Młodzieżowiec na wagę złota #48: Pogoń zaczyna korzystać ze swojej pracy
29.06.2021

Spore kontrowersje wywołał transfer Adriana Benedyczaka do Parmy. Pogoń Szczecin na odejściu swojego wychowanka zyska 2 miliony euro i w zasadzie nic nie traci. Portowcy powoli zaczynają korzystać ze swojej pracy i budują transferowe success story, które lada moment może pójść naprawdę do przodu.

Kto choć w minimalnym stopniu interesuje się piłką juniorską, ten wie, że od lat Pogoń Szczecin jest w krajowej czołówce pod względem szkolenia. Budowany stadion oraz infrastruktura tuż obok niego to kolejne duże kroki w kierunku rozwoju akademii przez Portowców. W ostatnich tygodniach można powiedzieć, że są zgarnęli kilka kolejnych skalpów.

19 czerwca na czerwono

Tego dnia w kilka godzin Pogoń Szczecin mogła pochwalić się dwoma sukcesami młodzieżowymi. Najpierw drużyna U18 pokonała Zagłębie Lubin w ostatniej kolejce sezonu CLJ i zgarnęła mistrzostwo Polski juniorów starszych. Kilka godzin później, ponad 3000 kilometrów dalej, Kacper Kozłowski został najmłodszym debiutantem w historii Euro! A przecież “Koziołek” pod względem wiekowym łapałby się do zwycięzców CLJ. Jego jednak w drużynie Piotra Łęczyńskiego już dawno nie ma i bardzo dobrze!

Bezbolesne odejście

Jedyną formą na jaką mógł narzekać w minionym sezonie Kosta Runjaić był atak. Adrian Benedyczak 3 gole, Luka Zahović 2 gole i to wyniki katastrofalne, jak na dwójkę podstawowych graczy. W zasadzie odkąd Adam Buksa wyjechał za ocean, w Szczecinie nie mieli napastnika z prawdziwego zdarzenia. Nie mówimy o wynikach na poziomie ponad 20 goli, ale przynajmniej 10-12.

Tymczasem odchodzi Adrian Benedyczak, który w listopadzie skończy 21 lat. Jego bilans to 40 meczów w Ekstraklasie i 3 gole. Oczywiście sporo z tych występów, było wejściami z ławki. Ale nawet zawężając bilans to obecnego sezonu, mówimy o trzech bramkach zdobytych na przestrzeni 1000 minut. Taką średnią może się pochwalić bardzo wielu piłkarzy. Dlaczego więc odchodzi? Włosi zapewne liczą na kupno potencjału. Od wielu lat mówiło się o talencie Benedyczaka, ale ten jeszcze nie odpalił. Na teraz Pogoń traci zawodnika, który jest dobry, ale jedynie do rotacji. W dodatku za rok kończył mu się kontrakt. Kwota 2 milionów euro wydaje się być niezwykle atrakcyjna dla klubu z zachodniopomorskiego.

Następca

W Szczecinie nikt po Benedyczaku płakał nie będzie. Wszystko dlatego, że jest trzy lata młodszy Hubert Turski. Co prawda królem strzelców – razem z Kacprem Chełmeckim z Wisły Kraków – został Kacper Łukasiak, ale mowa o pomocniku grającym na “10”. To jednak Turski ma zdecydowanie największy potencjał spośród tych zawodników, którzy są w akademii. Na dzisiaj zresztą byłby drugim wyborem dla Runjaicia.

Tyle że nadal mowa o zawodniku z ogromnym talentem i praktycznie zerowym doświadczeniem na poważnym poziomie. Do tej pory jego bilans to niecałe 300 minut w pierwszym zespole Pogoni, bez strzelonego gola.

Przeszłość robi swoje

Jednak żeby sprzedawać takich przykładowych Benedyczaków za 2 miliony euro, wcześniej musi być trochę tych warunków spełnionych. Przede wszystkim swoją renomę wśród włoskich klubów mają polskie kluby. Nie ma okienka, by nie zostawiały wielu milionów euro. Coraz częściej wyjeżdżają średniacy, o których trudno mówić jako gwiazdy Ekstraklasy. Oczywiście każdy w Serie A i Serie B liczy, że trafi swojego Krzysztofa Piątka, niczym Genoa robiąca biznes życia na naszym snajperze.

Po drugie coraz większą renomą cieszy się Pogoń Szczecin. Występ Kacpra Kozłowskiego na Euro na pewno pozwala przyciągać uwagę potencjalnych kupców, także do innych graczy akademii i pierwszego zespołu. Jednak trzeba pamiętać, że Pogoń to nie tylko Kozłowski, na którym jeszcze zarobią gigantyczne – jak na polskie warunki – pieniądze.

Wcześniej dobrą robotę zrobili Adam Buksa transferem do MLS czy Sebastian Walukiewicz do Cagliari. Skoro na tych piłkarzach nikt się nie przejechał, to biorą kolejnych. Ideałów nie będzie, gdyż w międzyczasie odchodził Jakub Piotrowski, który większej kariery na zachodzie nie zrobił. Nadal jednak Pogoń Szczecin przy Lechu, Legii czy nawet Zagłębiu Lubin jest początkującym na drodze sprzedaży najbardziej wyróżniających się Polaków. Budowanie “success story” trochę potrwa. Jednak patrząc na rozwój akademii i sposób prowadzenia klubu, chyba można być nieco spokojnym o los Portowców.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO