Zagłębie Lubin zaskoczy Legię? Tylko jeśli pokona słabości

Zagłębie Lubin bez względu na układ wydarzeń, prawdopodobnie zakończy sezon w środku tabeli PKO BP Ekstraklasy. Dlaczego “Miedziowi” nie włączą się do walki o puchary? Odpowiedzi jest kilka.

Dwie udane połowy to duże wyzwanie dla “Miedziowych”?

Podopieczni Martina Seveli aktualnie znajdują się na ósmym miejscu w lidze. W poprzedniej kolejce zespół miał realne szanse, żeby trafić na nieco wyższą lokatę. “Miedziowi” jednak nie sprostali Górnikowi Zabrze mimo kilku dogodnych okazji. Tym samym Zagłębie Lubin ma na koncie 29 punktów i traci do czwartej Lechii cztery punkty. To i mało, i dużo. Gdyby bowiem zespół wykorzystał swoje okazje i był bardziej skoncentrowany w drugiej połowie meczu z Górnikiem, może w spotkaniu z Legią mógłby powalczyć o pierwszą czwórkę?

Prawdę mówiąc, w tym roku Zagłębie tylko raz zanotowało mecz, w którym zarówno w pierwszej, jak i drugiej części nie było dużo zastrzeżeń. Mowa oczywiście o meczu z Cracovią, który “Miedziowi” wygrali 4:2. Chociaż po przerwie drużynie przydarzyło się kilka trudniejszych momentów, w końcówce podopieczni Martina Seveli wywalczyli upragnione trzy punkty.

Z Górnikiem nie wyszło, mimo składnych akcji

W starciu z Górnikiem Zabrze nie można powiedzieć, że gra “Miedziowych” nie mogła się podobać. Należy jednak zwrócić uwagę, że w drugiej połowie widzieliśmy nieco inny zespół. Zagłębie wciąż starało się prowadzić grę, dochodzić do swoich sytuacji. Widoczne jednak było podłamanie drużyny stratą dwóch goli. To może dosyć populistyczne sformułowanie, ale krótko mówiąc – w minionym pojedynku zespołowi zabrakło pewności siebie.

W tym spotkaniu bardzo dużo biegaliśmy, walczyliśmy o piłkę, efektem tego duża ilość przebiegniętych kilometrów czy wykonanych sprintów. To też jest dla nas ważna informacja i taki pozytyw przed kolejnymi meczami w tym sezonie. Oczywiście, najważniejsza jest mimo wszystko skuteczność pod bramką przeciwnika, dlatego dużo rozmawialiśmy z naszymi zawodnikami, aby w tym aspekcie poprawić pewne rzeczy, ponieważ na samym końcu liczy wynik i ile masz punktów na koncie – powiedział Martin Sevela w rozmowie dla klubowych mediów przed meczem z Legią.

Co z tą skutecznością?

Można więc powiedzieć, że wiele problemów Zagłębia wciąż opiera się na skuteczności. Martinowi Seveli należy się pochwała za to, że zdecydował się odsunąć od pierwszego składu Samuela Mraza. Jego następców jest właściwie dwóch. Pierwszym jest pozyskany niedawno z Radomiaka Karol Podliński, który dobrze zaprezentował się w starciu z Cracovią. To jednak jeszcze za wcześnie na to, by ocenić piłkarza. Trzeba też poczekać na jego pierwsze trafienia w zespole, bo od czasu odejścia Bartosza Białka goli napastników w Zagłębiu padło niewiele.

Z kolei drugim jest, trochę z przymusu, Patryk Szysz. Martin Sevela sprawdzał go niedawno na szpicy, ale piłkarz jest dla trenera przede wszystkim skrzydłowym. Dlatego na dłuższą metę trudno się go spodziewać z przodu – szczególnie w ustawieniu z jednym napastnikiem.

Forma Starzyńskiego jednym z pozytywów

Dobrą wiadomością dla drużyny z Lubina jest na pewno dobra postawa Filipa Starzyńskiego. Uczestnik Euro 2016 jesienią zanotował sporo przeciętnych meczów, aczkolwiek w meczach z Jagiellonią i Cracovią okazał się kluczowy w zdobyciu trzech punktów. Nie jest to już piłkarz, który ma bazować tylko na wykonywaniu stałych fragmentów, a środkowy pomocnik, który jest centralną postacią w ofensywie drużyny. Czyli wrócił model, który był preferowany jeszcze przez Piotra Stokowca, chociaż zadanie faktyczne Starzyńskiego nieco się zmieniły.

Filip jest dla nas bardzo ważnym zawodnikiem, co pokazał w przeszłości, prezentując wielką jakość i będąc wielokrotnie liderem tej drużyny. Być może pierwsze spotkania tego sezonu tego nie potwierdzały, ale już ostatnie mecze w wykonaniu „Figo” pokazują, jak dobrym jest zawodnikiem. W ostatnim czasie widać, że Filip w takiej dyspozycji, to piłkarz potrzebny Zagłębiu Lubin. Bierze na siebie dużą odpowiedzialność, dając przy okazji ogromną jakość. Kiedy zaś jest efektywny w tym, co robi, to ma duże przełożenie na strzelane przez zespół bramki czy zdobywane punkty – stwierdził w rozmowie z mediami Zagłębia Martin Sevela.

Zagłębie Lubin znów zaskoczy Legię?

Równa forma lidera drużyny to na pewno dobra wiadomość. Czasami to jednak nie wystarczy, co pokazał mecz z Górnikiem. W Zagłębiu wciąż brakuje odwagi i wykończenia akcji, chociaż do samej gry nie można mieć wielu zarzutów. Teraz “Miedziowi” zmierzą się z Legią, przeciwko której nie będą mogli marnować szans, bo rywale skutecznie potrafią wykorzystać błędy. W ubiegłym sezonie podopieczni Martina Seveli potrafili być jednak skoncentrowani od początku do końca na wyżej notowanym zespole. Może tym razem zespół z Dolnego Śląska znów będzie w stanie zaskoczyć? Do tego byłyby im jednak potrzebne koncentracja w obu połowach i pewność siebie.

Fot: Tomasz Folta / PressFocus

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO