię (0:3 wyjazd) i… Włochy (0:1 u siebie). Następnie była towarzyska wygrana 3:2 z Turcją na jej terenie. W tym meczu dwa gole strzelił Armando Sadiku znany z występów w Legii Warszawa.

Jednak trzy kolejne sparingi Albania zakończyła na tarczy. O ile porażka 0:1 z Norwegią była do zaakceptowania, to już 0:3 z ekipą… Kosowa na neutralnym terenie w Szwajcarii było zimnym prysznicem zarówno dla piłkarzy oraz sztabu szkoleniowego Orłów. Kilka dni później we Francji Albańczycy zaliczyli kolejną wysoką porażkę. Tym razem 1:4 z Ukrainą.

Czy Christian Panucci i jego podopieczni wyciągnęli wnioski z tych meczów? Przekonamy się w piątkowy wieczór. Ich rywale z Izraela w tym roku zagrali tylko raz (1:2 u siebie z Rumunią), a nowe selekcjoner pracuje z drużyną raptem miesiąc. Co ciekawe, obie ekipy spotkały się podczas wspomnianych eliminacji MŚ w Rosji i… wszystko było na odwrót. Najpierw w Albanii było 3:0 dla Izraela, a w Ziemi Świętej to albański zespół wygrał 3:0. I znowu dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Sadiku. Jednak ten napastnik nie zagra w najbliższych meczach kadry Panucciego.

Pod jego nieobecność najskuteczniejszym z powołanych reprezentantów jest znany kibicom Jagiellonii Białystok napastnik Bekim Balaj (na zdjęciu), który grał w ekipie Żubrów w sezonie 2013-2014. Obecnie broni barw rosyjskiego Achmata Grozny i ma na koncie cztery bramki w drużynie narodowej. Jedną z nich zdobył w pamiętnym meczu rozpoczynającym eliminacje Euro 2016, w którym Albania pokonała na wyjeździe 1:0 Portugalię.

Teraz naszym zdaniem też ma szansę pokonać Izrael i udanie rozpocząć udział w Lidze Narodów. Rywale mają nowego trenera i w tym roku jako reprezentacja zagrali tylko raz. Może im brakować zgrania na tle rywala. Tym bardziej że selekcjoner Andreas Herzog w tym spotkaniu dopiero będzie poznawał drużynę.

Dlatego z oferty bukmacherów wybieramy typ 1 na zwycięstwo Albanii po kursie 2.2 zaproponowanym przez firmę LVBet. Albańczycy będą się starali nie powtórzyć blamażu z ostatniego meczu z Izraelem na własnym terenie. Jeśli ktoś nie chce ryzykować takiego zakładu, to może rozważyć typ poniżej 2.5 gola (kurs 1.51). Wprawdzie Izrael przegrał cztery z pięciu ostatnich meczów, ale również cztery z nich kończyły się wynikami z tylko jedną bramką (1:0 lub 0:1). Wyjątkiem był wspomniany sparing z Rumunią.

Komentarze