Francja vs Szwajcaria – podsumowanie spotkania

Oglądając ten mecz, mogliśmy dochodzić do wniosku, że już to gdzieś widzieliśmy. Po jednej stronie pewny faworyt, po drugiej drużyna po której mało kto spodziewał się walki do samego końca o awans do następnej rundy. Nie, to nie powtórka meczu Chorwacja-Hiszpania, choć mogliśmy momentami odnosić takie wrażenie w trakcie meczu. Tym razem jednak Dawid wygrał z Goliatem.

Większość ekspertów spodziewała się w tym meczu łatwego zwycięstwa “Trójkolorowych”. Podopieczni Didiera Deschampsa w fazie grupowej nie prezentowali pięknego futbolu, grali pragmatycznie i zachowawczo. Pięć punktów jednak im wystarczyło do awansu z pierwszego miejsca w grupie. Tymczasem Szwajcarzy rozpoczynali to spotkanie z pozycji outsidera. Z demonami przeszłości, porażkach po rzutach karnych i czterema punktami wywalczonymi sporym wysiłkiem w grupie.

120 minut nie wyłoniło zwycięzcy

To jednak podopieczni Vladimira Petkovicia zaskoczyli rywali. W 15. minucie do bramki Hugo Llorisa trafił krytykowany za liczbę zmarnowanych sytuacji Haris Seferović. Piłkarz Benfiki doskonale wykorzystał wrzutkę od Stevena Zubera, otwierając wynik spotkania. Jak się okazało, to trafienie zaważyło na całym przebiegu pierwszej połowy. Chociaż Francuzi mieli minimalną przewagę w posiadaniu piłki (53-47%), nie mogli oddać ani jednego celnego strzału. Poza golem, nieskuteczni byli także Szwajcarzy. Nikt się nie spodziewał, że po przerwie zobaczymy tak fantastyczne widowisko. Jeśli mecz Chorwacja-Hiszpania był thrillerem, to co można powiedzieć o tym, co wydarzyło się na stadionie w Bukareszcie?

Benzema przeszedł do historii

W 55. minucie Szwajcaria mogła już prowadzić 2:0. Klątwa rzutów karnych zespołu jednak została kontynuowana – jedenastki nie wykorzystał Ricardo Rodriguez. A jak mówi stare piłkarskie porzekadło, “niewykorzystane sytuacje się mszczą”. I tak właśnie było w tym przypadku. Tym, który odegrał główną rolę we francuskiej zemście, okazał się Karim Benzema. Piłkarz Realu Madryt najpierw wyrównał wynik, a następnie sprawił, że “Trójkolorowi” wyszli na prowadzenie. Dzięki dwóm bramkom w 103 sekundy, zapisał się w historii mistrzostw Europy, jako drugi piłkarz z najszybszym dubletem. Lepszy był tylko Henrik Larsson na Euro 2004, który w 73 sekundy dwukrotnie pokonał bułgarskiego bramkarza, Zdravko Zdravkova.

Szwajcarzy dokonali rzeczy niemożliwej?

Gdy Paul Pogba zdobył bramkę na 3:1 pięknym strzałem z dystansu, wydawało się, że losy tego meczu zostały już rozstrzygnięte. Tymczasem okazało się, że Helweci są w stanie postawić się mistrzom świata. W 81. minucie gola kontaktowego strzelił Haris Seferović, a w 90. minucie wyrównał wprowadzony w drugiej połowie za Xherdana Shaqiriego Mario Gavranović. Można powiedzieć, że po tym meczu może przybić “żółwika” z kolegą z Dinama Zagrzeb, Chorwatem Mislavem Orsiciem, który dziś także przyczynił się do wyrównania swojej reprezentacji. I dogrywki.

W tym spotkaniu jednak dogrywka nie rozstrzygnęła zwycięzcy. Chociaż Pogba dwoił się i troił, jego koledzy nie wykorzystali żadnej z szans. Szwajcarzy także nie złożyli broni i do samego końca szukali swojej okazji. Jeszcze w 120. minucie rzut wolny wykonywał Granit Xhaka. Piłkarz Arsenalu jednak oddał strzał w trybuny i nie odmienił losów meczu w ostatniej minucie dogrywki.

Mbappe, Sommer i Szwajcaria w ćwierćfinale!

I nadszedł ten moment. Rzuty karne. W pierwszych czterech seriach piłkarze obu drużyn nie pudłowali. Podczas piątej serii jedenastek najpierw do piłki podszedł Admir Mehmedi, który wykorzystał swój rzut karny. Tym, który miał przesądzić o dalszym trwaniu tego widowiska bądź jego zakończenia, okazał się Kylian Mbappe. Francuz jednak oddał zbyt delikatny strzał, z którym z łatwością poradził sobie Yann Sommer. Tym samym Szwajcarzy dokonali rzeczy niebywałej, eliminując mistrzów świata.

Po zwycięstwie z Francją, Szwajcarów czeka kolejne trudne wyzwanie. W następnej rundzie zmierzą się bowiem z Hiszpanią, która wcześniej po dogrywce pokonała Chorwację. Jedno jest pewne – reprezentacja Helwetów po raz pierwszy w historii przechodzi 1/8 finału mistrzostw Europy. Mimo zmarnowanego karnego w drugiej połowie, przerwali swoją klątwę, związaną z odpadaniem po serii jedenastek.

Francja – Szwajcaria – statystyki

53 proc. Posiadanie piłki 47 proc.
21 Strzały 11
8 Strzały celne 5
679 Liczba podań 578
84 proc. Celność podań 87 proc.
14 Faule 13
3 Żółte kartki 4
0 Czerwone kartki 0
1 Spalone 1
8 Rzuty rożne 5

Francja – Szwajcaria 3:3, 4:5 w rzutach karnych

0:1 Seferović 15’
1:1 Benzema 57’
2:1 Benzema 59’
3:1 Pogba 75’
3:2 Seferović 81’
3:3 Gavranović

Następne mecze 1/8 finału Euro 2020

Anglia – Niemcy, zapowiedź, typy, kursy (29.05, 18:00, Londyn)

Szwecja – Ukraina,  zapowiedź, typy, kursy (29.05, 21:00, Glasgow)

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO