Primera Divsion: Kluczowe pytanie – pożegnanie czy przełamanie?
20.10.2018
kurs 1.70
Primera Division
FC Barcelona - Sevilla FC (powyżej 3,5)
+

Nikt chyba nie ma wątpliwości, że Barcelona jest w kryzysie. Dla trenera Ernesto Valverde najgorsze jest to, że nie ma za sobą za bardzo wsparcia zarządu, zawodników czy mediów. Wygląda na to, że najbliższe mecze, a może nawet mecz z Sevillą mogą oznaczać jego koniec w Katalonii. Amerykańskie powiedzenie „win or go fishing” pasuje tutaj chyba idealnie. Wydaje się bowiem, że przez kilka najbliższych spotkań będzie go obowiązywała zasada wygrana albo pożegnanie.

 

Gdyby tylko spojrzeć na tabelę i ostatnie wyniki, to wcale nie Barcelona jest faworytem tego meczu. Przecież, to Sevilla jest liderem, a dodatkowo może się pochwalić niesamowitą serią 4 efektownych wygranych ligowych meczów z rzędu. Jednak ani bukmacherzy (wygrana Barcelony to zaledwie okolice 1.30), ani kibice nie wierzą w inne rozstrzygnięcie niż wygrana gospodarzy. Co prawda ekipy nie bronią ani wyniki (4 mecze bez wygranej w lidze), ani styl gry (który jest w klubie równie ważny). Jednak tutaj raczej nie będzie grania „na zwolnienie trenera”. Gwiazdy Barcelony znają stawkę, wiedzą jak się mobilizować, a do tego ten rywal…  To właśnie Sevilla jest ulubionym przeciwnikiem Lionela Messiego w lidze. Zdobył przeciwko niemu już 24 gole, w tym 15 na Camp Nou.

 

Sevilla została liderem La Liga pierwszy raz od marca 2007 roku i warto zauważyć, że finiszowała wówczas na podium zaledwie 5 punktów za mistrzowskim Realem. Co trzeba podkreślić to nie przypadek, bo nie tylko wyniki, ale także gra ekipy z Andaluzji imponuje. Pablo Machin wypracował sobie niezłą markę już w Gironie, ale to co robi w tym roku w Sevilli imponuje niesamowicie. Ekipa „Los Hispalenses” nie jest już tylko  defensywną maszynką, choć nie zatraciła tych umiejętności. W ostatnich 4 meczach ligowych zdobyła przecież 14 bramek. Znakomicie wkomponował się w drużynę Andre Silva, jest wiceliderem klasyfikacji strzelców. Warto też podkreślić słowa szkoleniowca gości, który powiedział wyraźnie, że na Camp Nou nie jedzie się tylko bronić.

 

Co więc typować w takim meczu.  No raczej nie „jedynkę” bo kurs jest zbyt niski. Przecież nie można wykluczyć niespodzianki. Z drugiej strony Barcelona będzie chciała wygrać i to efektownie, by postraszyć Real przed „El Clasico”. Dlatego chyba najlepiej grać na bramki i to naszym zdaniem „powyżej 3,5” za 1.70 z oferty eTOTO. Przecież goście poza Andre Silvą mają jeszcze m.in. Pablo Sarabia i Wissam Ben Yedder, którzy w tym roku zdobyli już 9 bramek we wszystkich rozgrywkach. A do tego Barcelona przystąpi do meczu bez Samuela Umtitiego i Thomasa Vermaelena. Czego jak czego, ale bramek na Camp Nou nie zabraknie.

 

Komentarze