Czekając na Raków – kto w lidze będzie największym beneficjentem triumfu częstochowian w Pucharze Polski?
30.04.2021

Możliwe, że w niedzielę po godzinie 18, ta dyskusja nie będzie już miała racji bytu. Póki co jednak, przeanalizujmy szanse ekip z miejsc 4-8, które w razie triumfu w Pucharze Polski Rakowa Częstochowa, powalczą o grę w premierowej edycji Ligi Konferencji.

4. Warta Poznań

Wedle przewidywań ekspertów, w tym momencie sezonu, „Zieloni” mieli desperacko bronić się przed spadkiem, a może i już powoli szykować się do powrotu do I ligi. Zespół z najniższym budżetem (nie tylko wśród beniaminków) i najmniejszym potencjałem kadrowym postanowił jednak zagrać wszystkim na nosie. W 2021 roku podopieczni Piotra Tworka wywalczyli 26 punktów. W tabeli wiosny jedynie mistrz Polski, Legia Warszawa, może się pochwalić lepszym bilansem.

Plusy:

– Brak presji. Nikt nic od „Zielonych nie oczekuje, zatem obojętnie na którym miejscu skończą sezon 2020/2021, i tak  będą największymi wygranymi w PKO BP Ekstraklasie;

Minusy:

– Apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia, zatem też mając szansę na grę w europejskich pucharach, nikt w Warcie nie będzie zamierzał jej odpuszczać. Pytanie czy rewelacja sezonu wytrzyma presję, wszak poza Łukaszem Trałką, nikt w jej kadrze nigdy nie grał o tak wysoką stawkę;

5. Zagłębie Lubin

Rok 2021 lubinianie zaczęli od czterech meczów bez zwycięstwa w lidze, a także wpadki z Chojniczanką Chojnice w 1/8 finału Pucharu Polski. Gdy czarne chmury pojawiły się nad głową Martina Seveli, nagle „Miedziowi” przypomnieli sobie jak grać skutecznie w piłkę. Wygrali trzy mecze z rzędu, a gdy znaczenie ich wygranych zaczęto kwestionować (wszak pokonali ekipy będące w dolnej części stawki, a więc Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec i Wisłę Kraków), pokazali klasę remisując z silnym Piastem Gliwice, szanse na trzy punkty tracąc dopiero w samej końcówce.

Plusy:

– W świetnej formie są ostatnio największe gwiazdy Zagłębia, które od początku roku zawodziły. Mowa o dwóch panach S, a więc Filipie Starzyńskim i Patryku Szyszu. To właśnie w ich wysokiej dyspozycji, mogą lubińscy kibice pokładać nadzieje na 4. miejsce w lidze.

Minusy:

– Trudny kalendarz. Lubinianie w trzech ostatnich meczach grać jeszcze będą w derbach Dolnego Śląska ze Śląskiem Wrocław, a także z Pogonią Szczecin. A starcia z zespołami z czołówki tabeli tej wiosny zbytnio „Miedziowym” nie wychodziły (przegrane z Wartą Poznań, Rakowem Częstochowa, Legią Warszawa i Lechią Gdańsk)

6. Piast Gliwice

Gdy Legia zaczęła wyraźnie odjeżdżać Pogoni Szczecin i Rakowowi Częstochowa, pojawiła się teoria, że łeb w łeb w walce o mistrzostwo Polski mógłby z nią iść tylko Piast Gliwice, gdyby nie jego niewytłumaczalny falstart. Maszynka Waldemara Fornalika co prawda ostatnio się lekko zacięła (trzy mecze bez wygranej), ale gliwiczan w dalszym ciągu stać na to, aby znaleźć się tuż za podium.

Plusy:

– Ostatnie dwa sezony, „Piastunki” kończyły z medalami mistrzostw Polski (brąz i złoto). W sezonie 2015/2016 byli wicemistrzem Polski, zaś w rozgrywkach 2013/2014, zaraz po powrocie do ekstraklasy, zajęli 4. miejsce. Nikt z tego grona nie może się równać osiągnięciami z drużyną Waldemara Fornalika.

Minusy:

– Pytanie jednak czy ostatnie wyniki Piasta to jedynie lekka zadyszka czy już konkretny kryzys? Weźmy pod uwagę, że od stycznia gliwiczanie nie przegrali 11 z 13 gier. Zadyszka jest więc całkowicie zrozumiała i pytanie, jaki pomysł na jej pokonanie ma „Waldek King”?

7. Lechia Gdańsk

To jest dziwna runda dla biało-zielonych. Na początku roku gdańszczanie mieli nie tyle problem z wygrywaniem, co w ogóle ze stwarzaniem sobie konkretnych sytuacji. W połowie lutego rozpoczęła się jednak seria zwycięstw, która zespół Piotra Stokowca wywindowała tuż za ligowe podium! Ostatnio jednak gdańszczanie mocno spuścili z tonu (cztery mecze bez wygranej). Przegrali także dwa ostatnie spotkania (z Lechem Poznań i Legią Warszawa), w obu prezentując się wprost beznadziejnie.

Plusy:

– Lechiści mają jednak doświadczenie w walce o miejsce w czwórce do samego końca. Przykładem chociażby poprzedni sezon, kiedy tuż za podium PKO BP Ekstraklasy wskoczyli rzutem na taśmę.

Minusy:

– Z powodu kontuzji żebra do końca sezonu z gry wyłączony będzie Łukasz Zwoliński. Z kolei nad Flavio Paixao cały czas wisi widmo zawieszenia, w razie obejrzenia kolejnej żółtej kartki. Piotr Stokowiec zaś w odwodzie nie ma już klasowych napastników i wobec ewentualnej pauzy Portugalczyka, będzie musiał kombinować z godnym zastępstwem.

8. Śląsk Wrocław

Pod wodzą Vitezslava Lavicki, Śląsk coraz bardziej oddalał się do czołówki tabeli. Zmiana szkoleniowca była zatem potrzebą chwili, tym bardziej, że wrocławianie nie grali ładnej piłki. Pojawienie się w stolicy Dolnego Śląska Jacka Magiery było zatem jak powiew świeżego powietrza. Osiem „oczek” w sześciu grach z kolei wielkiego wrażenie może nie robi, ale grunt, że WKS wciąż jest w grze o puchary.

Plusy:

– Konsekwencja w grze. Pomijając przegraną z Rakowem Częstochowa, mało co było w stanie złamać Śląska. Zespół wykazywał się determinacją i walką do końca, o czym świadczyły wygrana z Podbeskidziem Bielsko-Biała (dwa gole w końcówce) oraz remis z Górnikiem Zabrze.

Minusy:

– Minimalizm w grze. Podbeskidziu Śląsk wbił co prawda aż cztery gole, ale w pozostałych trzech starciach (z Jagiellonią Białystok, Lechią Gdańsk i Śląskiem Wrocław) do siatki trafiał tylko po razie. Ten minimalizm może ich zatem w końcówce sezonu sporo kosztować.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO