Pominięci przez Paulo Sousę. Kto nie dostaje powołań, a może powinien
09.10.2021

Niemal od samego początku pracy z reprezentacją Polski Paulo Sousa musi stale mierzyć się z krytyką. Jednym z zarzutów jest pomijanie przy powołaniach piłkarzy takich jak Kamil Grosicki czy Rafał Gikiewicz. Do tego grona dołączył w ostatnim czasie Sebastian Szymański. Do sprawy braku powołań dla Szymańskiego odniósł się już zresztą sam Paulo Sousa. Zastanówmy się kogo selekcjoner mógłby wziąć pod uwagę przy okazji kolejnych powołań. 

Szymański nie pasuje do taktyki

Sebastian Szymański to jeden z najbardziej uzdolnionych polskich piłkarzy młodego pokolenia. Pomocnik błyszczy formą w Dinamie Moskwa, ale nadal nie wystarcza to, by otrzymać powołanie na zgrupowanie reprezentacji Polski. – Szymański jest gotowy na reprezentację. Nie rozumiem tłumaczeń, że w klubie gra na innej pozycji. Selekcjoner powołuje piłkarzy, którzy nie grają w swoich klubach i też trudno zrozumieć dlaczego są powoływani powiedział w rozmowie z Futbol News Roman Kosecki.

Wydaje się, że Szymański zapracował już na powołanie, ale na drodze stanęły problemy zdrowotne zawodnika. Czy jest to wystarczający powód? Portugalski selekcjoner powoływał już przecież w przeszłości zawodników, którzy nie byli w pełni sił. Paulo Sousa zdradził na jednej z konferencji prasowych, że jedną z przyczyn braku powołań dla Szymańskiego są założenia taktyczne: – Na początku mojej kadencji, w marcu, patrzyłem na niego w kontekście obsady prawego skrzydła. Okazało się, że to nie był dla niego dobry wybór, dla drużyny także. W Dinamie Moskwa występuje w środku pola, jako ofensywny pomocnik, schodzi do prawej strony, jest mobilny. Nasza taktyka jest nieco inna. Biorąc pod uwagę jak wielu zawodników mamy do dyspozycji jeśli chodzi o środek pola oraz ich charakterystykę, taka jest nasza decyzja co do niego.

Sebastian Szymański nie zapomniał jednak przecież jak wygląda gra w roli skrzydłowego. Wygląda na to, że brak powołania dla pomocnika Dinama Moskwa jest wynikową wskazanych przez Paulo Sousę czynników. Być może portugalski selekcjoner uznał, że powoływanie zawodnika, który w ostatnim czasie zmagał się z kontuzją, który ponadto w klubie gra na innej pozycji niż ta przewidziana dla niego w reprezentacji mija się z celem. Czy stać nas jednak, by talent pokroju Sebastiana Szymańskiego tracił kolejne szanse na oswajanie się z reprezentacyjną szatnią?

Skreślony Gikiewicz

– Gikiewicz nie znajduje się obecnie na naszym radarze – w ten oto eufemistyczny sposób Paulo Sousa zakomunikował, że Rafał Gikiewicz nie ma co liczyć na powołanie do reprezentacji Polski. Tutaj sytuacja wygląda nieco inaczej niż w przypadku Szymańskiego i decyzję selekcjonera można zrozumieć. Bramkarz Augsburga ma już 33 lata, a z obsadą reprezentacyjnej bramki od dłuższego czasu nie mamy już problemu. Do tego dochodzą jeszcze komentarze Rarała Gikiewicza, któremu co tu dużo mówić, po prostu z Sousą nie po drodze. Trudno wymagać, by selekcjoner puszczał tego typu uwagi mimo uszu i powoływał zawodnika, który może kwestionować jego autorytet.

Sousa zresztą rozmawiał już z Gikiewiczem przy okazji meczu Augsburga z Borussią Monchengladbach. Na jaki temat? Gikiewicz uchylił rąbka tajemnicy: – Dla mnie argument, że jestem stary, jest zły. On użył takiego argumentu, ma do tego prawo. Było więcej dobrego wychowania i kurtuazji. Mówił mi, jakich bramkarzy szuka, na co zwraca uwagę. Ma swoją hierarchię, że jest Majecki i Grabara. Spotkanie z Gikiewiczem nie było również głównym celem wizyty Paulo Sousy na meczu Bundesligi. Selekcjoner przyjechał bowiem, by obejrzeć w akcji Roberta Gumnego.

A może ktoś z ekstraklasy?

Paulo Sousa nie ceni zbyt wysoko rozgrywek PKO BP Ekstraklasy. Czy słusznie? Znaczna większość piłkarzy występujących w reprezentacji gra przecież w zagranicznych ligach i już od jakiegoś czasu powołania dla kogoś z ekstraklasy należą do rzadkości. Selekcjoner z pewnością ma jednak na radarze kilku młodych piłkarzy, którzy lada chwila mogą przenieść się na zachód. Wśród nich jest też prawdopodobnie Maik Nawrocki, który jest ostatnio chwalony za swoje występy w Lidze Europy. Oprócz niego na uwagę zasługuje pewnie też Mateusz Wieteska. Czy poza duetem stoperów Legii w naszej rodzimej lidze znalazłby się jeszcze ktoś kto już teraz mógłby dostać powołanie?

 

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO