Liga Narodów: Źle się dzieje w państwie duńskim
08.09.2018
kurs 2.02
Liga Narodów
Dania - Walia (obie strzelą)
+

Nasz tytuł to cytat z szekspirowskiego Hamleta, Wypowiada je oficer Marcellus w chwili, gdy Hamlet, mimo protestów towarzyszy, podąża za duchem swego ojca, którego widzi tylko on sam. Te słowa idealnie wkomponowały się w sytuację duńskiej reprezentacji. A jeszcze lepiej pasują chyba te w angielskim oryginale gdzie jest mowa, że coś gnije w tymże państwie. Jednak ostatnie godziny tchnęły nadzieję, że kibice „duńskiego dynamitu” nie wybuchną z gniewu.

 

Jeszcze przez wiele miesięcy będziemy pewnie wracać do sytuacji sprzed paru dni, kiedy na towarzyski mecz ze Słowacją wybiegła reprezentacja Danii złożona z amatorów i futsalistów. Trzeba przyznać, że wstydu czy kompromitacji nie było, ale z Walią mogłoby być już gorzej. – Dla nas liczy się tylko wygranie meczu i dobra gra, wtedy wszystko może zostać zapomniane. Wszyscy zdajemy sobie sprawę jak trudny to był tydzień – mówił na ostatniej konferencji prasowej Kasper Schmeichel. Jedyny, który sobotni trening potraktował poważnie. Inni mieli dość wesołe miny, a mimo to kapitan reprezentacji, Simon Kjaer zapewnia „nigdy nie brakowało mi motywacji do gry w reprezentacji”. Podobnie wypowiada się selekcjoner Age Hareide (na zdjęciu), który podkreśla, że miał dwa treningi z drużyną, a wszyscy jego zawodnicy to zawodowcy. Dobra mina do złej gry czy pewność siebie?

 

Pewności siebie nie powinno zabraknąć Walijczykom, którzy w pierwszej kolejce odprawili z kwitkiem Irlandię. Mimo to ich selekcjoner zachowuje ostrożność. – Powiedziałem graczom, że muszą utrzymać swój wysoki poziom. To proste. Jeżeli spuszczą z tonu, zawiodą mnie i samych siebie. To nie będzie łatwe, bo kilku z nich zagrało świetnie, ale wymagam, by byli jeszcze lepsi – stwierdził przed meczem Ryan Giggs. Tego pana warto słuchać, bo wie co mówi. Po pierwsze przez lata, kiedy jego Manchester United miażdżył rywali, problemem mogło być utrzymanie wysokiego poziomu. Po drugie jego ekipa zagrała z Irlandią naprawdę świetnie. „Smoki” nie tylko wygrały 4-1, ale przede wszystkim zaprezentowały znakomitą grę.

 

Przed spotkaniem kusi nas mocno „dwójka”, która stoi wysoko. Nikt jednak nie wie na co po perturbacjach będzie stać Duńczyków. Dlatego decydujemy się zagrać na „obie strzelą” wycenione na 2.02 przez LVBet. W końcu gospodarze muszą wynagrodzić kibicom zamieszanie z zeszłego tygodnia, a walijski ofensywny huragan nie ucichnie tak nagle.

Komentarze