Francuzi nie będą rozpamiętywać remisu z Węgrami?

Reprezentacja Francji w meczu z Węgrami po prostu rozczarowała. Aktualni mistrzowie świata i wicemistrzowie Europy jedynie zremisowali z zespołem, który mimo roli gospodarza, w tej grupie miał być bez szans. Czy na Francuzów ten remis wpłynie w jakikolwiek sposób. Mimo wszystko, wydaje się że nie.

Sensacja w starciu z Węgrami

Węgrzy po losowaniu grup Euro 2020 teoretycznie nie mogli mieć powodów do zadowolenia. Trzej zwycięzcy wielkich turniejów w ostatnich latach w jednej grupie z zespołem bez wielkich nazwisk. To na papierze wskazywało na jedno – totalny blamaż podopiecznych Marco Rossiego, mimo dwóch meczów rozegranych w Budapeszcie. I owszem, w pierwszym meczu mimo zaciętej walki przegrali z Portugalią aż 0:3. Z Francją miało być podobnie.

No cóż, dobrze już wiemy jak zakończyło się to spotkanie. Remis 1:1 w codziennych okolicznościach powinien być rozczarowaniem dla Francuzów. Ale czy wstydem, hańbą i kompromitacją? Do części “Trójkolorowych” można mieć zarzuty – Kylian Mbappe oddał pięć strzałów, z czego aż cztery były niecelne. Hugo Lloris wyszedł za daleko przy sytuacji, którą Attila Fiola zamienił na gola dla węgierskiej kadry. Karim Benzema pełnił podobną rolę, jaką zazwyczaj we francuskiej kadrze pełnił Olivier Giroud – umiejętnie się zastawiał, brał na siebie rozgrywanie piłki w okolicach pola karnego, ale tylko dwa razy próbował pokonać Petera Gulacsiego. N’Golo Kante? Miał trochę udanych interwencji, ale połowa jego pojedynków “na ziemi” kończyła się stratą piłki. Brzmi jak tragedia?

Francja w fazie grupowej jest innym zespołem niż w fazie pucharowej

Nic z tych rzeczy – Francuzi w fazach grupowych mistrzowskich turniejów stawiają na minimalizm. Można powiedzieć, że dla nich turniej rozpoczyna się w fazie pucharowej i tam faktycznie dają z siebie wszystko, a wcześniej starają się mijać przeciwników jak najniższym kosztem sił. Tak było na Euro 2016, gdy ich bilans w fazie grupowej wyniósł tylko 4:1. Podobnie zresztą było na zwycięskim mundialu dwa lata później – trzy zdobyte bramki, minimalny triumf z Peru i bezbramkowy remis z Danią. Gdyby jednak na pierwszym czy drugim turnieju ktoś powiedział, że Francja nie ma szans na końcowy sukces, raczej stwierdzilibyśmy, że jest oderwany od rzeczywistości.

I tak samo jest tym razem. Francuzi tylko zremisowali z Węgrami, ale raczej nikt nie powinien oceniać tego wyniku jako wstyd i kompromitacja. “Trójkolorowi” nie pokazali pełni możliwości zarówno z Niemcami, jak i teraz, ale to nie świadczy o tym, że po wyjściu z grupy przegrają z kretesem. Wręcz przeciwnie – będziemy ich chwalić za obiektywne rozłożenie sił oraz minimalistyczne, ale skuteczne podejście.

Francuzi zapomną

Krótko mówiąc, francuscy piłkarze ani kibice po tym meczu nie powinni płakać. Raczej wszyscy zapomną, że Mbappe, Benzema czy Kante nie pokazali przeciwko Węgrom stu procent możliwości. Bo kiedy móc sobie pozwolić na chwilę spokoju jak nie teraz – po wygranym pojedynku z Niemcami i przed wymagającym starciem z Portugalią? Po prostu Francuzi wiedzą, co robią. Może mecz z Węgrami mógł zakończyć się dla nich lepiej – nie ma cienia wątpliwości. Ale z drugiej strony, nie powinien przesądzić o dalszej postawie podopiecznych Didiera Deschampsa na tym turnieju.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO