Inter postraszył Liverpool, ale żegna się z Ligą Mistrzów
08.03.2022

Liverpool uległ przed własną publicznością Interowi, ale to “The Reds” zagrają w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Piłkarze Simone Inzaghiego bliscy byli odwrócenia losów dwumeczu, ale czerwona kartka, którą w drugiej połowie otrzymał Alexis Sanchez zaprzepaściła wysiłki jego kolegów. 

Nie stracić bramki

W pierwszych minutach żadna z drużyn nie była w stanie wypracować sobie zdecydowanej przewagi. Obie ekipy starały się wyczuć rywala i starały się przede wszystkim nie stracić bramki. Dla Liverpoolu stracona bramka oznaczałaby bowiem sporo niepotrzebnych nerwów, a dla Interu spadek szans na awans do ćwierćfinału do minimum. Na Anfield nie oglądaliśmy więc zbyt otwartego spotkania W ciągu pierwszych dwudziestu minut Inter i Liverpool oddały tylko po jednym strzale na bramkę.

Dopiero po pół godziny Liverpool zdołał realnie zagrozić bramce Interu. Po dośrodkowaniu Trenta Alexandra Arnolda Joel Matip trafił jednak tyko w poprzeczkę. “The Reds” mogą mówić o sporym pechu, bowiem Handanović byłby w tej sytuacji kompletni bezradny. Z biegiem czasu coraz większą przewagę zdawał się wypracowywać sobie Liverpool. Podopieczni Jurgena Kloppa o wiele częściej znajdowali się z piłką w okolicach pola karnego Interu, natomiast piłkarze Simone Inzaghiego nie do końća potrafili na te ataki odpowiadać.

Inter mógł zaskoczyć Allisona Beckera w 41. minucie spotkania, kiedy Calhanoglu posłał sprytne dośrodkowanie, które jednocześnie zmierzało w światło bramki. Podanie zawodnika Interu minęło wszystkich zawodników i sytuacyjnie interweniować musiał bramkarz “The Reds”. Piłkarze Inzaghiego podjęli kilka prób odważniejszych ataków, ale błyskawicznie spotykało się to ze zdecydowaną odpowiedzią Liverpoolu i groźnym kontratakiem. Finalnie żadna ekip nie potrafiła trafić do siatki przed gwizdkiem kończącym pierwszą część gry.

Inter zaatakował, ale Liverpool utrzymał awans

Inter wyszedł na drugą połowę z nieco odważniejszym nastawieniem. Trudno się dziwić, bowiem piłkarze Simone Inzaghiego mieli zaledwie 45 minut na odrobienie dwubramkowej straty. Mediolańczycy się odsłonili, a wykorzystać to starał się również Liverpool. Pierwszy kwadrans drugiej części spotkania nadal nie przyniósł jednak zmiany wyniku.

W 59. minucie spotkania doskonałą szansę na otworzenie wyniku spotkania miał Lautaro Martinez. Argentyńczyk znalazł się w polu karnym rywala i uderzył z okolic jedenastego metra, ale strzał napastnika okazał się bardzo słaby i niecelny. Trzy minuty później 24-latek się już jednak nie pomylił, chociaż znajdował się mniej więcej dziesięć metrów dalej od bramki Beckera niż w poprzedniej sytuacji. Martinez huknął zza pola karnego i posłał piłkę w samo okienko bramki Liverpoolu.

Radość włoskich kibiców nie trwała jednak długo, bowiem niespełna 60 sekund później drugą żółtą kartką ukarany został Alexis Sanchez i Inter zmuszony był kończyć mecz w dziesiątkę. Od tamtej pory ataki mistrza Włoch straciły nieco na intensywności, a kontrolę nad spotkaniem odzyskał Liverpool. Na kwadrans przed końcem losy dwumeczu rozstrzygnąć mógł Mohamed Salah, ale Egipcjanin trafił w słupek bramki Handanovicia. Piłkarze Simone Inzaghiego nie mieli już do końca spotkania dogodnych sytuacji i Inter co prawda wygrał z Liverpoolem na Anfield, ale pożegnał się z Ligą Mistrzów.

Liverpool – Inter 0:1 (0:0)

0:1 Martinez 62′

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO