Największe derby w kraju? W Łodzi znowu będzie wrzało!
24.10.2021

Przez wiele lat uchodziły za najważniejsze derby w Polsce. Oczywiście w tym momencie kibice z Górnego Śląska oraz Krakowa mogą podnieść larum, że zbyt wysoko mierzymy siłę łódzkich derbów. Może nie mają tak długiej historii – ledwie 66 potyczek. Jednak mówimy o dwóch niezwykle zasłużonych klubach w naszym kraju. Dzisiaj cała piłkarska Polska spogląda na Łódź.

Nadal kibice obu klubów mogą narzekać, że przecież są tylko w I lidze. Drugi poziom rozgrywkowy to nie jest wymarzone miejsce dla ekip, które zgarniały niegdyś mistrzostwa Polski i grały w europejskich pucharach. W ubiegłym sezonie wydawało się, że ŁKS błyskawicznie wróci do Ekstraklasy. Mocna kadrowo ekipa, do tego spore pieniądze zainwestowane, więc nic nie mogło pójść nie tak. A jednak! Fatalna wiosna w wykonaniu łodzian i aż kwartet trenerów prowadzących zespół w trakcie sezonu nie mógł przynieść pozytywów. Najpierw Wojciech Stawowy, później Ireneusz Mamrot, a na konie duet Paweł Drechsler i Marcin Pogorzała. Co prawda ŁKS dotarł do finału baraży, jednak przy Alei Unii doznał sporego rozczarowania. Porażka z Górnikiem Łęczna to był ogromny cios dla kibiców i całej społeczności biało-czerwono-białych.

Nie wiadomo czy to lepszy rezultat, czy to co było po drugiej stronie miasta. Widzew zakończył dopiero na ósmym miejscu. To na pewno nie było zadowalające dla klubu, który od kilku lat wyrożniał się i wyróżnia bardzo wysokim budżetem.

Posiłki z Polkowic

Co ciekawe Widzew poprzedni i obecny sezon rozpoczynał z byłym trenerem Górnika Polkowice. Różnica jest jednak diametralna. Enkeleid Dobi wykonał na Dolnym Śląsku kapitalną robotę. Wprowadził zespół do II ligi i zostawił zespół w środku pola. Ponadto wypromował króla strzelców Michała Bednarskiego oraz środkowego pomocnika Patryka Muchę. Wraz z tym ostatnim ruszył do Łodzi. Stadionu przy Piłsudskiego jednak nie podbił i dość szybko zakończył swoją przygodę na ławce trenerskiej łódzkiego klubu.

Teraz trafił Janusz Niedźwiedź. Mowa o szkoleniowcu, który zrobił sensacyjny awans z Górnikiem do I ligi. Zespół z Polkowic oglądało się z dużą przyjemnością na drugoligowym froncie, a to właśnie zasługa Niedźwiedzia. Dla niego to kolejny krok w trenerskiej hierarchii. Wcześniej zrobił awans ze Stalą Rzeszów do II ligi, teraz do pierwszej, a przed nim kolejna życiowa szansa – awans do Ekstraklasy. Obecnie jest na bardzo dobrej drodze. Obecnie Widzew ma cztery punkty przewagi nad drugą Miedzią oraz sześć nad trzecią Koroną. Ewentualne zwycięstwo w derbach dałoby przewagę dziewięciu oczek nad drużyną w strefie barażowej.

Twierdza

Największą zasługą Niedźwiedzia to przede wszystkim “odzyskanie” twierdzy przy Piłsudskiego. Do tej pory zachwycaliśmy się frekwencją na domowym stadionie Widzewa. Nie zawsze szło to w parze z dyspozycją piłkarską miejscowych zawodników. Presja kibiców częściej pętała nogi graczom RTS-u, zamiast rywalom. Teraz jednak wyniki są kosmiczne. Siedem meczów, siedem zwycięstw. 21 punktów i 21 strzelonych goli! Można powiedzieć, że to pomoc w sprowadzeniu kibiców na obiekt, gdyby nie fakt, że mówimy o jedynym stadionie w Polsce, na którym jest więcej chętnych do wejścia na mecze niż krzesełek…

Piłka nożna dla kibiców

Solą futbolu, a zwłaszcza derbów, są kibice. W teorii normalnym jest, że fani obu klubów mogą oglądać z perspektywy trybun mecze derbowe. Od wielu lat jednak nie dane nam było śledzić takich derbów Łodzi, w których usłyszymy jednych i drugich. Tym razem zmiana!

Do tej pory zawsze stawało coś na przeszkodzie. A to wojewoda, a to inne służby administracji, policja, kluby, infrastruktura itd. Długo można wymieniać, ale zawsze “coś” było przeciwko obecności fanów w sektorze gości. Prezes Widzewa Mateusz Dróżdż nie szukał wymówek i przekazał ponad 900 biletów dla ŁKS-u. To zdecydowanie najlepsza informacja przed tym spotkaniem.

Powrót po dwunastu latach!

Dokładnie 14 sierpnia 2009 roku ostatni raz derby Łodzi na żywo oglądali kibice obu klubów. Wówczas także przy Piłsudskiego, tyle że w kompletnie innych warunkach. Wtedy mowa o wysłużonym obiekcie, który jednak swoje “widział”. Co ciekawe wygraną wówczas zaliczył Widzew, a jednego z goli strzelił dla gospodarzy… Radosław Matusiak! Potem jeszcze siedem meczów pomiędzy tymi ekipami odbyło się – na różnych poziomach ligowych. W nich tylko raz zatriumfowali widzewiacy. Znacznie częściej robili to zawodnicy ŁKS-u.

Po stronie gospodarzy także komplet biletów rozszedł się na pniu. Ponad trzynaście tysięcy karnetowiczów, a reszta to fani, którzy dostali możliwość zakupu biletu w wolnej sprzedaży. Tutaj jednak był mały haczyk. Każdy kto chciał zakupić taki bilet musiał wesprzeć finansowo klubową akademię. Swego rodzaju licytacja przyniosła finansowy sukces, bowiem na konto akademii trafi grubo ponad 100 tysięcy złotych. Jeśli mowa o jednorazowym zastrzyku, to zdecydowanie był to strzał w dziesiątkę działaczy Widzewa.

***

Start derbowego spotkania o godzinie 18:00. Transmisja oczywiście na antenie Polsatu Sport. Niestety derby Łodzi w polskiej telewizji będą miały sporą konkurencje. W tym czasie odbędzie się kilka innych hitów, o których pisaliśmy na łamach Futbol News. Warto dodać, że mecz na stadionie Widzewa poprowadzi Szymon Marciniak. Kilka dni temu najlepszy polski sędzia biegał z gwizdkiem po murawie… Old Trafford sędziując spotkanie Manchesteru United z Atalantą w Lidze Mistrzów!

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO