Drugi hit – drugi remis. Real nie był w stanie pokonać Sevilli

Real Madryt w niedzielny wieczór zremisował z Sevillą 2:2. Chociaż drużyna gości dwukrotnie prowadziła, “Królewscy” potrafi wyrównać, choć ostatecznie nie postawili na swoim. Ale byli blisko…

Po bezbramkowym remisie Barcelony z Atletico losy mistrzostwa Hiszpanii mogłyby zależeć od “Królewskich”. Real Madryt w razie zwycięstwa z Sevillą mógłby bowiem zrównać się punktowo z podopiecznymi Diego Simeone. Drużyna z Andaluzji jednak również wciąż miała szanse na mistrzostwo i zwycięstwo mogłoby także ją przybliżyć do pierwszego miejsca.

Sevilla prowadziła do przerwy

To spotkanie okazało się zdecydowanie ciekawsze od sobotniego hitu kolejki. Na początku wydawało się, że to “Królewscy” będą bliżej tego, żeby zadać decydujące ciosy. Zresztą w 12. minucie piłkę do bramki skierował Karim Benzema. Arbiter po analizie VAR stwierdził jednak, że zagrywający do Francuza Avaro Odriozola znajdował się wcześniej na spalonym i trafienie anulowano. Po pierwszej połowie wynik jednak układał się na korzyść Sevilli. W 22. minucie gola na 1:0 zdobył Fernando, który przejął piłkę po zagraniu głową Ivana Rakiticia.

VAR uspokoił “Królewskich”

Po przerwie przez długi czas to “Królewscy” prowadzili grę. Na gola zespół Zinedine’a Zidane’a czekał do 67. minuty. Wówczas stan meczu wyrównał Marco Asensio, pokonując Bono strzałem w prawą stronę.

Największe emocje miały jednak dopiero nadejść. W 74. minucie Real Madryt wyprowadził kontratak, wychodząc z własnego pola karnego tuż pod bramkę Sevilli. Wówczas Bono powstrzymał w polu karnym Karima Benzemę i wszystko wskazywało na rzut karny dla Realu. Jak się okazało – jedenastkę otrzymała Sevilla, gdyż sędzia po analizie VAR dopatrzył się zagrania ręką Edera Militao we wcześniejszej akcji zespołu z Andaluzji.

Real znowu rzucił się do walki o wyrównanie, ale obrona Sevilli spisywała się bez zarzutu. Koniec końców, w doliczonym czasie gry Toni Kroos oddał strzał, który jeszcze po drodze odbił się od innego zawodnika. Początkowo wydawało się, że od Edena Hazarda, aczkolwiek ostateczny protokół wykazał gola samobójczego Diego Carlosa.

To jednak jeszcze nie był koniec – swoją szansę na trzy punkty mieli bowiem “Królewscy”. Strzał Casemiro mógł sprawić Bono dużo problemów, aczkolwiek okazał się minimalnie niecelny, tym samym niwelując szanse Realu na trzy punkty w tym pojedynku.

Wszystko w rękach Atletico

Po tym remisie podopieczni Zinedine’a Zidane’a znajdują się na drugiej pozycji w La Lidze, z 75 punktami na koncie, tracąc dwa oczka do liderującego Atletico. Tymczasem szanse Sevilli na mistrzostwo są już iluzoryczne – zespół z Andaluzji zgromadził 71 punktów.

“Królewscy” w ostatnich trzech kolejkach zmierzą się kolejno na wyjeździe z Granadą i Athletikiem. Z kolei w finałowym meczu sezonu zagrają u siebie z Villarrealem.

Real Madryt – Sevilla 2:2

Asensio 67’, Kroos 90+4’ – Fernando 22’, Rakitić 78’k.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO