Ciro Immobile – jedyny minus włoskiej kadry na Euro 2020

Chociaż powszechnie mówi się, że “zwycięzców się nie sądzi”, wobec postawy Ciro Immobile na Euro 2020 trudno być obojętnym. Reprezentant Włoch okazał się wręcz przeszkadzającym elementem zespołu Roberto Manciniego, na co dowodem jest choćby mecz finałowy.

Zjazd po meczu z Turcją

Osiemnastowieczny król Prus, Fryderyk II Wielki mówił, że “zwycięzców nikt nie będzie sądził”. Patrząc jednak na postawę Ciro Immobile na tych mistrzostwach, nietrudno o słowa krytyki. Zresztą pryzmat końcowego triumfu “Squadry Azzurra” na Euro 2020 i obraz finału turnieju tylko uwydatnia jego mankamenty w grze podczas turnieju.

Pierwszy mecz Euro 2020 był jednak dobrym prognostykiem dla Ciro Immobile. Piłkarz Lazio okazał się kluczową postacią meczu z Turcją, w którym strzelił gola i zaliczył asystę. Poza tym zanotował tylko pięć strat, czyli stosunkowo niewiele, a także dobrze ustawiał się na boisku. Włoscy kibice mogli mieć w związku z jego postawą w tym spotkaniu spore nadzieje. Potem jednak z każdym meczem stawał się obiektem krytyki ze strony kibiców i dziennikarzy.

Najsłabsze ogniwo?

Potem jednak w grze Immobile trudno było dopatrzyć się pozytywów. Przeciwko Szwajcarii co prawda zdobył bramkę, ale do jego postawy w meczu można było mieć wiele zarzutów. Za to w 1/8 finału przeciwko Austrii często zatrzymywał akcje, zamiast je wykańczać. Jeden z dziewięciu wygranych pojedynków i aż 14 strat – te statystyki mówią same za siebie.

W spotkaniu z Belgią było jeszcze gorzej. Wówczas ponad połowa jego kontaktów z piłką kończyła się stratami, z czego wiele jego decyzji było nieprzemyślanych. Liczba wygranych pojedynków? Zero. Roberto Mancini bez żalu zdjął go w 75. minucie. Za to przeciwko Hiszpanii zszedł z boiska jeszcze wcześniej – po 61 minutach. Tylko 16 kontaktów z piłką, spośród których tylko siedem kończyło się celnymi podaniami. Poza tym oddał tylko jeden strzał, w dodatku niecelny. Na plus można mu zaliczyć asystę, ale patrząc na jego rolę na boisku, chyba można było oczekiwać od niego więcej?

Także w finale Ciro Immobile okazał się najsłabszym ogniwem. W ciągu 55 minut na boisku ani razu nie zagroził bramce Jordana Pickforda. Był również źle ustawiony – kilka razy można było sobie zadawać pytanie, dlaczego nie ma go w polu karnym, gdy jego koledzy próbowali przeprowadzić akcję. Roberto Mancini może liczył na to, że piłkarz Lazio będzie dla zespołu kimś podobnym do Oliviera Giroud w reprezentacji Francji na Mundialu 2018? Trudno powiedzieć, gdyż są to piłkarze o zdecydowanie innej charakterystyce. Tym razem można było odnieść wrażenie, że 31-latek wręcz przeszkadza Federico Chiesie i Lorenzo Insigne w rozwinięciu skrzydeł. Powiedzmy sobie szczerze – po zejściu napastnika drużyny z Rzymu, obaj zawodnicy mieli więcej miejsca do budowania akcji.

Dwa gole i dwie asysty to nie wszystko

Reprezentacja Włoch zasłużenie wygrała Euro 2020 – nie ma co do tego cienia wątpliwości. Ciro Immobile jest jednak tym zawodnikiem, który na pozytywne opinie po tym turnieju nie zasłużył. Można nawet stwierdzić, że kilka razy zasłużył na nie Roberto Mancini dzięki… decyzji o zmianie podopiecznego.

Teraz Włosi mają czas na świętowanie triumfu na mistrzostwach Europy. Gdy jednak wrócą do normalności, selekcjoner będzie musiał przemyśleć warianty w ataku. Immobile jest jednym z najlepszych napastników we Włoszech, aczkolwiek grając w tak dobrze zdyscyplinowanej i różnorodnej kadrze, nie sprawdził się w pełni. Dlatego można powiedzieć, że przy jego nazwisku Roberto Mancini po Euro może postawić mały minus. Nawet mimo dwóch goli i tylu samo asyst podczas turnieju.

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO