Rosyjska dywizja pancerna rozbiła Egipt
20.06.2018

To był zabójczy kwadrans w wykonaniu gospodarzy Mistrzostw Świata. W ciągu piętnastu minut po przerwie strzelili Egiptowi dwa gole, a trzeciego rywale sami sobie wbili do bramki. I było po meczu.

Wysoka wygrana Rosjan z Arabią Saudyjską (5:0) na inaugurację Mundialu nie była przypadkiem. Gospodarze turnieju poszli za ciosem i zdemolowali kolejnego rywala, mimo że ten w pierwszym meczu turnieju z Urugwajem zaprezentował się dobrze jeśli chodzi o grę w defensywie.

Co zresztą potwierdzili w pierwszej połowie meczu. Wprawdzie to Rosjanie od pierwszego gwizdka sędziego zdobyli lekką przewagę na boisku, ale Egipcjanie skutecznie się bronili. W drugiej części pierwszej połowy gra się wyrównała i Egipt zaczął zagrażać bramce Igora Akinfiejewa. Najniebezpieczniej dla Rosjan zrobiło się w 42. minucie, gdy powracający po kontuzji Mohamed Salah strzelał w kierunku dalszego słupka, ale minimalnie chybił.

Zapowiadała się wyrównana druga połowa, ale zamiast pojedynku cios za cios obejrzeliśmy kolejny pokaz siły Rosjan. Tuż po przerwie wstrzeloną w pole karne Egiptu piłkę pechowo odbił Ahmed Fathy i gospodarze objęli prowadzenie.

Ten gol dodał paliwa rosyjskiemu czołgowi, dobrze dowodzonemu przez generała Stanisława Czerczesowa. Jak przystało na dobrego dowódcę, nie zachłysnął się wygraną z Saudyjczykami, i wyciągnął swoje wnioski. Tym razem Denis Czeryszew i Artiom Dziuba wybiegli na boisko w wyjściowej jedenastce i to oni zdobyli dwie kolejne bramki dla “Sbornej”. Już w 62. minucie było 3:0 dla Rosji i de facto po meczu.

Wprawdzie podrażniony Egipt ruszył do ataku i stworzył kilka okazji bramkowych, ale skończyło się tylko na jednym trafieniu Salaha z rzutu karnego podyktowanego przez sędziego po analizie VAR. Ten gol dla Egipcjan to raczej początek honorowego pożegnania się z turniejem. Jeśli Urugwaj pokona Arabię Saudyjską, to oba arabskie zespoły będą już rezerwowały bilety powrotne do swoich krajów, a Rosjanie w ostatniej kolejce grupowej powalczą z “Urusami” o pierwsze miejsce w grupie.

Co ciekawe, Rosjanie w meczu z Egiptem byli bardzo skuteczni. Na bramkę El Shenawy’ego strzelali 13 razy, ale tylko 3 razy celnie. To przyniosło im dwa gole, a kolejnego zdobyli dzięki samobójczemu trafieniu rywali. Rosjanie imponują też skutecznością w obronie. W pierwszym meczu Saudyjczycy ani razu nie trafili w światło bramki Akinfiejewa. Egipcjanom na 13 prób udało się tylko raz. Z rzutu karnego…

Rosja – Egipt 3:1 (0:0)

1:0 Fathy (47 – samobójczy)

2:0 Czeryszew (59)

3:0 Dziuba (62)

3:1 Salah (73-karny)

Rosja: Akinfiejew – Fernandes, Kutiepow, Ignaszewicz, Żyrkow (86, Kudriaszow) – Gazinski, Zobnin,  Samiedow, Gołowin, Czeryszew (74, Kuzjajew) – Dziuba (79, Smołow).

Egipt: El Shenawy – Fathi, Gabr, Hegazy, Abdel-Shafy – Salah, Elneny (64, Warda), Said, Hamed, Trezeguet (68, Sobhi) – Mohsen (82, Kahraba).

Żółte kartki: Smołow – Trezeguet.

Sędzia: Enrique Caceres (Paragwaj).

Widzów: 64 468.

Komentarze