La Liga: Alaves w piątek może zostać liderem. Dobra robota Smerfa
17.10.2018
kurs 1.86
La Liga
Celta - Alaves
X2

W poprzednim sezonie Deportivo Alaves zajęło 14. pozycję w lidze. W tym aspiracje działaczy są zdecydowanie wyższe. Marzy im się nie tylko pozycja blisko czołówki, ale skuteczna walka o europejskie puchary. Jak na razie plany są zrealizowane jak należy. Po piątkowym meczu z Celtą Vigo Baskowie mogą zostać liderem. Początek spotkania o godzinie 21.00.

Alaves rozgrywki rozpoczęło od wysokiej porażki z Barceloną (0:3), a później był bezbramkowy remis z Betisem. Po tym spotkaniu rozpoczął się marsz w górę tabeli.  Baskowie odnieśli trzy zwycięstwa z rzędu, w tym efektowne wyjazdowe nad Rayo Vallecano 5:1. Później był remis i porażka, a w ostatniej kolejce wygrana 1:0 nad Realem Madryt. – Rozegraliśmy wielki mecz. Przez całe spotkanie wykonywaliśmy fantastyczną pracę, tworząc przy tym dwie dobre okazje. W obronie nie zostawiliśmy im miejsca na prostopadłe podania. To zwycięstwo daje nam 14 punktów, co na tym etapie sezonu jest dla nas wielkim wynikiem. Wykorzystamy ten dorobek, gdy przyjdzie trudniejszy okres – mówił po tym spotkaniu trener Abelardo Fernandez.

Dobra robota “Smerfa”

Szkoleniowiec to złoty medalista igrzysk olimpijskich w Barcelonie z 1992 roku. W finale z Polską (3:2) rozegrał całe spotkanie. W reprezentacji wystąpił w 54 spotkaniach, uczestniczył w mistrzostwach świata w 1994 i 1998 roku, a także w Mistrzostwach Europy w 1996 roku i cztery lata później. Występował na pozycji środkowego obrońcy, chociaż gdy poszedł do szkoły, był najniższy w klasie. Lubił również komiksy, a najbardziej o smerfach. Z tego powodu jego kolega z sąsiedniej ulicy, a później przyjaciel, nadał mu ksywkę – Pitufín (Smerf), która później została skrócona do Pitu. Tym przyjacielem był… Luis Enrique. Gdy zdecydowanie podrósł (180 cm), przydomek nie uległ zmianie.

Szkoleniowiec prowadzi Alaves od grudnia 2017 roku. Drużyna grała słabo, następowały częste zmiany trenerów. Abelardo dokonał niemal cudu. Drużyna z Kraju Basków zaczęła zdobywać punkty seriami. Zdobyła 22 na 33 możliwe, a lepsze w tym okresie były jedynie zespoły Barcelony i Atletico Madryt. W tym sezonie również jest nieźle. Do tego stopnia, że w piątek może objąć pozycję lidera.

Celta Vigo to jednak rywal nieobliczalny. Na własnym stadionie pokonał Atletico Madryt 2:0, by nie wygrać kolejnych dwóch meczów przed własną publicznością. Wygrana nad klubem ze stolicy to jedno z dwóch zwycięstw w tym sezonie. Bilans: 2-4-2, u siebie 1-3-0. 10 punktów daje 10. lokatę w tabeli. W poprzednim sezonie Celta wygrała u siebie z Alaves 1:0, a na wyjeździe przegrała 1:2.

Etoto na wygraną gospodarzy proponuje kurs 1.90, na remis 3.60, a na gości 4. Wydaje się to nieco przesadzone, zważywszy na wyniki obu drużyn w tym sezonie. Stawka na obie drużyny strzelą – 1.80. Według nas nie powinno w tym meczu paść dużo goli, poniżej 2,5 – 1.86. Nasz typ: Alaves nie przegra za 1.86.

Komentarze