Jak w Lidze Mistrzów radzili sobie debiutanci?
24.08.2021

Dla wielu europejskich klubów gra w Lidze Mistrzów to spełnienie marzenia, które często okazuje się bardzi trudne do zrealizowania. Przed ogromną szansą, by po raz pierwszy wystąpić w tych elitarnych rozgrywkach stanie w środę Sheriff Tyraspol. Jeśli wyeliminują Dinamo Zagrzeb staną przed ogromną szansą, by zmierzyć się z najlepszymi w Europie. Debiuty w Lidze Mistrzów nie należą jednak do najłatwiejszych.

Jeśli Sheriff Tyraspol zdoła utrzymać korzystny rezultat i awansować do Champions League czeka ich niewątpliwie trudna przeprawa. Wśród debiutantów w Lidze Mistrzów znaleźli się tacy, którzy poradzili sobie nadspodziewanie dobrze, jednak znacznie więcej jest klubów, które bardzo szybko zakończyły swój udział w tych rozgrywkach, tracąc jakiekolwiek szanse na wyjście z grupy.

Nie oznacza to jednak, że klub z Mołdawii jest skazany na porażkę. Urwanie punktów, czy nawet sprawienie problemów najlepszym europejskim markom zawsze budzi podziw w piłkarskim środowisku. Czemu więc nie pokusić o zapisanie się na kratach historii, nawet jeśli miałby być to jedynie przypis na dole strony.

Oni zaskoczyli najlepszych

Jeśli spojrzymy na zestawienie klubów, które debiutując w Lidze Mistrzów nie kończyły swojego udziału w rozgrywkach na sześciu meczach rzuca się w oczy jeden fakt. Są to przede wszystkim drużyny występujące w najlepszych europejskich ligach. Drużyny, które miały za sobą najlepsze sezony w historii i dobrą passę kontynuowały później w rozgrywkach europejskich. Fenomenalny sezon Atalanty czy sensacyjne mistrzostwo wygrane przez Leicester zapewniły klubom, które zwykle okupowały środek tabeli udział w Lidze Mistrzów. Takich przypadków historia futbolu pamięta wiele. Drużyny, jak wspomniane Leicester, Atalanta czy wcześniej Malaga lub Villareal potrafiły doskonale wykorzystać swoje pięć minut.

Atalanta (sezon 2019/20) – ćwierćfinał

Trzecie miejsce w tabeli, a tym samym udział w Lidze Mistrzów Atalanta zapewniła sobie w ostatniej kolejce sezonu 2018/19. Prowadzona przez Gian Piero Gasperiniego drużyna zachwycała swoją atrakcyjną dla oka grą każdego, kto był choć odrobinę zainteresowany Serie A. Swoją doskonałą formę podtrzymali także w kolejnym sezonie, poprawiając swój dorobek punktowy w Serie A. Ponadto, w sposób najlepszy z możliwych zaprezentowali się szerszej publiczności w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Zajęli drugie miejsce w grupie, ustępując tylko Manchesterowi City i wywalczyli awans do 1/8 finału. Tam czekała na nich Valencia, którą, którą podopieczni Gasperiniego odprawili z kwitkiem wygrywając 4:1 i 4:3. O wiele bardziej wymagającemu rywalowi sprostać jednak musieli w ćwierćfinale. Naszpikowane gwiazdami PSG przez ponad godzinę znajdowało się poza fazą pucharową rozgrywek. Doświadczenie wzięło jednak górę i po dwóch bramkach zdobytych już po 90. minucie spotkania klub z Paryża triumfował i piękna przygoda Atalanty dobiegła końca, choć półfinał był o krok.

Leicester (sezon 2016/17) – ćwierćfinał

Historię Leicester pamięta chyba każdy. Drużyna prowadzona przez Claudio Ranieriego wykorzystała słabość klubów z TOP 6 Premier League i sprawiła sensację zdobywając tytuł mistrzowski. Sukces tego kalibru okazał się trudny do powtórzenia w Lidze Mistrzów, jednak Lisy zdecydowanie nie przyniosły sobie wstydu. W grupie, w której ich rywalami były FC Porto, FC Kopenhaga i Club Brugge zajęli pierwsze miejsce i tym samym znaleźli się w fazie pucharowej.

Tam, w dwumeczu okazali się lepsi od Sevilli i awansowali do ćwierćfinału, gdzie czekała na nich kolejna hiszpańska drużyna – Atletico. Podopieczni Diego Simeone postawili już jednak poprzeczkę zbyt wysoko i po porażce 0:1 na wyjeździe i remisie 1:1 na własnym stadionie Lisy zakończyły swój udział w rozgrywkach.

Malaga (sezon 2012/13) – ćwierćfinał

Malaga zakończyła fazę grupową bez ani jednej porażki. Mając za rywali Milan, Zenit i Anderlecht wywalczyli trzy zwycięstwa, do których dołożyli trzy remisy. W 1/8 finału trafili na FC Porto. Po pierwszym spotkaniu wydawało się, że portugalski klub jest dla Malagi zbyt dużym wyzwaniem. Przegrali 0:1 i wszystko miało rozstrzygnąć się w meczu rewanżowym, rozgrywanym już w Hiszpanii. Tam Malaga triumfowała 2:0, awansowała do ćwierćfinału i jak się okazało zapewnić nam miała jeden z najbardziej pamiętnych meczów ostatnich lat.

Bezbramkowy remis w pierwszym spotkaniu z Borussią Dortmund był gwarantem ogromnych emocji w rewanżu. Tam Malaga do 91. minuty spotkania prowadziła 2:1 i tym samym podopieczni Jurgena Kloppa potrzebowali jeszcze dwóch bramek do awansu. By je zdobyć potrzebowali zaledwie dwóch minut. Gole Reusa i Santany wstrząsnęły całą Malagą. Hiszpański klub nie miał już okazji na odpowiedź i został wyeliminowany z udziału w rozgrywkach przez późniejszego finalistę.

Ćwierćfinał nie do przeskoczenia? Valencia (sezon 2005/06) – półfinał

Tylko jeden z debiutantów w Lidze Mistrzów dotarł dalej niż do ćwierćfinału. Pomimo że, jak widać na powyższych przykładach 1/2 finału często była na wyciągnięcie ręki, to półfinał zdołała osiągnąć jedynie drużyna Villarealu w sezonie 2005/06. Po wyeliminowaniu Rangersów oraz Interu, Żółtej Łodzi Podwodnej przyszło się zmierzyć z FC Barceloną. W dwumeczu ulegli jednak późniejszemu triumfatorowi, choć sensacja była o krok.

Debiuty małe i duże

Spójrzmy prawdzie w oczy. O cele wyższe niż uniknięcie kompromitacji i ewentualnie wywalczenie trzeciego miejsca w grupie mają szansę walczyć przede wszystkim ci więksi. Wymienione wyżej kluby były wszak w Lidze Mistrzów debiutantami, jednak na pewno nie były kompletnie anonimowymi markami. Kluby z nieco mniej zamożnych europejskich lig też zapisały jednak ciekawą kartę historii tych rozgrywek. Przyjrzyjmy się kilku takim przypadkom.

Legia Warszawa (sezon 2016/17)

Chociaż Legia awansu z grupy nie wywalczyła, to legendarne spotkania z Realem czy Borussią pozostają w naszej pamięci do dzisiaj. Dzięki nim Legia znalazła się na ustach kibiców w całej Europie. Defensywa drużyny prowadzonej przez Jacka Magierę nie należała do najbardziej stabilnych konstrukcji, jednak finezyjny futbol i wyniki pokroju 8:4 z Borussią Dortmund podbiły serca kibiców. Koniec końców występu Legii w Champions League nie można zaliczyć do nieudanych, bowiem zdołali wywalczyć trzecie miejsce w grupie, którą wielu nazywało grupą śmierci.

Artmedia Petrżałka (sezon 2005/06)

Historia klubu z Bratysławy zdecydowanie nie należy do typowych. Drużyna zaczęła być znaczącym graczem w Słowackiej piłce dopiero na początku XXI wieku i błyskawicznie, bez żadnych kompleksów ruszyła na podbój Europy. Po krótkich przygodach w Pucharze Intertoto i Pucharze UEFA, klub w sezonie 2005/06 wywalczył awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. I to w jakim stylu.

Na drodze do fazy grupowej Artmedia musiała stawić czoła Celticowi. Po tym jak w Bratysławie gospodarze triumfowali aż 5:0 cała Słowacja oczekiwała już na kolejnego przeciwnika w walce o Champions League. Tymczasem w rewanżu Celtic był o krok od odrobienia strat. Ich dorobek strzelecki w tym meczu finalnie zatrzymał się jednak na czterech bramkach i to Artmedia grała dalej. Dwa bezbramkowe remisy i zwycięskie rzuty karne z Partizanem sprawiły, że klub z Bratysławy znalazł się w piłkarskim niebie. W grupie czekali już jednak na nich Inter, FC Porto i Rangersi. Zawodnicy ze stolicy Słowacji zdołali zwyciężyć w wyjazdowym meczu z Porto, a dodatkowo wywalczyć remisy w starciach z Rangersami. Pozwoliło im to zająć trzecie miejsce w grupie i awansować do 1/16 finału Pucharu UEFA.

Lewski Sofia (sezon 2006/07)

Lewski Sofia to pierwszy Bułgarski klub, który wywalczył awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Po trzech z rzędu wicemistrzostwach podopieczni Stanimira Stoiłkowa w końcu sięgnęli po mistrzowski tytuł. W decydującym o awansie do Champions League meczu Lewski ograł włoskie Chievo i zameldował się w fazie grupowej Ligi Mistrzów.  Tego co stało się później Bułgarzy nie będą raczej już dobrze wspominać. Z zerowym dorobkiem punktowym Lewski zamknął tabelę grupy A, w której miał jednak okazje zmierzyć się z Chelsea, Barceloną czy Werderem. W sześciu meczach klub z Sofii stracił 17 bramek, zdobywając zaledwie jedną.

Anorthosis Famagusta (sezon 2008/09)

Anorthosis wyprzedził Apoel i rok przed swoimi ligowymi rywalami awansował do fazy grupowej Ligi Mistrzów, zostając przy tym pierwszym cypryjskim klubem, który tego dokonał. Cypryjczycy trafili do grypy z Werderem, Interem i Panathinaikosem, w której zajęli ostatnie miejsce. Trudno jednak mówić o kompromitacji, gdyż zespół zgromadził 6 punktów i do ostatniej kolejki walczył o awans do fazy pucharowej.

Debreceni VSC (sezon 2009/10)

W przeciągu pięciu lat Debreczyn czterokrotnie sięgał po tytuł mistrzowski. Przełożyło się to na cztery próby awansu do piłkarskiego raju. Udało się to jednak dopiero za czwartym razem. W czwartej rundzie eliminacji Węgrzy pokonali Lewskiego Sofię i trafili do grupy z Fiorentiną, Lionem i Liverpoolem. Jeśli chodzi o ilość zdobytych bramek to Debreczyn zrównał się z Liverpoolem, bowiem oba kluby pokonały bramkarzy rywali tylko pięciokrotnie. Jednak w przypadku bramek straconych bilans ten wyglądał nieco inaczej, bowiem ekipa z Węgier straciła aż 19 goli i tym samym uplasowała się na ostatnim miejscu w grupie.

FK Nordsjaelland (sezon 2012/13)

Dania to kraj, którego reprezentanci niejednokrotnie występowali w Lidze Mistrzów. Dla Nordsjaelland sezon 2012/13 był wyjątkowy, bowiem to właśnie wtedy klub, który założony został w latach 90. XX wieku po raz pierwszy (i póki co ostatni) zagościł w piłkarskiej elicie. Podobnie jak w przypadku Debreczyna czy Lewskiego, jesienna kampania Nordsjaelland w Lidze Mistrzów nie miała happy endu. Duńczycy zakończyli fazę grupową na czwartym miejscu z dorobkiem jednego punktu. Ale co to był za punkt! Nordsjaelland wywalczył go przed własną publicznością w meczu z Juventusem, który zakończył się wynikiem 1:1.

Sheriff Tyraspol (sezon 2021/22)?

Zespół z Naddniestrza fazę grupową ma na wyciągnięcie ręki. Po tym jak w pierwszym spotkaniu ograli Dinamo Zagrzeb aż 3:0, Mołdawianie nie powinni mieć problemów z wywalczeniem awansu. W Zagrzebiu grywa się jednak trudno, więc grać trzeba do końca. A później? Później Sheriff stanie przed szansą zapisania swojej własnej historii w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

 

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO