Porto lepsze od Juventusu i znakomita połowa w wykonaniu Haalanda

W środowych spotkaniach Ligi Mistrzów nie zabrakło emocji! Porto sensacyjnie pokonało Juventus 2:1, natomiast Borussia wygrała 3:2 z Sevillą po świetnej pierwszej połowie Erlinga Haalanda.

Porto – Juventus 2:1 (Taremi 2’, Marega 46’ – Chiesa 82’)

Gospodarze nie przegrali żadnego meczu u siebie od prawie roku. Wtedy zespół zmierzył się w 1/16 finału Ligi Europy z Bayerem Leverkusen i przegrał 1:3, żegnając się z rozgrywkami. Od tamtej pory mistrzowie Portugalii nie dali się pokonać na własnym stadionie, zatrzymując między innymi Manchester City – tamten pojedynek zakończył się bezbramkowym remisem. Wydawało się, że nawet jeśli Porto powstrzyma Juventus, rezultat meczu będzie taki jak przeciwko “Obywatelom”. Tym razem byliśmy jednak świadkami zaskoczenia i pewnego triumfu Porto.

Wynik otworzył już w drugiej minucie Irańczyk Mehdi Taremi, po błędzie Rodrigo Bentancura. Również druga połowa rozpoczęła się na korzyść gospodarzy – tym razem gola strzelił Moussa Marega, kierując piłkę w prawy dolny róg bramki.

“Stara Dama” jeszcze w końcówce szukała sposobu na wyrównanie. W 82. minucie stratę zmniejszył Federico Chiesa, a dwie minuty później swoją szansę miał Alvaro Morata. Strzał Hiszpana obronił jednak golkiper Porto Agustin Marchesin.

Ostatecznie spotkanie zakończyło się triumfem Porto, które po raz pierwszy w swojej historii pokonało Juventus.

Sevilla – Borussia Dortmund 2:3 (Suso 7’, de Jong 84’ – Dahoud 19’, Haaland 27’ 43’)

W tym spotkaniu gospodarze dłużej utrzymywali się przy piłce i otworzyli wynik. Liczba ich sytuacji nie przełożyła się jednak na skuteczność, co wykorzystali ich rywale. BVB zagwarantowała sobie zwycięstwo tak naprawdę jeszcze przed przerwą.

Sevilla w siódmej minucie spotkania objęła prowadzenie. Strzał Suso odbił się rykoszetem i piłka wpadła do bramki Marwina Hitza. W 19. minucie na tablicy wyników widniało już jednak 1:1. Erling Haaland podał piłkę do Mahmouda Dahouda, który strzałem z dystansu pokonał Bono.

Kolejne dwa ciosy zadał już osobiście 20-letni Norweg. Napastnik BVB wykorzystał najpierw podanie Jadona Sancho, a następnie Marco Reusa. W ten sposób wskoczył na szczyt klasyfikacji strzelców tegorocznej edycji Ligi Mistrzów, z ośmioma bramkami na koncie.

Pod koniec meczu gospodarze zdobyli jeszcze bramkę kontaktową. Oscar posłał piłkę z rzutu wolnego do Luuka de Jonga, który skierował piłkę do siatki. W doliczonym czasie gry piłkarze Sevilli domagali się jeszcze rzutu karnego po zderzeniu de Jonga z rywalem. Po analizie VAR sędzia jednak uznał, że w sytuacji nie było przewinienia.

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO