Paweł Grycmann: Chcemy współpracować z uczelniami
30.09.2021

Cezary Kulesza rozpoczął swoją kadencje w roli prezesa PZPN od kilku zmian, a wśród nich te dotyczące szkolenia. Wiceprezesem został Maciej Mateńko, który do swojej “drużyny” powołał kolejne osoby. Jedną z nich jest Paweł Grycmann, czyli nowy szef Szkoły Trenerów PZPN. To właśnie trener ze Świętochłowic jest pierwszym gościem nowego cyklu “Szkolenie jest Super”, którego patronem jest Superbet.

W ramach naszego cyklu będziemy rozmawiać z ludźmi zajmującymi się tematami szkoleniowymi. Trenerami, dyrektorami, dziennikarzami, pasjonatami. Krótko mówiąc z każdym, komu zależy na podniesieniu jakości szkolenia w Polsce.

***

Jakie decyzje podejmie Paweł Grycmann w nowej roli?

Na początek musimy zachować płynność tego, co robiliśmy do tej pory. Mamy trwające kursy UEFA Pro, Elite A, Goalkeeper B i zachowanie ciągłości tych kursów jest priorytetem. Do tego zbliża się kilka wydarzeń, m.in. UEFA Share w Gdańsku, gdzie przyjedzie kilka federacji z całej Europy. Tematem przewodnim jest rozwój piłki nożnej kobiet, szczególnie w aspektach pracy z dziećmi i młodzieżą. Mowa o całym procesie edukacji dziewcząt, gdzie chcemy zademonstrować m.in. programy Playmakers, zgrupowania selekcyjne AMO, Turniej „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”.

Ze spraw najbardziej interesujących i dotyczących trenerów – chcemy, żeby wszystko to, co robimy na kolejnych kursach, trafiało do wszystkich szkoleniowców na danym poziomie. Przykład: kilka lat temu ukończyłem kurs na UEFA Elite Youth, ale nie wiem już, co się dzieje na kolejnych kursach, a chciałbym dostać najnowszą wiedzę z tego zakresu. Szkolenie idzie cały czas do przodu, zatem trener ma prawo otrzymać aktualne informacje o nowych trendach szkoleniowych. Dlatego po każdym zjeździe zrobimy szczegółowy raport. Wykłady, środki treningowe, grafiki, filmy – to wszystko opiszemy i prześlemy do każdego trenera na poziomie Elite Youth. Trener pracujący na tym poziomie będzie mógł w szybki i przystępny sposób wszystko pobrać na swój komputer, sprawdzić i być może
zaadoptować do swojego środowiska. Każdy trener powinien być na bieżąco i chcemy zrobić to na wysokim poziomie. W ten sposób mamy pewność, że 23 tysiące trenerów będzie mogło zapoznać się z aktualną wiedzą.

Wielu szkoleniowców zakończyło edukację poprzez kursy, osiągając sufit. Stąd pojawiło się pytanie: co ja mogę zrobić, by byli na bieżąco? To jest wiedza, która przez nas tworzona, niech dociera do każdego trenera na jego poziomie. To jest nasz sztandarowy projekt. Trenerzy praktycy powinni dostać od Szkoły Trenerów PZPN materiały na najwyższym poziomie. Dziś szukają w różnych źródłach, ale do końca trener może nie wiedzieć, czy to jest dobra droga. My chcemy pokazać do czego dążymy i jednocześnie chcemy im pomóc szukać.

Jednym z zarzutów wobec kursów trenerskich, są różnice pomiędzy poszczególnymi wojewódzkimi związkami. Pan pochodzi ze Śląskiego ZPN-u, natomiast w Lublinie czy Szczecinie wszystko wyglądało inaczej. Czy doczekamy się ujednolicenia kursów?

Wywołał Pan drugi bardzo ważny dla mnie punkt. Zorganizowałem około 110 kursów, więc w tym aspekcie mam duże doświadczenie i wiele przemyśleń. Jako ŚlZPN zorganizowaliśmy bardzo dużo kursów ze względu na skalę regionu. Kursy były na różnych poziomach. Jakość kursu to przede wszystkim ludzie, którzy go prowadzą i na pracy z nimi również się skupimy.

Na dzień dobry pomożemy im, bo my, jako Szkoła Trenerów PZPN, chcemy ustandaryzować pracę na wszystkich kursach. Trener edukator zostanie przez nas wyposażony w konkretną wiedzę i narzędzia. Szkoła Trenerów to nie będzie Biała Podlaska, tylko cała Polska. Ona będzie miała swoje oddziały w poszczególnych województwach. Do tej pory trochę się to rozmyło, niektórzy działali po swojemu, a może brakowało im pewnych narzędzi. Dlatego chciałbym, żeby wszystko wychodziło od „matki”, czyli Polskiego Związku Piłki Nożnej. Żeby tak się stało, musimy wzmocnić rolę trenera edukatora. Dużo więcej czasu poświęcić na jego edukację. On powinien nieustannie się szkolić, m.in. poprzez staże, być zagłębiony w nowinki i to jest jedno z moich zadań. Mówimy o grupie ponad 100 osób, czyli liczbie stosunkowo niewielkiej w skali kraju.

Musimy organizować więcej spotkań z nimi, wówczas uda nam się podnieść i wyrównać ich poziom. Zresztą chcemy szukać także nowych edukatorów, od których będziemy coraz więcej wymagać. Niewiele osób wie, ale w hierarchii UEFA, trener edukator jest na samej górze. Nawet nad trenerami z licencją UEFA Pro. To jest osoba, która ma uczyć wszystkich trenerów. Jest na szczycie piramidy, a wtedy musi być „top”. Słowo klucz w jego przypadku to „inspiracja”. To ma być człowiek, który inspiruje innych. Na wiele rzeczy nie ma wpływu, ale jeśli zapali środowisko, w którym będzie prezentował swoją wiedzę, to będzie kluczowe.

Coś w tym jest. Jeden trener ma wpływ na kilkunastu, kilkudziesięciu zawodników, z którymi pracuje. Trener edukator ma wpływ na kilkudziesięciu trenerów, więc to się mnoży.

Wykładałem na wszystkich kursach w całej Polsce i znam dobrze środowisko. Można to porównać: trener ma grupę zawodników i nimi zarządza. Ja będąc na obecnym stanowisku mam trenerów edukatorów i ich dobrze znam. Ukończyłem ten kurs i byłem na wielu wydarzeniach z nimi związanych. Znam otoczenie i myślę, że to mój atut. Ponadto wiem, gdzie są deficyty oraz obszary, które zdecydowanie musimy poprawić.

Jaką drogą pójdzie PZPN? Jest Narodowy Model Gry i jego suplementy. Są także modele zagraniczne: portugalskie, hiszpańskie itd.

Wiceprezes ds. szkoleniowych Maciej Mateńko powołuje grupę, która będzie filtrować to, co się dzieje w Europie. Chcemy poszukiwać najbardziej aktualnej wiedzy. Wszyscy biegną do przodu, ale my w Polsce musimy biec nieco szybciej, żeby dogonić innych. Najpierw trzeba zacząć od tych, którzy najlepiej grają w piłkę, a w tym przypadku zwracamy się w kierunku Półwyspu Iberyjskiego. Na pewno mocno się pochylimy w tę stronę. Napisałem drugą książkę na ten temat i mocno się na nich wzorowałem. Nie jest też tak, że pójdziemy wyłącznie w tym kierunku. Chcemy iść przede wszystkim nowoczesną drogą, która jest oparta na środowisku naturalnym. Wiadomo, że jest nim gra w piłkę. Ogromnym atutem jest fakt, że wiceprezesem jest trener.

Zaraz będzie powołany nowy dyrektor sportowy i to jest kapitalne, że mam nad sobą ludzi, z którymi łatwo mi się porozumieć na te tematy.

Polska ma też trochę trenerów pracujących poza granicami. Czy z nich też będziecie chcieli skorzystać?

Oczywiście, że tak. Już szukamy ludzi, ale miałem też mnóstwo telefonów i propozycji. Wiele osób chce współpracować i to jest normalne w trakcie zmian. Jestem otwarty na wszystko i już mam zaplanowany szereg spotkań. Mamy jednak swoje pomysły.

Trzeba też pamiętać, że nie mamy aż tak wielu trenerów w Polsce. A jeśli już są, to wielu z nich jest wyedukowanych starą szkołą – drogą akademicką. Oni mają wiedzę z żywienia, anatomii, fizjologii wysiłku, biochemii itd. Ale teraz trzeba dodać realne środowisko. To jak się człowiek uczy i nabywa umiejętności, bo w tym jest zmiana prawie o 180 stopni.

Konwencja UEFA z 2020 roku zakłada nie tylko standaryzację kursów, ale przede wszystkim celem jest poprawa jakości gry i rozwoju zawodnika. Tak naprawdę konwencja mówi o tym, co mamy robić, żeby zawodnik był lepszy. Jednym z celów jest to, żeby jak najwięcej zajęć na kursach trenerskich było poza salą wykładową. Mowa o treningach piłkarskich, w realnym środowisku, w którym wychowują się piłkarze. Już teraz są mikrogrupy, jeździmy do klubów, ale chcemy pójść jeszcze dalej. Trener po kursie musi wyjść w poniedziałek na trening, dlatego musi edukować się w środowisku jak najbliższym temu, w którym pracuje.

Nawet najlepiej rozpisany trening na kartce, później musi zadziałać na boisku

To jest klucz. Co z tego, że ktoś ma wiedzę książkową, jeśli nie potrafi tego przekazać. Niektórzy złośliwi mówią, że Paweł Grycmann to teoretyk i człowiek z uczelni, a przez to będzie więcej teorii. Można tak mówić, ale to nie jest poparte faktami. Każda znająca mnie osoba wie, że najlepiej czuję się, gdy mogę teorie przełożyć na praktykę.

Swego czasu PZPN mocno odciął się od uczelni wyższych. Dzisiaj żeby być trenerem wystarczy kilka miesięcy kursu UEFA Grassroots C. Trudno tam jest posiąść wiedzę tak szeroką, jak podczas kilkuletnich studiów. Będzie zmiana w tym kierunku?

Chcemy współpracować z uczelniami. Pracuję od trzynastu lat na AWF-ie w Katowicach i muszę powiedzieć, że tam są wspaniali specjaliści. Są ludzie z przygotowania motorycznego, żywienia, psychopedagogiki, itd., a do tego fantastyczna baza oraz środowisko, by stworzyć kurs. Oczywiście, że zajęcia muszą prowadzić trenerzy edukatorzy i to jest rzecz, którą musimy szanować i absolutnie respektować. Jeżeli ustalimy plan działania wspólnego z AWF, skorzystajmy z bazy uczelni oraz dorobku nauk z szeroko pojętej teorii sportu, bo tam są specjaliści. Do tego jest materiał – studenci, którzy mogą być trenerami piłki nożnej. Oni nie muszą zarywać weekendów, tylko mogą mieć wszystko w pakiecie ze studiami.

Żeby była sprawa jasna – to nie będzie tak, że kursy wrócą na uczelnie i zostaną poza federacją. Chcemy umożliwić, by kursy były robione przez wojewódzkie związki razem z uczelniami. Mówimy o AWF-ach i instytucjach, gdzie jest baza i selekcja ludzi na najwyższym poziomie.

Powiem na swoim przykładzie. Przez dwa lata miałem specjalizacje trenera piłki nożnej, po której zdobyłem dyplom trenera II klasy. Wtedy miałem zajęcia z trenerem Piechniczkiem, Szyngierą, Żmudą, Góralczykiem. To było kilkanaście lat temu, ale miałem topowych ludzi na wyciągnięcie ręki, od których mogłem się uczyć. Nie może być nic lepszego. A w pewnym momencie PZPN brutalnie odszedł od tego, na zasadzie „nie, bo nie”. Widzę wiele miejsc, w których jest pole do współpracy i warto z tego skorzystać. Chcemy znów wrócić do wspólnego dialogu, bo razem możemy więcej…

Jaki cel stawia sobie Paweł Grycmann?

Chciałbym, żeby każdy trener, na wszystkich poziomach, poczuł, że Polski Związek Piłki Nożnej chce go wspomagać. Nawet, gdy skończył swój kurs, to dostanie coś, co będzie dedykowane dla jego pracy. Każdy trener ma mieć dostęp do wszystkich aktualności i nie będzie musiał za to płacić. My nie jesteśmy po to, by zarabiać na trenerach piłki nożnej. Trener ma dostać najnowszą wiedzę i wychodząc na trening był w pełni przygotowany do pracy i pewny swoich działań.

Rozmawiał: Rafał Szyszka 

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO