Gerard Badia pocieszył piłkarza Legii po meczu Pucharu Polski

Gerard Badia po meczu z Legią Warszawa jest na ustach całej piłkarskiej Polski. Po zawalonej przez Artema Szabanowa bramce, Hiszpan podszedł do rywala, żeby go pocieszyć. Jak się okazało, było to nie do końca zgodne z pandemicznymi przepisami.

Piast w półfinale Pucharu Polski

Legia Warszawa pożegnała się z tegoroczną edycją Pucharu Polski na etapie ćwierćfinału. Podopieczni Czesława Michniewicza w środowym spotkaniu rozgrywek przegrali z Piastem Gliwice 1:2. Podopieczni Waldemara Fornalika otworzyli wynik już w siódmej minucie po golu Jakuba Świerczoka. Choć Legioniści wyrównali, decydujący cios zadali gliwiczanie, a konkretnie Tiago Alves.

Można powiedzieć, że przy obu trafieniach zawinił Artem Szabanow. Ukraiński obrońca Legii miał szczególny wpływ na drugą bramkę, gdy podał zbyt lekko piłkę do Mateusza Wieteski. Całą sytuację wykorzystał właśnie Tiago Alves, który poradził sobie z obrońcami i Cezarym Misztą, strzelając gola do pustej bramki.

Piękny gest Hiszpana

Po meczu prawie wszyscy piłkarze opuścili plac gry, tylko nie wspomniany Szabanow, który leżał załamany na murawie. Podszedł do niego wtedy piłkarz rywali, Gerard Badia – podał rękę obrońcy Legii i pomógł mu wstać.

 

Gliwiczanie zagrają z pierwszoligowcem

Piast Gliwice dzięki zwycięstwu z Legią awansował do półfinału. Podopieczni Waldemara Fornalika w następnej fazie rozgrywek zmierzy się z Arką Gdynia. Mecz odbędzie się w dniach 20-21 kwietnia.

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO