AC Milan po 7 latach wraca na piłkarskie salony
15.09.2021

Po raz pierwszy od sezonu 2013/14 AC Milan zagra w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Drużyna, która w XXI wieku dwukrotnie sięgała po trofeum Champions League wraca do piłkarskiej elity po 7-letniej przerwie. Niezależnie jak bardzo piłkarze AC Milan chcieliby odciąć się od tego co było, wydaje się to niemożliwe. Tegoroczne rozgrywki Champions League zainaugurują bowiem meczem z Liverpoolem. Drużyną, która wyrwała im z rąk puchar Ligi Mistrzów w 2005 roku i która dwa lata później uległa Włochom na stadionie w Atenach. 

Wzloty i upadki

Rok 2003. AC Milan pokonuje w rzutach karnych Juventus, a Paolo Maldini wznosi ponad głowę puchar za zwycięstwo w Champions League. Bohaterem rzutów karnych okrzyknięty zostaje Dida, który obronił trzy jedenastki wykonywane przez piłkarzy Starej Damy. Dla Rossoneri, prowadzonych wówczas przez Marcelo Lippiego jest to szósty tytuł w historii. Wydaje się, że Milan ma skład, który jest w stanie w najbliższych latach nadal sięgać po najwyższe cele. Nikt nie przypuszcza jeszcze jak przewrotne będą losy klubu z Mediolanu w pierwszych dwóch dekadach tego stulecia. 

Sezon 2003/04 w Lidze Mistrzów okazał się już mniej udany dla piłkarzy Rossoneri. Pomimo zwycięstwa w grupie, w ćwierćfinale lepsi okazali się już piłkarze Deportivo La Coruna i jasne stało się, że Milan dołączy do grona ekip, które nie zdołały triumfować w Champions League dwa razy z rzędu. Nie pomogły 4 bramki Kaki, 4 bramki Andrija Szewczenki, nie pomógł Cafu, który zanotował w tamtych rozgrywkach aż cztery asysty, a w obronie dosłownie dwoił się i troił. Na kolejną szansę Milan musiał poczekać rok.

Wydarzenia z finału Ligi Mistrzów 2004/05 najprawdopodobniej wciąż pozostają w pamięci większości kibiców. Rozegrany na stadionie w Istambule mecz do dzisiaj uważany jest za jeden z najlepszych finałów w całej historii Champions League. Z kronikarskiego obowiązku przypomnijmy jednak krótko jak AC Milan wypuścił z rąk niemal pewne zwycięstwo w Lidze Mistrzów.

Liverpool nie rozpoczął tego spotkania najlepiej. Już w pierwszej minucie podopieczni Carlo Ancelottiego wyszli na prowadzenie za sprawą Paolo Maldiniego. Kiedy wydawało się już, że The Reds będą musieli w drugiej połowie odrabiać jednobramkową stratę, całym Liverpoolem wstrząsnął Hernan Crespo, który w ciągu pięciu minut dołożył do dorobku bramkowego włoskiego klubu kolejne dwa gole. Mieliśmy 0:3 do przerwy i wydawało się, że Milan może być już pewny siódmego w historii trofeum.

Podczas trwającej sześć minut kanonady Liverpool zdołał jednak wyrównać wynik spotkania i wszystko zaczęło się od początku. Fenomenalne interwencje Jerzego Dudka przyczyniły się do tego, że w Istambule doczekaliśmy się konkursu jedenastek. Tam już Rossoneri nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Dudek obronił rzuty karne wykonywane przez Pirlo i Szewczenkę. Pomylił się także Serginho. W ten oto sposób podopieczni Carlo Ancelottiego wypuścili z rąk niemal pewny triumf.

Szansa na rewanż nadarzyła się już dwa lata później. W sezonie 2006/07 Milan ponownie wygrał swoją grupę, wyprzedzając Lille, Anderlecht i AEK Ateny. W 1/8 finału Rossoneri wyeliminowali Celtic, a w ćwierćfinale pewnie poradzili sobie z Bayernem Monachium. O finał rywalizowali z Manchesterem United i pomimo porażki w pierwszym meczu, w spotkaniu rewanżowym podopieczni Carlo Ancelottiego wygrali 3:0 i awansowali do finału. Tam czekali na nich starzy dobrzy znajomi – Liverpool. Tym razem powtórki z Istambułu nie było i Milan dwubramkowego prowadzenia już nie oddał. Był to siódmy i póki co ostatni triumf Rossonerich w Lidze Mistrzów.

Kryzys

Finał z 2007 roku i zdobyta wówczas potrójna korona okazały się ostatnim wielkim sukcesem Milanu. W kolejnych trzech edycjach Ligi Mistrzów, w których Milan brał udział, Rossoneri odpadali w 1/8 finału kolejno z: Arsenalem, Manchesterem United i Tottenhamem. Kluby z Premier League raz po raz okazywały się dla włoskiej ekipy pechowe. W sezonie 2011/12 w końcu udało się przejść 1/8 finału i wyeliminować Arsenal. W ćwierćfinale trafili jednak na FC Barcelonę, która okazała się już zbyt silna. Dwie kolejne edycje Ligi Mistrzów to kolejne porażki w 1/8 finału. Tym razem działo się to już za sprawą drużyn z La Liga. W sezonie 2012/13 lepsza okazała się FC Barcelona, a rok później Rossoneri zostali wyeliminowani przez Atletico. Był to jak do tej pory ostatni dwumecz rozegrany przez Milan w Lidze Mistrzów.

Kolejne lata to już tylko dwa występy w Lidze Europy. Raz Milan odpadł w ćwierćfinale po porażce z Arsenalem, a raz w ogóle nie zdołał wyjść z grupy, w której ich rywalami były Real Betis, Dudelange i Olympiakos. W obliczu tego typu wspomnień awans do tegorocznej Ligi Mistrzów był dla kibiców Rossoerich spełnieniem najskrytszych marzeń. Wygląda, że Milan wraca na właściwą drogę i ponowna gra w Champions League jest tego najbardziej wyraźnym sygnałem. Milan trafił co prawda na rywali, z którymi o wyjście z grupy nie będzie najłatwiej, bowiem oprócz Liverpoolu, z którymi Rossoneri zmierzą się już w pierwszej kolejce w grupie B znalazły się również Atletico Madryt i FC Porto. Nie zmienia to jednak faktu, że z uwagi na powrót Milanu do Ligi Mistrzów oraz starcie z rywalem, którego losy nie raz w przeszłości zbiegały się z losami włoskiej ekipy, pojedynek z Liverpoolem będzie dla kibiców Rossonerich wydarzeniem niezwykłym.

 

 

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO