Ekstraklasa wciąż trochę jak czeski film
06.10.2021

Lata mijają, ale polska Ekstraklasa pozostaje niezmienna w swojej nieprzewidywalności. Nie inaczej jest w obecnym sezonie. Mistrz tuż nad strefą spadkową, wyniki nierzadko niczym z maszyny losującej i sytuacja w tabeli zmieniająca się jak w kalejdoskopie.

Po 10 ligowych kolejkach przyszedł czas na mały przegląd tego, co działo się w tym czasie na krajowych boiskach, a działo się całkiem sporo.

Liga być może nie ma zdecydowanego faworyta, ale jeden zespół szczególnie się wyróżnia i uformowała się też za nim interesująca grupa pościgowa. Ciekawie jest też w środku tabeli, gdzie między szóstym a czternastym miejscem różnica punktowa wynosi zaledwie 5 punktów.

Bardzo dobry Lech

Na największe pochwały w obecnym sezonie zasługują oczywiście zawodnicy Lecha Poznań. Lider Ekstraklasy wygrał sześć z dziesięciu spotkań, trzy zremisował i zanotował tylko jedną porażkę, co przełożyło się na 21 zdobytych punktów z 30 możliwych. Lech strzelił też dotąd w lidze najwięcej goli i najmniej ich stracił, przewodząc stawce z bilansem bramkowym 22-6.

Sytuacja Kolejorza w tabeli mogła być nawet lepsza, gdyby nie dosyć nieoczekiwana porażka z Jagiellonią. Nie zmienia ona jednak faktu, że Lech potrafił grać w tym sezonie naprawdę świetną piłkę, czego przykładami są wygrane 5:0 z Wisłą Kraków oraz 4:0 ze Śląskiem Wrocław.

Jeżeli ekipa z Poznania utrzyma formę obchody 100-lecia powstania klubu mogą zostać uczczone w najlepszy możliwy sposób. Póki co Lech jest na naprawdę dobrej drodze, by tego dokonać.

Bardzo kiepska Legia

Na drugim biegunie jest w tym sezonie broniąca mistrzowskiego tytułu Legia Warszawa. Podopieczni Czesława Michniewicza zupełnie nie potrafili pogodzić spotkań w eliminacjach europejskich pucharów i występów w Lidze Europy z pojedynkami na krajowym podwórku. W efekcie Legia przegrała pięć z rozegranych dotąd ośmiu spotkań, wygrała trzy i z 9 punktami w tabeli znajduje się tuż nad strefą spadkową.

Legioniści mają do nadrobienia jeszcze dwa ligowe mecze, więc ich sytuacja szybko może się diametralnie zmienić, ale biorąc pod uwagę ich dotychczasową dyspozycję 6 punktów w meczach z Zagłębiem Lubin oraz Bruk-Betem Termalicą Nieciecza wcale nie jest takie pewne. Zakładając jednak, że w obu tych spotkaniach Wojskowi będą górą, ich strata do liderującego w tabeli Lecha będzie i tak wynosiła 6 punktów.

Rozczarowanie w Krakowie

Do narzekań na formę swoich drużyn przywykli w tym sezonie kibice dwóch ekstraklasowych ekip z Krakowa. Pewna pozycja Michała Probierza w Cracovii, która wydawać by się mogło po jego długim czasie w klubie powinna w końcu zaowocować lepszą formą Pasów, póki co nie przekłada się na wyniki zespołu.

Gracze Cracovii nie potrafią złapać regularności w grze i przykładowo po efektownej wygranej w Gliwicach z Piastem później remisują u siebie ze Stalą Mielec. W efekcie znajdują się w środku stawki w ligowej tabeli, choć ambicje trenera i włodarzy klubu z pewnością sięgały o wiele wyżej.

Nie lepiej jest w Wiśle. Przy R22 wiele obiecywali sobie po trenerze Adrianie Guli, Biała Gwiazda zaczęła sezon od wygranej 3:0 z Zagłębiem Lubin, ale później grała już mocno w kratkę. Nie przekonują letnie transfery, które miały wznieść Wisłę na nowy poziom. U zawodników Wisły dostrzec można też często spore problemy z koncentracją.

Najlepiej było to widać w meczu z Rakowem. Wiślacy prowadzili 1:0, później przez ponad 40 minut grali w przewadze jednego zawodnika, ale ostatecznie przegrali mecz z zespołem z Częstochowy 1:2. Aktualnie Wisła ma na koncie trzy ligowe porażki z rzędu okraszone bilansem bramkowym 0-7 i znajduje się zaledwie 4 punkty nad strefą spadkową.

Solidny Radomiak

Między Wisłą a Cracovią w ligowej tabeli znajduje się Radomiak. W Radomiu nie mogą jeszcze wprawdzie otwierać szampanów, bo do końca sezonu daleka droga, ale beniaminek Ekstraklasy zaliczył naprawdę dobre wejście w obecne rozgrywki.

Zieloni wygrali dotąd raptem dwa mecze, ale zaliczyli też sześć remisów przy dwóch porażkach, urywając punkty m.in. Lechowi, Lechii, Rakowowi, Pogoni Szczecin i ogrywając Legię. Jeżeli utrzymają aktualną dyspozycję wiele wskazuje na to, że będziemy ich oglądać w Ekstraklasie także w przyszłym sezonie.

Obiecująco w Gdańsku, Szczecinie i w Częstochowie

Lechia, Pogoń i Raków uformowały ciekawą grupę pościgową, która w kolejnych meczach Ekstraklasy powinna mieć największe szanse na skuteczną walkę o mistrzostwo Polski z Lechem Poznań. Ekipy z Gdańska i ze Szczecina tracą w tym momencie do „Kolejorza” zaledwie dwa punkty. Raków z kolei, jeżeli wygra swój zaległy mecz z Górnikiem Zabrze, zrówna się z Lechem punktami.

W Gdańsku trafili w moment na zmianę trenera, gdy Piotra Stokowca zastąpił Tomasz Kaczmarek, były asystent Kosty Runjaicia w Pogoni Szczecin. Pod jego wodzą Lechia wygrała trzy ligowe mecze i jeden zremisowała. W Szczecinie i w Częstochowie trenerzy mogą z kolei liczyć na komfort pracy, bo ich posady w żaden sposób nie są zagrożone.

Wszystkie te trzy ekipy mają ponadto mocne i wyrównane składy jak na ekstraklasowe realia, wobec czego ich rywalizacja z Lechem powinna być naprawdę interesująca.

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO