Ekstraklasa: jedenastka sezonu najlepszych obcokrajowców
26.05.2022

Sezon 2021/22 w PKO Ekstraklasie przeszedł do historii. My postaraliśmy przyjrzeć się najlepszym piłkarzom spoza naszego kraju, którzy w przeciągu ostatnich miesięcy występowali na polskich boiskach. Zapraszamy na jedenastkę najlepszych obcokrajowców, którą ułożyliśmy w systemie 1-4-2-3-1. 

Frantisek Plach (Piast Gliwice)

Nie ukrywamy, że wybór na pozycji bramkarza nie był oczywisty. Spokojnie pomiędzy słupkami mogliśmy umieścić Vladana Kovacevicia, Dusana Kuciaka czy nawet Dante Stipicę, ale ostatecznie postawiliśmy na Frantiska Placha. Słowak w bramce Piasta zaliczył 33 mecze opuszczając jedynie ostatnie starcie przeciwko Radomiakowi. Bilans? 11 czystych kont, a więc najwięcej wspólnie z Kovaceviciem (bramkarz Rakowa rozegrał o sześć meczów mniej) i 36 straconych bramek. W przypadku Placha warto pamiętać o tym, że 30-latkowi wraz z końcem roku wygasa się kontrakt i sami jesteśmy bardzo ciekawi jaka będzie jego przyszłość.

Joel Pereira (Lech Poznań)

Jak można się domyślać, piłkarze Lecha Poznań zdominują nasze zestawienie. Pokazuje to jak dużą jakość Kolejorzowi dali zawodnicy spoza Polski, a jednym z nich jest Joel Pereira. Zdajemy sobie sprawę, że wygrać rywalizację z Tomaszem Kędziorą nie jest łatwą sprawą, ale 25-latek właśnie tego dokonał i na finiszu sezonu to on regularnie występował na prawej stronie obrony. Atutem Pereiry z pewnością była gra ofensywa i kapitalne dośrodkowanie, o czym świadczy liczba aż siedmiu asyst.

Antonio Milić (Lech Poznań)

Kiedy Antonio Milić zasilał Lecha Poznań zimą 2021 roku, a potem rozegrał przeciętne pół sezonu, wielu kibiców Kolejorza porównywało Chorwata do Nikoli Vujadinovicia, a więc jednego ze słabszych defensorów ostatnich lat, jacy grali przy Bułgarskiej. Kampania 2021/22 pokazała jednak, że to zestawienie było zdecydowanie pomylone. Milić stanowił trzon defensywy Lecha, a do tego dołożył niezwykle cenne cztery gole i dwie asysty w ofensywie. Mówiąc krótko – naszym zdaniem to najlepszy środkowy obrońca w lidze bez podziału na kategorie.

Kostas Triantafyllopoulos (Pogoń Szczecin)

Grek o trudnym dla Polaków nazwisku zdecydowanie nie zawiódł w tym sezonie. Jeżeli mamy szukać prawdziwego lidera w defensywie Portowców, to należy wskazać właśnie na Kostasa. 29-latek podczas całego sezonu ominął tylko cztery spotkania z uwagi na kontuzje, a oprócz dobrej gry w defensywie – podobnie jak Milić – dołożył trzy trafienia w ataku. Dla kibiców Pogoni doskonałą informacją jest to, że Triantafyllopoulos pozostaje w Szczecinie jeszcze na co najmniej sezon.

Pedro Rebocho (Lech Poznań)

W wyborze lewego obrońcy nie mieliśmy większych wątpliwości. Wydaje się, że Pedro Rebocho zdecydowanie zdominował tę pozycję w naszej lidze nie tylko pod względem obcokrajowców, ale całościowo. 27-latek doskonale radził sobie w defensywie, a do przodu potrafił dołożyć gola i cztery asysty. Podkreślając szerokość kadry Lecha, warto mieć na uwadze także to, że Rebocho wygrał rywalizację w składzie z Barrym Douglasem, który zapewne miałby gwarantowane miejsce w składzie prawie każdego innego zespołu naszej ligi.

Jesper Karlström (Lech Poznań)

O Jesperze Karlströmie możemy napisać w zasadzie to samo, co o Antonio Milicu. Nieudane pierwsze pół roku, przeciętne występy w zespole Dariusza Żurawia, początkowo niespełnione oczekiwania. Wszystko zmieniło się wraz z następną kampanią i przyjściem Macieja Skorży. Szwed był fundamentalną postacią Kolejorza wykonując często czarną robotę, a zostało to docenione także przez selekcjonera reprezentacji Szwecji. O świetnym sezonie 26-latka świadczy także to, że w środku pola Karlström miał pewne miejsce, a wraz z upływem rozgrywek zmieniał się tylko jego partner do gry – najpierw był nim Pedro Tiba, potem Nika Kwekweskiri, a na końcu Radosław Murawski.

Josué (Legia Warszawa)

Podczas sezonu 2021/22 naprawdę bardzo trudno przychodziło znaleźć pozytywy jeśli chodzi o Legię Warszawa. Jednym z nielicznych okazał się transfer Josué, który bezwzględnie był najlepszym piłkarzem stołecznej drużyny. Sama za siebie mówi zresztą statystyka piętnastu asyst, co dało Portugalczykowi pierwsze miejsce w tej klasyfikacji. Dla fanów Legii niepokojące pozostają jednak plotki o tym, że Josué wcale nie musi zostać w stolicy Polski, a to byłoby sporym osłabieniem zespołu, który chciałby powrócić do gry o najwyższe cele.

João Amaral (Lech Poznań)

W naszej jedenastce gramy bardzo ofensywnie, dlatego w roli prawego skrzydłowego widzimy João Amarala z Lecha Poznań. Przygodę Portugalczyka na polskich boiskach możemy w zasadzie określić powiedzeniem “od zera do bohatera”. Wszyscy kibice w Poznaniu pamiętają, jak Amaralowi było nie po drodze z Dariuszem Żurawiem i w pewnym momencie wydawało się, że jego przygoda z Kolejorzem okaże się bardzo nieudana. W zasadzie nikt nie miał prawa podejrzewać, że 30-latek w tym sezonie zgromadzi 14 goli i 8 asyst. Amarala możemy określić piłkarzem niezbędnym w jedenastce Macieja Skorży i dzisiaj bez niego trudno wyobrażać sobie skład KKS-u.

Ivi López (Raków Częstochowa)

Na “dziesiątce” stawiamy oczywiście na Iviego Lópeza. Obecności Hiszpana w sumie nie trzeba tłumaczyć zbyt długo, bo mowa po prostu o MVP sezonu, najlepszym pomocniku i królu strzelców rozgrywek. Nie mamy wątpliwości, że liczba 20 goli strzelonych przez pomocnika robi wrażenie.  Pozostaje mieć tylko nadzieje, że Iviego będziemy mogli oglądać na polskich boiskach także w kolejnym sezonie.

İlkay Durmuş (Lechia Gdańsk)

Na lewym skrzydle znajdujemy miejsce dla İlkaya Durmuşa, a więc być może najlepszego piłkarza Lechii Gdańsk podczas niedawno zakończonego sezonu. Transfer Turka z pewnością można uznać za udany, chociaż mamy świadomość, że liczby w postaci 6 goli i 4 asyst w sporej mierze zostały uzbierane podczas rundy jesiennej. Wydaje się jednak, że Durmuş to pierwszoplanowa postać Lechii, która ma olbrzymi potencjał, by w kolejnym sezonie stanowić o jej sile jeszcze bardziej.

Mikael Ishak (Lech Poznań)

Nasz skład zamyka Mikael Ishak, snajper Lecha Poznań. Oprócz tego, że Szwed dał Kolejorzowi 18 bramek, to wybór właśnie jego osoby na kapitana drużyny okazał się strzałem w dziesiątkę. Odnosimy wrażenie, że 29-latek w tej roli spisał się znakomicie i był liderem poznańskiego zespołu nie tylko na boisku. O wartości sportowej Szweda mówi to, że nikt w stolicy Wielkopolski nie musi płakać o Christianie Gytkjaeru, którego Ishak zastępował dwa lata temu.

Jedenastka sezonu Ekstraklasy najlepszych obcokrajowców:

Frantisek Plach; Joel Pereira, Antonio Milić, Konstantinos Triantafyllopoulos, Pedro Rebocho; Jesper Karlström, Josué; João Amaral, Ivi López, Ilkay Durmus; Mikael Ishak

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO