Młodzieżowiec na wagę złota #45: Rafał Strączek jednym z objawień sezonu?
09.05.2021

O szybkich karierach w piłce nożnej można napisać wiele książek. Czy do tego grona dołączy Rafał Strączek? Golkiper Stali Mielec przeszedł w ostatnim czasie ogromną metamorfozę i kończąc wiek młodzieżowca może patrzeć na przyszłość z umiarkowanym spokojem.

Jesień 2019 Rafał Strączek spędził na wypożyczeniu ze Stali Mielec do III-ligowego wówczas Motoru Lublin. Wydawało się to idealnym scenariuszem. Schodzi o dwie klasy rozgrywkowe, ma status młodzieżowca, więc powinien grać. Tyle teoria, bo praktyka okazała się dość trudna dla niego. Strączek zadebiutował dopiero w 9. kolejce i miał pecha. Motor wówczas skompromitował się w Zabierzowie z Jutrzenką Giebułtów, a sam zainteresowany nie pomógł przy straconym golu. Na swoją kolejną szansę poczekał 1,5 miesiąca i dopiero pod koniec rundy grał regularnie. 4 ligowe mecze i cztery zwycięstwa oraz dwa stracone gole. Wydawało się, że wiosną powinno być lepiej, ale… Stal zdecydowała się skrócić wypożyczenie Strączka i zabrać z powrotem.

Czekała go ławka, aż do 25. kolejki. Wówczas kontuzji doznał Jakub Wrąbel. Strączek wszedł do bramki na drugą połowę, dostał kolejne dwa spotkania i wrócił jeszcze na ostatni mecz, gdy sprawa awansu była już załatwiona. Krótko mówiąc bilans sezonu nie prezentował się zbyt okazale – 9 meczów i 765 minut łącznie na poziomie III i I ligi oraz kończący się wiek młodzieżowca poniżej Ekstraklasy. Miał tyle szczęścia, że Stal awansowała i nie miała w kim wybierać pośród zawodników urodzonych w 1999 roku lub później. Został i rozpoczął kapitalną przygodę. Równie dobrze mogło by jej nie być. Nasz bohater w wielu rozmowach mówił, że… chciał rzucić piłkę i wyjechać do Holandii pracować fizycznie!

Podstawowy bramkarz

Z klubu odszedł Jakub Wrąbel, który był podstawowym golkiperem na pierwszoligowych boiskach. Poza Strączkiem był znacznie starsi Damian Primel(1992), a także przyszedł doświadczony Michał Gliwa. Co ciekawe na testach medycznych w Mielcu był także Karol Niemczycki. Gdyby został na stałe, prawdopodobnie tej historii by nie było i to właśnie obecny golkiper Cracovii byłby numerem jeden w Stali. A jednak los potoczył się inaczej.

Strączek do końca listopada był podstawowym zawodnikiem Stali. Dopiero w końcówce zmienił go między słupkami Gliwa. Nie przeszkodziła nawet porażka 0:6 z Wisłą Kraków. Często nawet niezawionione gole przy tak wysokiej porażce, są powodem do zmian w bramce. Tutaj jednak Strączek pozostał i to ze względów mentalnych była bardzo dobra dla niego decyzja. Nie ma nic gorszego niż puścić 6 goli i nie mieć szansy na rehabilitacje kilka dni później.

Talent czy dobry sezon?

Trudno powiedzieć, by Rafał Strączek został odkryty bardzo późno. Oczywiście to nie był Radosław Majecki, który jeszcze przed debiutem był w polu zainteresowań wielu dziennikarzy. Jednak Strączek do seniorskiej piłki wszedł pięć lat temu. Miesiąc po 17. urodzinach zadebiutował w barwach JKS-u Jarosław i dostał 10 szans w rundzie wiosennej sezonu 2015/16. Potem powtórzył te występy jesienią i trafił do Mielca i na jakiś czas skończyła się regularna gra na profesjonalnym poziomie. W Stali dostawał ochłapy lub był wypożyczany. Przed transferem do Motoru, był również jedną rundę w Wólczance Wólka Pełkińska.

Licząc wyłącznie poziom od III ligi w górę oraz Puchar Polski, przed obecnymi rozgrywkami wystąpił 50 razy w seniorskiej piłce, a dzisiaj przeciwko Legii rozegra już 25. mecz w sezonie 2020/2021. Już wiele się mówi, że może być łakomym kąskiem transferowym, nawet po skończonym wieku młodzieżowca. Zresztą jeszcze jesienią dołączył do menadżerskiej grupy UNIDOS, na której czele stoi Mariusz Piekarski. Sporo kart więc w rękach bramkarza, ale jedną ma także Stal – dwuletni kontrakt podpisany przed sezonem. To oznacza, że latem będzie ostatni czas na zarobek!

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO