Ronaldo kontra Messi w nowej odsłonie. Pojedynek ostateczny?
02.10.2021

Ronaldo czy Messi? Messi czy Ronaldo? Który z nich jest najlepszym piłkarzem globu? Kibice piłki nożnej z całego świata zadają sobie te pytania już od wielu lat. Za sprawą głośnych transferów obu graczy w letnim oknie transferowym ich rywalizacja wkroczyła teraz na zupełnie nowy poziom.

Czy zmiana otoczenia przez Ronaldo i Messiego sprawi, że po obecnym sezonie któryś z nich będzie bardziej zasługiwał na miano tego największego w świecie futbolu?

Ronaldo wrócił do domu

Cristiano Ronaldo po dziewięciu latach w Realu Madryt i trzech latach w Juventusie w wieku 36 lat powrócił na Old Trafford, czyli tam gdzie zaczęła się jego wielka piłkarska kariera. Powrócił w blasku swoich sukcesów, z całym bagażem osiągnięć oraz jako zupełnie inny piłkarz. Niesamowicie doświadczony, świadomy swojej wartości, zaprawiony w bojach. Znając CR7, zapewne także jeszcze bardziej zmotywowany niż kiedykolwiek, by wspólnie z Manchesterem wrócić na piłkarski tron w Anglii oraz w Europie.

Otoczenie sprzyja Ronaldo, bo wrócił w końcu do swojego domu. Oczywiście żaden z rywali w Premier League czy na europejskich stadionach nie będzie robił Portugalczykowi autostrady do swojej bramki, by ułatwić mu pisanie kolejnych wspaniałych rozdziałów jego kariery. Na Ronaldo również ciąży presja, by to wszystko udźwignąć i wypaść przed światem jak najlepiej i nie okazywać słabości. To jednak presja innego kalibru niż ta w przypadku Messiego. W tym aspekcie Argentyńczyk zdaje się mieć jednak o wiele więcej do udźwignięcia.

Messi opuścił rodzinne gniazdo

W dyskusjach na temat tego, czy lepszym piłkarzem jest Ronaldo czy Messi na korzyść Portugalczyka często przedstawiano argument, że Argentyńczyk nigdy nie sprawdził się poza Barceloną i ligą hiszpańską. Zarzucano mu, że niejako nauczył się błyszczeć wyłącznie na tle często przeciętnych rywali, w nie zawsze wymagającej lidze, w której Barcelonie zdarzało się mocno dominować.

Argument ten jest oczywiście bardzo naciągany, bo przecież na przestrzeni lat, gdy grał w niej Leo Messi, La Liga niezmiennie pozostawała czołową ligą europejską. To po pierwsze, a po drugie przez dziewięć lat w Hiszpanii występował przecież także Cristiano Ronaldo.

Mimo wszystko faktem pozostaje też jednak to, że Messi faktycznie przez praktycznie całą swoją karierę był zawodnikiem jednej drużyny. Dojrzewał w Barcelonie, by z czasem stać się jej liderem, największą gwiazdą z nieograniczonymi wręcz wpływami i bożyszczem fanów. W Barcelonie świat kręcił się wokół Leo Messiego. Po opuszczeniu rodzinnego gniazda i przenosinach do Paryża, Argentyńczyk musi jednak zejść na ziemię.

Kłopoty w raju

Motywowani chęcią zawojowania piłkarskiego świat szejkowie zbudowali w Paryżu prawdziwy dream team. Na papierze PSG to teraz absolutny piłkarski top, o ile nawet nie najlepsza drużyna świata. W składzie oprócz Messiego  w pierwszym rzędzie są przecież jeszcze Neymar i Mbappe, a za wielką trójką Ramos,  Donnarumma, Di Maria, Verratti, Wijnaldum czy też Icardi.

Wszystkie te nazwiska skupione w jednej ekipie robią ogromne wrażenie, ale to również mocna mieszanka wybuchowa ciężkich charakterów. Fakt, że cała uwaga w PSG nie będzie się skupiała tylko na Leo Messim może więc oprócz pozytywów mieć także i negatywne strony. Boski Leo przywykł bowiem w Katalonii do tego, że faktycznie otaczano go tam czcią. W Paryżu będzie tymczasem jednym z wielu i dopiero po zakończeniu tego sezonu uda się stwierdzić, jak wszyscy w PSG na tym wyjdą.

Incydent z meczu z Lyonem, gdy zmieniony Messi nie podał ręki trenerowi Pochettino pokazuje, że w raju mogą zdarzać się kłopoty. Na nowym gwiazdorze PSG ciąży ogromna presja, także wynikająca z tego, że teraz Messi będzie musiał niejako udowodnić swoją wartość na nowo, już poza Barceloną.

Początki ze zmiennym szczęściem

Za nami kilka kolejek Premier League oraz Ligue 1, a także dwie kolejki Ligi Mistrzów, gdzie występuje zarówno Manchester United jak i PSG. W związku z tym możliwe jest już dokonanie małego podsumowania dotychczasowych występów Cristiano Ronaldo i Leo Messiego w ich nowych drużynach.

W przypadku CR7, po powrocie na Old Trafford wystąpił on dotąd w trzech meczach Premier League, w których zdobył trzy bramki oraz w dwóch meczach United w Lidze Mistrzów, gdzie dwukrotnie udało mu się pokonać bramkarzy rywali. Ronaldo spędził dotąd na boisku łącznie 431 minut na 450 możliwych. Poza składem „Czerwonych diabłów” znalazł się tylko raz – w pucharowym meczu Manchesteru z Aston Villą. Indywidulanie jego dotychczasowe osiągnięcia wyglądają więc naprawdę obiecująco, także w zestawieniu z Leo Messim.

Argentyńczyk wystąpił dotąd w dwóch meczach PSG w lidze, rozgrywając w nich w sumie 100 minut, w trakcie których nie udało mu się póki co zdobyć gola. Do tego dołożył dwa pełne występy w Lidze Mistrzów, a w drugim z nich, przeciwko Manchesterowi City, swój pobyt na placu gry zaznaczył debiutanckim golem w barwach paryskiej drużyny. Z powodu kontuzji, w wyniku decyzji trenera oraz spotkania Argentyny w ramach eliminacji do mistrzostw świata, Messiego ominęło dotąd pięć spotkań PSG.

Na chwilę obecną indywidualnie lepiej prezentuje się więc Cristiano Ronaldo. Inaczej rzecz ma się jednak w przypadku gdy na występy obu graczy spojrzy się przez pryzmat rezultatów ich drużyn. PSG pewnie przewodzi stawce Ligue 1, gdzie odniosło komplet zwycięstw w ośmiu spotkaniach. Paryżanie przewodzą też swojej grupie w Lidze Mistrzów.

W przypadku „Czerwonych diabłów”, drużyna z Manchesteru jest w Premier League na czwartej pozycji, z takim samym dorobkiem punktowym jak cztery inne zespoły i ze stratą jednego punktu do Liverpoolu. W dotychczasowej kampanii zawodnicy Ole Gunnara Solskjaera wygrali cztery mecze, jeden zremisowali i jeden przegrali. Manchester zdążył już oprócz tego odpaść z Pucharu Ligi Angielskiej, a w Lidze Mistrzów dosyć sensacyjnie ulec Young Boys Berno i aktualnie zajmuje trzecie miejsce w swojej grupie.

W aspekcie drużynowym górą jest więc na ten moment Leo Messi. Sezon jest oczywiście długi, więc sytuacja w tle rywalizacji Argentyńczyka z Portugalczykiem w aspekcie indywidualnym oraz drużynowym z pewnością jeszcze nie raz się zmieni. Być może za kilka miesięcy obaj staną naprzeciw siebie w starciu fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Niewykluczone, że ich bieżący korespondencyjny pojedynek naznaczą też jednak kontuzje, czego żadnemu z nich oczywiście nie życzymy. To jednak niestety możliwe, bo 36-letni Ronaldo i 34-letni Messi, czy tego chcemy czy nie, są już na zaawansowanych etapach swoich karier.

Oby jednak do tego nie doszło, a ich pasjonująca rywalizacja miała swój ciąg dalszy wyłącznie na piłkarskiej murawie. Obaj zdecydowanie na to zasługują. W równej mierze, bo nie sposób odpowiedzieć, który z nich jest lepszy. Lepiej cieszyć się po prostu z faktu, że jako kibice mamy możliwość być obserwatorami ekscytującego piłkarskiego pojedynku wielkiego Ronaldo i wielkiego Messiego.

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO