Właściwy człowiek na właściwym stanowisku? Tomasz Kaczmarek odmienił Lechię
21.10.2021

Minęły już prawie dwa miesiące odkąd Tomasz Kaczmarek został ogłoszony nowym szkoleniowcem Lechii Gdańsk. Pewną przemianę, która zaszła w drużynie dostrzec można nawet spoglądając jedynie na ostatnie wyniki gdańszczan. Od momentu pojawienia się w klubie nowej miotły, Lechia zaczęła regularnie wygrywać, zdobywać dużo bramek i tracić ich naprawdę niewiele. W czym tkwi sekret Tomasza Kaczmarka i jak sprawił, że nawet postronni kibice są w stanie oglądać mecze Lechii z niekłamaną przyjemnością?

Gdy Lechia Gdańsk podała do publicznej wiadomości nazwisko nowego szkoleniowca pierwszej drużyny, wielu umiarkowanych sympatyków ekstraklasy było zmuszonych posiłkować się wyszukiwarką Google. Jakie wnioski mogli wyciągnąć po wpisaniu frazy “Tomasz Kaczmarek”? Przede wszystkim, że ze słynnym agentem Tomkiem, nowego sternika gdańskiego klubu łączą trzy rzeczy: imię, nazwisko oraz pewna doza tajemniczości. Dziś, zarówno o agencie Tomku, jak i o trenerze Tomaszu Kaczmarku wszyscy wiemy już nieco więcej.

13 punktów i 12 bramek

Zakończenie współpracy z Piotrem Stokowcem było dla wielu polskich kibiców sporą niespodzianką. Lechia radziła sobie przecież w lidze naprawdę nie najgorzej. Może i gdańszczanie nie notowali serii spektakularnych zwycięstw, a ich gra nie wyglądała najbardziej widowiskowo, ale przez większość czasu Lechia utrzymywała się tuż za plecami lidera z Poznania. To, że w ekipie z Gdańska drzemał wciąż nieodkryty potencjał wszyscy przekonaliśmy się w październiku. Od momentu, w którym ster przejął Tomasz Kaczmarek wszystkie mankamenty widoczne w grze Lechii nieco zbladły. Czy to jedynie efekt nowej miotły? Być może. Na ten moment trudno jednoznacznie określić jakie plany na drużynę ma trener Kaczmarek. Wygląda to jednak bardzo obiecująco, gdyż zmianę w nastawieniu piłkarzy można dostrzec gołym okiem.

O tym co tak naprawdę zmieniło się w Lechii przez ostatnie dwa miesiące, mówi dziennikarz Igol.pl – Tomasz Hatta: – Podstawową kwestią jest to, że piłkarze Lechii bardzo szybko zaufali trenerowi Kaczmarkowi. Jego filozofia gry była dla nich czymś wręcz idealnym i bardzo odstającym od tego, czego doświadczali za czasów poprzedniego szkoleniowca. To też zakończyło męczarnie niektórych, o czym wspominali potem w wywiadach. Kilku zawodników dostało nowy bodziec i odzyskało świeżość. Nie ma co tutaj wybiegać daleko w przyszłość, ale wydaje się, że Lechia może się długo utrzymać w czołówce i powalczyć o podium, jeśli nadal będzie to tak wszystko trybiło w wielu aspektach.

Wydaje się, że filozofia Tomasza Kaczmarka jest wręcz idealnie skrojona pod drużynę Lechii. Odkąd zastąpił on na stanowisku szkoleniowca Piotra Stokowca, Lechię nie tylko ogląda się znacznie lepiej. Ekipa z Gdańska zaczęła wreszcie regularnie wygrywać i to w naprawdę przekonujący sposób. Od 1 września, kiedy to dowodzenie przejął Kaczmarek, Lechia rozegrała siedem spotkań. Sześć z nich wygrała, a jeden – z Wisłą Kraków – zremisowała. Ponadto w pięciu ze spotkań gdańszczanom udało się triumfować różnicą przynajmniej dwóch bramek. Od czasu zmiany szkoleniowca Lechia dopisała do swojego konta 13 punktów na 15 możliwych, dodatkowo uzyskując awans do kolejnej rundy Pucharu Polski. Dużą zmianę da się także zauważyć w stylu gry zespołu z Gdańska. Wszyscy podkreślają, że pod wodzą Kaczmarka, Lechia odchodzi powoli od zachowawczej gry preferowanej przez Piotra Stokowca. Gra gdańszczan jest nie tylko efektywna, ale i widowiskowa.

Trener z Egiptu

W całym tym zamieszaniu, które zrobiło się w ostatnim czasie wokół Tomasza Kaczmarka najciekawsze wątki dotyczą chyba jego egzotycznej przeszłości. Swoją trenerską karierę rozpoczął bowiem w niemieckim Bonner SC, by następnie zostać asystentem selekcjonera reprezentacji Egiptu, gdzie współpracował z obecnym szkoleniowcem Los Angeles FC – Bobem Bradleyem. Na przełomie 2014 i 2015 roku odrzucił ofertę z Zagłębia Sosnowiec i został trenerem trzecioligowego niemieckiego klubu – Viktorii Koln.

Później pracował jeszcze w Stuttgart Kickers i Fortunie Koln. Do polski wrócił nieco ponad rok temu, gdy został ogłoszony asystentem Kosty Rujnaicia w Pogoni Szczecin. Jego praca w Szczecinie oraz bogate CV zwróciły w końcu uwagę Lechii Gdańsk, która po rozwiązaniu kontraktu z Piotrem Stokowcem złożyła mu ofertę współpracy. Na razie trzeba przyznać, że efekty tej współpracy są bardzo zadowalające.

 

 

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO