Jeszcze dołek czy już kryzys? Rozczarowujący luty Milanu
28.02.2021

Licząc rozgrywki Serie A i Ligi Europy, AC Milan nie wygrał od czterech gier. Stracił pozycję lidera tabeli ligi włoskiej, zaś przez 1/16 finału Europa League dosłownie się prześlizgnął. Wypada zatem postawić pytanie – czy to jeszcze dołek czy już kryzys „Rossonerich”.

Nieplanowany sukces

Ja bym użył jeszcze innego określenia, mianowicie poważny dołek – mówi „FutbolNews.pl”, dziennikarz „Super Expressu”, Marcin Długosz. – A czy nie zamieni się on w kryzys, to okaże się po niedzielnym meczu z AS Romą. AC Milan wygrywając, odskakuje bowiem wówczas rzymianom na siedem punktów w tabeli i ma naprawdę komfortową sytuację, jeśli chodzi o wypełnienie celu na ten sezon.

Tym bowiem, w rozgrywkach 2020/2021 miało być miejsce w czołowej czwórce ligi włoskiej i powrót do Ligi Mistrzów po siedmiu latach przerwy. – Po to był budowany bowiem w ostatnich miesiącach Milan, aby skutecznie rywalizować o awans do Champions League. Nie chcę powiedzieć, że przez pół sezonu przewodził Serie A z przypadku, bo “Rossoneri” swoją postawą absolutnie na to zasługiwali. Nikt jednak wcześniej tego nie planował. Kibice mają oczywiście prawo być niepocieszeni, ale też zespół nie może zostać zakładnikiem własnego sukcesu. Porażka z Romą mogłaby jednak wiele skomplikować. tym bardziej, że w walkę o Ligę Mistrzów jest w chwili obecnej zaangażowanych aż siedem drużyn i gra o nią może toczyć nawet do samego końca sezonu – podkreśla nasz rozmówca.

Awans przepchany kolanem

Wydawało się, że idealnym momentem na uspokojenie nastrojów na San Siro, będzie dwumecz z Crveną Zvezdą Belgrad w 1/16 finału Ligi Europy. Tymczasem Milan wyeliminował mistrzów Serbii tylko dzięki korzystniejszej liczbie bramek zdobytych na wyjeździe.

Jedyny pozytyw tego starcia to fakt, że obyło się bez kompromitacji, a i do tego niewiele brakowało – zauważa Długosz. – Crvena oba mecze kończyła w „dziesiątkę”. W Belgradzie, grając w osłabieniu, wyrównała na 2:2, zaś w Mediolanie spokojnie mogła „wyrwać” zwycięstwo 2:1. Gdyby mistrzowie Serbii wyeliminowali Milan, presja na zespół stałaby się potężna. A tak udało się ten awans, mówiąc brutalnie, przepchnąć kolanem.

Ryzykant Pioli

Co się w ogóle takiego stało, że ta dobrze funkcjonująca maszyna, jaką od początku sezonu byli 18-krotni mistrzowie Włoch, nagle zaczęła szwankować? Jedną z kluczowych przyczyn jest kontuzja Ismaela Bennacera. On nie gra praktycznie od dwóch miesięcy, a to piłkarz, który nawet jeśli nie ląduje po meczach na pierwszych stronach gazet, jest jednak kluczowy dla Milanu. Reguluje grę, rozrzuca piłki. W formie w jakiej był do grudnia, a więc momentu odniesienia kontuzji, z pewnością należał do czołowych pomocników Serie A – uważa Długosz.

Kolejny element to trudy zmęczenia sezonem. Wiadomo, że w okresie pandemicznym dotyczy to każdego, także drużyny walczące o wyższe cele niż Milan, a więc np. Bayern Monachium. Szalony terminarz daje się we znaki, gra się praktycznie co trzy dni, na wielu frontach. Czerwono-czarni i tak ze względu na jedną z młodszych kadr w Europie, ten trudny czas znosili w miarę dobrze. Wszystkiego się jednak oszukać nie da i musiał przyjść taki moment, że drużyna zaczęła być mniej wybiegana i bardziej zmęczona – podkreśla dziennikarz „Super Expressu”.

To wyeksploatowanie drużyny Stefano Pioliego zauważają również jej rywale. Trener Crveny Zvezdy, Dejan Stanković sam przyznał po dwumeczu w Lidze Europy, że rywal wydawał się po prostu zmęczony.

Krążą również pogłoski, że w lutym, kiedy Milan wyjątkowo miał wolne w tygodni, Pioli ostro podkręcił tempo na treningach, tak aby zespół był gotowy do skutecznej rywalizacji na finiszu sezonu. Było więc skalkulowane, że w lutym to wszystko może wyglądać jeszcze gorzej. Być może trener się przeliczył, a może i te doniesienia nie były prawdziwe. Niemniej, oglądając uważnie grę wicelidera ligi włoskiej, widać, że coś w tym może być – zdradza nam Długosz.

Scudetto czy TOP4?

W niedzielny wieczór na Stadio Olimpico, AC Milan zmierzy się z AS Romą. Mecz z „Giallorrossimi” może nie jest kluczowy dla losów całego sezonu, ale już z pewnością jest istotny dla tego okresu. Jeśli Milan wygra, to cały czas goni Inter Mediolan i jest najpoważniejszym kontrkandydatem do mistrzostwa Włoch. Jeżeli przegra, całkowicie wpisuje się w ostrą walkę o TOP4 ligi włoskiej do samego końca sezonu. I tu wychodzi wtedy cała brutalność piłki. Możesz być przez trzy miesiące chwalony, będąc na szczycie, a później powinie ci się noga i w zasadzie wracasz do punktu wyjścia – kończy.

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO