Dzisiaj rusza Euro… U21! 16 nazwisk, o których warto pamiętać
24.03.2021

Euro rozpoczynające się w marcu? Przedziwną formułę ma turniej finałowy do lat 21, ale marcowa przerwa reprezentacyjna to czas, gdy zobaczymy mecze fazy grupowej turnieju rozgrywanego w Słowenii i Węgrzech. Kogo warto obserwować? Wybraliśmy 16 kandydatów z 16. reprezentacji.

Jaki był klucz doboru? Bardzo różny, bo nie kierowaliśmy się tylko klasą sportową na dzisiaj czy potencjałem na jutro. Chcieliśmy znaleźć także ciekawe historie związane z powołaniami konkretnych zawodników. Oczywiście w niektórych kadrach roi się od gwiazd albo potencjalnych gwiazd europejskiego futbolu, a w innych brakuje znanych nazwisk. Żeby być sprawiedliwym, bierzemy po jednym graczu od każdego uczestnika i ruszamy!

Youssoufa Moukoko (Niemcy)

Lista celów Moukoko w tym sezonie wydłuża się w zastraszającym tempie. Osiągnięć w stylu “najmłodszy…” nie brakuje, a teraz do tego dorzuca miano najmłodszego reprezentanta niemieckiej młodzieżówki. Skoro na turnieju U21 mogą grać zawodnicy urodzeni w 1998 roku, więc jego sześć lat mniej będzie robiło wrażenie. Tyle że już oglądając go w barwach dorosłej Borussii Dortmund zdążyliśmy się przyzwyczaić, że radzi sobie z jeszcze starszymi rywalami. Krok po kroku wchodzi w poważną piłkę i dla BVB to kapitalna informacja. Obycie w Bundeslidze, Lidze Mistrzów czy na takich turniejach mistrzowskich będzie procentowało, a czas dostanie. Jednak w Dortmundzie już powoli szykują się, by mieć następcę Erlinga Haalanda. Norweg wcześniej czy później wyjedzie. Co wtedy? Może właśnie Youssoufa Moukoko.

Brian Brobbey (Holandia)

W październiku 2017 roku grał jeszcze w kadrze U16 razem z Ryanem Gravenberchem czy Mohamedem Ihattarenem, z którymi rozbił nasz rocznik 2002 aż 7:0! Kilka lat później jest jednym z najciekawiej zapowiadających się zawodników urodzonych w roku jedynego – jak do tej pory – azjatyckiego mundialu. Brobbey sezon rozpoczynał w zespole U21, czyli dawnym Jong Ajaxie na poziomie drugiej ligi. Szybko jednak awansował i wystarczyło 12 meczów w dorosłym zespole do… zmiany klubu. Od nowego sezonu Brobbey będzie trenował i grał pod okiem Juliana Nagelsmanna w Lipsku. W tym momencie stawia dopiero pierwsze kroki w seniorskiej piłce, a mimo tego wejście całkiem imponujące. Debiut w lidze – gol, drugi mecz w europejskich pucharach – gol. W Amsterdamie mają – chyba – czego żałować, tym bardziej że Joden nic nie zarobią na jego odejściu!

Radu Dragusin (Rumunia)

Wojciech Szczęsny niedawno na łamach FootTruck’a mówił, że Rumun to jeden z tych zawodników, którzy w niedalekiej przyszłości mogą wskoczyć na stałe do składu Juventusu. Na dzisiaj jego bilans to cztery występy w pierwszym zespole, a do tego kilkukrotnie dostawał szansę w zespole U23 występującym w Serie C. Wyciągnięty za bezcen latem 2018 roku z małego rumuńskiego klubu Regal Bukareszt może na tym turnieju wiele zyskać. Dobre występy albo przybliżą go do częstszych szans od Andrei Pirlo, lub jego następcy, albo dadzą szansę na wypożyczenie pod kątem kolejnego sezonu.

Sandro Tonali (Włochy)

Oficjalnie tylko wypożyczony z Brescii do Milanu, ale Rossoneri mają obowiązkowy wykup tego zawodnika. Wcześniej był obiektem westchnień wielu klubów i to nie tylko z Lombardii. Cała włoska czołówka była zainteresowana w wyścigu po “nowego Pirlo”, jak bywał/jest określany. Jeden z tych, który obok Nicolo Barelli z Interu oraz Manuela Locatellego z Sassuolo mają zabezpieczyć środek pola w reprezentacji Włoch na długie lata. Póki co najniżej w hierarchii tej trójki, ale już dawno po debiucie w dorosłej kadrze, do której za jakiś czas pewnie wróci.

Żan-Luk Leban (Słowenia)

18-latek pewnie marzy o karierze na miarę Jana Oblaka czy Samira Handanovicia, ale najpierw… zechciałby zadebiutować w pierwszym zespole Evertonu. W miniony weekend po raz pierwszy zasiadł na ławce pierwszego zespołu The Toffees. Dlaczego akurat jego wybraliśmy do naszej listy? Bo to – nieładnie mówiąc – produkt polskiego szkolenia. Leban przez wiele lat reprezentował barwy Escoli Varsovii, by w lipcu 2019 roku ruszyć do Anglii. Póki co głównie występuje w Premier League U18 i miał już okazje mierzyć się kilkukrotnie z rywalami z polskich boisk, choćby w derbowych starciach z Liverpoolem.

Ander Barrenetxea (Hiszpania)

Jedna z perełek Zubiety, akademii Realu Sociedad. Może grać jako “9”, choć najlepiej wygląda na skrzydle. Prawonożny, ale najczęściej grający po lewej stronie ataku. Takich jak on wielu nie ma, ale Barrenetxea potwierdza, że szkolenie w Kraju Basków jest na najwyższym poziomie. Liczba wychowanków w podstawowym składzie Realu Sociedad robi wrażenie, a wskazywany przez nas skrzydłowy nie będzie jedynym bohaterem z San Sebastian na turnieju. Obok niego przyjechał także Martin Zubimendi, czyli można powiedzieć kolejny środkowy pomocnik wychowany przez Zubietę, która specjalizuje się właśnie w tej pozycji.

Eduardo Camavinga (Francja)

Jeden z tych piłkarzy, którzy latem powinni przebierać w ofertach, jak w ulęgałkach. Dziś już wart kilkadziesiąt milionów euro, mimo że dopiero od listopada może legalnie kupić piwo. Chwilę wcześniej dostał jednak dwie szansę od Didiera Deschampsa i teraz – paradoksalnie – więcej meczów rozegrał w dorosłej kadrze niż w reprezentacji U21. Doświadczenie klubowe jak na swój wiek już spore, podobnie zresztą jak możliwości. Wydaje się, że to będzie największa gwiazda startującego dzisiaj turnieju.

Fiodor Czałow (Rosja)

Wydawało się, że coraz bliżej to wyjazdu Czałowa na zachód. Zwłaszcza po sezonie 2018/2019, gdy strzelał w rosyjskiej Premier Lidze mnóstwo goli, a wszystko okrasił także trafieniem na Santiago Bernabeu w wygranym przez CSKA meczu 3:0 w Lidze Mistrzów. Kłopot w tym, że w ubiegłym oraz obecnym sezonie już tak kolorowo ze strzelaniem goli i oba może zakończyć bez dwucyfrowej liczby goli dla klubowej ekipy. Mimo wszystko to nadal gość z ogromnym potencjałem i szansą, by w niedalekiej przyszłości stanowić o sile ataku Sbornej w dorosłej kadrze.

Sandro Kulenović (Chorwacja)

Drugi z trzech polskich akcentów na turnieju. Były piłkarz Legii Warszawa od dłuższego czasu jest zawodnikiem HNK Rijeka. Nadal nie jest bombardierem, mimo że okazji do gry mu nie brakuje. W tym sezonie jego statystyki to 1847 minut we wszystkich rozgrywkach klubowych, w których strzelił 5 goli i zaliczył 5 asyst. Nadal nie powala to na kolana, ale w Chorwacji cały czas wierzą, że potencjał Sandro eksploduje i zacznie taśmowo strzelać.

Callum Hudson-Odoi (Anglia)

Najlepsza rekomendacja to fakt, że debiut w pierwszej reprezentacji Synów Albionu ma już dawno za sobą. Niemal dwa lata po tym fakcie – 22 marca 2019 – będzie największą gwiazdą kadry U21 podczas turnieju na Węgrzech i Słowenii. Wobec kontuzji Masona Greenwooda w ostatniej chwili, to on musi wziąć na siebie cały ciężar walki o najwyższe laury. Anglicy w ostatnich latach na każdym turnieju, bez względu na kategorie wiekową, walczą o medale i często je zgarniają. Tym razem także są jednym z faworytów, ale już w grupie lekko nie będzie – Chorwacja, Szwajcaria i Portugalia na ich drodze.

Francisco Trincao (Portugalia)

Jeden z tych, którzy być może za szybko trafili do wielkiego klubu. Przeskok z Bragi do Barcelony nadal nie jest łatwy dla Portugalczyka, mimo że mowa o naprawdę bardzo dobrym piłkarzu. Przy obecnej formie ofensywy Blaugrany jego występy w pierwszym składzie są kompletnie niemożliwe. Mimo wszystko ostatnie półtora miesiąca może uznać za udane i wykorzystanie danych szans. Decydujący gol z Realem Betis, dublet z Alaves czy asysta przeciwko Huesce. Może to nadal mało, ale to Barcelona. Tutaj na turnieju z pewnością powinien być wyróżniającą się postacią kadry Portugalii.

Andi Zeqiri (Szwajcaria)

Kolega klubowy Jakuba Modera i Michała Karbownika z Brighton. Pod nieobecność Noaha Okafora najważniejsza postać ofensywy Helwetów. Co ciekawe kilka lat temu trafił na roczne wypożyczenie do Juventusu. Oczywiście do ekipy występującej w Primaverze, gdzie w debiucie zmienił… Moise Keana. Kariery w Turynie nie zrobił, ale dzisiejsza obecność w Premier League wskazuje w nim interesującą postać. Tym bardziej że mowa o strzelcu 11 goli w 13. występach dla kadry U21. Czy na tym koniec? Nie wiadomo, ale możliwe, że dorosłą karierę reprezentacyjną spędzi w drużynie swoich rodziców – Kosowa.

Ladislav Krejci (Czechy)

Łatwo go pomylić z siedem lat starszym kolegą ze Sparty Praga. Wszystko dlatego, że w najpopularniejszym czeskim klubie jest… dwóch Ladislavów Krejcich. Ten, o którym piszemy ma jeszcze przed sobą wyjazd za granicę. Oczywiście nie mówimy o największym czeskim talencie, bo tym od jakiegoś czasu jest Adam Hlozek, ale cztery lata młodszy – rocznik 2003 – zawodnik jest członkiem pierwszej reprezentacji. Krejci dopiero pracuje na międzynarodową renomę i właśnie ten turniej może być szansą dla środkowego pomocnika Sparty. W tym sezonie strzelił już kilka goli, ale najbardziej dał się zapamiętać po czerwonej kartce w meczu z Pardubicami, za który złapał cztery mecze pauzy!

Ísak Bergmann Jóhannesson(Islandia)

Od wczoraj w gronie dorosłych. Jeszcze przed ukończeniem 18. roku życia zdążył zadebiutować w dorosłej reprezentacji Islandii. Niby tylko dwie minuty, ale rywal był szczególny. Anglia sportowo to jedna z najlepszych dzisiaj ekip w Europie i na świecie, a dodatkowo Johanesson urodził się właśnie w Anglii. Pochodzi z bardzo usportowionej rodziny, a lista koligacji członków jego familii z piłką nożną jest niezwykle długa. Dzisiaj młody Isak jest zawodnikiem szwedzkiego IFK Norkopping, ale latem chętnych na niego nie zabraknie. O transfer postara się znana agencja Stellar Sports, która opiekuje się interesami młodego Islandczyka.

Jesper Lindstrom (Dania)

Niewiele wskazuje na to, by Jesper Lindstrom grał dłużej w Brondby niż do końca czerwca. Na dzisiaj 21-latek to jedna z największych gwiazd czołowego duńskiego klubu. W tym sezonie trzykrotnie pod rząd wybierany najlepszym zawodnikiem klubu – wrzesień, październik i listopad – a w tym samym czasie także najlepszy młody gracz ligi! Jego rozwój jest niezwykle szybki. Rok temu w styczniu debiutował w kadrze U21, w której kolejne trzy szansę otrzymał w październiku i listopadzie, które przedzielił debiutem w seniorskiej reprezentacji Danii. Co ciekawe jednym z pierwszych występów w barwach dorosłego Brondby był rewanżowy mecz kwalifikacji Ligi Europy z… Lechią Gdańsk. Wówczas 19-letni Lindstrom strzelił dwa gole w dogrywce eliminując gdański klub z pucharów.

Bendeguz Bolla (Węgry)

Ofensywnie usposobiony prawy obrońca Madziarów rozpoczyna turniej na domowym stadionie. W końcu jego MOL Vidi, dawny Videoton, na co dzień gra na MOL Arenie, gdzie Węgrzy zagrają spotkanie z Niemcami. Bolla to jedna z najważniejszych postaci nie tylko młodzieżówki, ale także swojego klubu. Do tego stopnia, że jest coraz bliższy debiutu w pierwszej reprezentacji. Na niego jeszcze chwilę poczeka, ale kilka powołań od selekcjonera Marco Rossiego już dostał jesienią ubiegłego roku. Póki co oglądał wszystko z ławki lub trybun, ale możliwe, że rewanżowy mecz eliminacji przeciwko Polsce już będzie spędzał na boisku.

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO