LaLiga: Nie samym Lewandowskim liga żyje. 20 faktów o wszystkich uczestnikach nowego sezonu
12.08.2022

To będzie absolutnie inny sezon LaLiga niż wszystkie dotychczasowe. Przede wszystkim zobaczymy Polaka. Nie będzie to ani drugo-, ani trzeciorzędna rola. Robert Lewandowski ma być jedną z wiodących gwiazd i postaci ligi. W Eleven Sports i Canal+Sport już mogą zacierać ręce na rozpoczynające się dzisiaj rozgrywki.

Przez pół roku trwała saga z niedoszłym – jak się później okazało – transferem Kyliana Mbappe do Realu Madryt. Potem długie tygodnie trwało przeciągnie liny między Bayernem a Barceloną. Tutaj finał był pozytywny, stąd Robert Lewandowski od nowego sezonu ubierze już inne barwy, niż dotychczas. LaLiga ewidentnie potrzebowała takiego skoku na gwiazdę, a Lewy ewidentnie potrzebował skoku do rozgrywek o znacznie większym zasięgu. Globalnym.

No dobrze, ale LaLiga to nie tylko Barcelona i Lewandowski. To dwadzieścia klubów. Czas więc zerknąć przynajmniej ukradkiem do każdego z nich. Na co zwrócić uwagę z rzeczy oczywistych lub nieoczywistych?

Posprzątali kadrę

Tutaj w zasadzie możemy odesłać do naszej zapowiedzi Superpucharu Europy. – Real Madryt trochę odkurzył swoją kadrę. Kontrakty zakończyli Gareth Bale, Marcelo, Isco, a dodatkowo udało się wypchnąć z klubu Lukę Jovicia. W tym wypadku jednak bez wielkiego sukcesu finansowego, bowiem nadal Serbowi będzie trzeba płacić część wynagrodzenia. To jednak i tak spore oszczędności, bowiem odchodzili zawodnicy z wysokimi kontraktami, zwłaszcza w dwóch pierwszych przypadkach. Udało się też spieniężyć graczy będący na granicy pierwszego i drugiego zespołu: Borje Mayorala, Victora Chusta, Miguela Gutierreza, Takefuse Kubo czy Mario Gile. Za ten zestaw klub zgarnął około 25-30 milionów euro. W niektórych przypadkach pozostawił sobie procent od kolejnych transferów lub prawo wykupu. Wydaje się to dobrymi interesami, patrząc na kwotę łącznąpisaliśmy we wtorek.

Perełka z trzeciej ligi

Pośród wielu nowych transferów bardzo mało uwagi jest poświęconej Pablo Torre. Trudno się dziwić. Przychodzi z trzeciej ligi – Racingu Santander – a w tym czasie są gwiazdy innych lig. Wiele jednak wskazuje, że młody skrzydłowy lub “10” może zadziwić już teraz. Oficjalnie jako piłkarz rezerw, ale z pewnością dostanie wiele szans od Xaviego, a przynajmniej wiele na to wskazuje. Dużo osób pokazuje podobieństwa z Pedrim. Tamten też przyszedł z niższej ligi i lada moment stał się kluczowym graczem na Camp Nou. Tutaj przeskok większy i nieco większe braki piłkarskie. Niemniej jednak Gavi potrafił przeskoczyć niemal z juniorów, z epizodem w rezerwach, do pierwszego składu, więc to możliwe.

Marcos Llorente ze spokojem?

Czyżby Llorente już nie musiał się martwić o miejsce na boisku? Wielokrotnie rzucany po różnych pozycjach. Często na prawą obronę, co oczywiście było z krzywdą dla niego i zespołu. Teraz wydaje się, że ten kłopot rozwiązał Nahuel Molina. Po dobrym sezonie Udinese, trafia do Madrytu. W drugą stronę, ponownie na wypożyczenie udał się Nehuen Perez. Molina to wyrzut sumienia Boca Juniors, z którego był ciągle wypożyczany. Rosario Central, Defensa y Justicia, aż odszedł za darmo do Włoch. Zebrette zyskali spore pieniądze – 20 milionów euro – zaś Atletico solidnego defensora/wahadłowego.

Wyrwa na środku obrony

Żadna inna obrona tak nie ucierpiała, jak ta w Sevilli. Diego Carlos i Jules Kounde to był nierozłączny duet stoperów. Teraz obaj odeszli z klubu. Los Nervionenses zgarnęli za nich 80 milionów euro, ale zyskali ogromny kłopot. Boli z pewnością, że stało się to podczas jednego okienka transferowego. Było jednak nieuniknione. Kounde już od dłuższego czasu był na radarach największych. Teraz udało się go sprzedać do Barcelony. Diego Carlos zimą nie był zadowolony z veta w sprawie jego przejścia do Newcastle. Latem wybrał Aston Ville. Sportowo pod względem klubu stracił. Idzie jednak do mocniejszej ligi oraz zarobi znacznie więcej, niż dotychczas.

Posiłki z zewnątrz

Real Sociedad słynie w ostatnich latach z liczby wychowanków w pierwszym zespole. Latem zdecydował się jednak na solidne posiłki z zewnątrz. Dwóch z trzech zakupionych piłkarzy zna dobrze ligę. Mowa o Takefusie Kubo z Realu Madryt oraz Braisie Mendezie z Celty Vigo. Ofensywny gracz Celty Vigo trafił za 14 milionów euro jako najdroższych ich nabytek latem. Ciekawym transferem jest 18-letni Mohamed-Ali Cho. Rocznik 2004, a na jego koncie pełny sezon w Ligue1 w barwach Angers, stąd transfer za 10 milionów euro.

Kłopotliwe financial fair play

Czasy, gdy Real Betis miał kłopoty finansowe odeszły w niepamięć. Jednak horrendalne zapisy w lokalnym finansowym fair play dopadły Verdiblancos. Stąd na kilka dni przed startem ligi nie mogli zarejestrować… swoich piłkarzy. Nie chodzi o nowe transfery, ale dotychczasowych graczy!

Morales musiał zostać

35 lat na karku, przygarbiona sylwetka i znakomity zawodnik w warunkach LaLiga. Levante spadło do drugiej ligi, ale było jasne, że Jose Luis Morales musiał zostać na najwyższym poziomie. Granotas nie zarobili ani eurocenta na tym transferze, a przecież wiadomo, że był… bezcenny. Wiek może i zaawansowany, ale nikt nie ma wątpliwości, że Villarreal zyskuje naprawdę topowego piłkarza w warunkach ligi. Liczby i wrażenia wizualne na pewno dostarczy.

Nowy prezydent, nowy-stary trener

W Bilbao transfery to zazwyczaj nuda. No chyba, że ktoś postanowi sięgnąć głęboko do kieszeni i wyciągnąć perełki z San Mames. Mimo prób, wydaje się, że Inigo Martinez zostanie w klubie. Dla niego to ostatni rok kontraktu, a jego negocjacje to już teraz kłopot nowego prezydenta Jona Uriarte. Pierwszy sukces to obiecany trener po wybraniu na nowe stanowisko. Marcelino Garcia Toral zakończył pracę w Lezamie, więc teraz wrócił Ernesto Valverde. Kibice dobrze pamiętają, jak zespół wyglądał pod jego wodzą. Był Superpuchar Hiszpanii, była Liga Mistrzów na San Mames. Powtórka będzie trudna, ale nie niemożliwa.

Gennaro Gattuso i rzeźbienie w…

Włoski szkoleniowiec przejął po Pepe Bordalasie Valencie. Zadanie cholerne trudne, bowiem skład coraz słabszy, a oczekiwania trudno szybko zbić wśród kibiców i otoczenia. Teraz odszedł Goncalo Guedes, co jest kolejnym ogromnym kłopotem. Zespół traci kluczowego piłkarza, a to był jeden z ostatni graczy na topowym poziomie w klubie. Jose Gaya i Carlos Soler, to w tym momencie ostatnie duże wartości w zespole. Będą wypożyczenia – Samuel Lino czy Nico Gonzalez – ale to krótkotrwałe rozwiązania. Źle to wygląda.

Trzecie wypożyczenie do Osasuny

Manu Sanchez może się poczuć niczym piłkarz Osasuny. Od stycznia 2021 do czerwca 2023 grał i grać będzie dla Los Rojillos. W tym czasie jednak ani razu nie był formalnie ich zawodnikiem. Na obecny sezon lewy defensor już trzeci raz zostanie wypożyczony z Atletico. Warto dodać, że niemal 22-latek to młodzieży reprezentant Hiszpanii. Czy w końcu uda mu się przekonać Cholo Simeone, by wrócić za rok na stałe?

Najbardziej argentyński klub w stawce

Elche to klub dawnego agenta piłkarskiego Christiana Bragarnika. Argentyńczyk chętnie ściąga kolejnych rodaków, którzy mają prawdziwe eldorado w Elx. Teraz trafił Lautaro Blanco, chociaż w jego przypadku mowa o wypożyczeniu powrotnym do Rosario Central. Udało się jednak wykupić ze Spartaka Moskwa Ezequiela Ponce.

Burza w Vigo

To klub mający wszystko, by dokoptować do czołówki. Hegemon w regionie, dobre szkolenie, solidny trener i ofensywnie grająca ekipa. Jednak na Balaidos, co chwile trzeba gasić kolejne pożary. Najpierw ten związany z kryminalną przeszłością Santiego Miny. Reprezentant Hiszpanii został skazany za przestępstwa seksualne i jego nikt już nie chce w klubie.

Ponadto trwa spór prezydenta Carlosa Mourino z Denisem Suarezem. Ten ostatni ma nieodpowiedniego agenta, który jest persona non grata w Vigo przez transfery młodzieży z klubu. Kłótnia doprowadziła do tego, że były gracz Barcelony już na Balaidos nie zagra. A szkoda, że Celta świadomie pozbywa się solidnego środkowego pomocnika.

Przygotowani na odejście RDT?

Do tej pory Raul De Tomas był i jest najważniejszą osobą w zespole Espanyolu. Hiszpan strzela, asystuje i jest talizmanem, o którym już niegdyś pisaliśmy. Kłopot w tym, że Los Pericos są od niego kompletnie uzależnieni. Jeśli RDT jest i strzela to dobrze. Gorzej, gdy go brakuje. Teraz jednak nie powinien być osamotniony. Na RCDE Stadium trafił Joselu ze spadkowicza Alaves. Pół żartem, pół serio można powiedzieć, że klub ze stolicy kraju Basków był jeszcze bardziej uzależniony od swojej gwiazdy. 32-latek w minionym sezonie strzelił 14 goli i zaliczył 5 asyst, mając udział przy 19. z 31 goli Alaves!

Podwójni pogromcy Barcelony i rycerze jesieni

Jesień ubiegłego roku była w wykonaniu ekipy Andoniego Iraoli niesamowita. Błyskawice w pewnym momencie nawet objęły prowadzenie w lidze! Jako beniaminek ruszyli z kopyta, ale z każdą kolejką słabli. W pewnym momencie wydawało się, że mogą mieć nawet kłopoty z utrzymaniem w lidze. Zajęli jednak 12. miejsce. Nowy sezon rozpoczną od meczu z Barceloną, którą… pokonali dwukrotnie w ubiegłym sezonie. Co ciekawe pierwsze zwycięstwo skończyło erę Ronalda Koemana na Camp Nou.

Borja Mayoral w końcu wyfrunął

Stało się, wychowanek Realu Madryt wyfrunął poza gniazdo. Nie musi się jednak wyprowadzać ze stolicy. Borja Mayoral na stałe trafił do Getafe. 10 milionów euro zapłacili Los Azulones za środkowego napastnika. Ten na Santiago Bernabeu kariery nie zrobił, a dodatkowo zaliczył pięć wypożyczeń! Wolfsburg, Levante, znowu Levante, Roma oraz Getafe. Stabilizacja mu się przyda, a w takim klubie jak Getafe powinien ją na spokojnie złapać.

Tani, niedoceniany i trudny do pokonania

Taki wydaje się Predrag Rajković. 26-letni serbski bramkarz trafił do Mallorki za dwa miliony euro. Kilka miesięcy temu pisaliśmy o nim jako jednym z ciekawszych graczy do pozyskania przez inne kluby z Ligue1. Dotychczas bronił w Stade de Reims. W ubiegłym sezonie puścił ledwie 44 gole w 38. meczach i zaliczył 11 czystych kont. Statystyki robiące wrażenie, zwłaszcza że grał w dwunastej ekipie ligi francuskiej. Teraz na brak pracy nie powinien narzekać. Transfer do LaLiga powinien mu pomóc w zbudowaniu marki, jeśli utrzyma dyspozycje z Francji.

Nudziarze zostali

Wiele osób chciało spadku Cadiz do drugiej ligi. Trudno się dziwić, skoro od awansu na najwyższy poziom, uchodzą za najnudniejszy zespół do oglądania. Za Alvaro Cervery po prostu ich mecze były męczarnią dla kibiców. Obrona całym zespołem była trudna do oglądania. Co ciekawe jednak… była skuteczna. Zwłaszcza na początku pierwszego sezonu. Latem niewiele wydali, bo niewiele mają. Na stałe trafił Victor Chust z Realu Madryt. Rok temu wypożyczony, teraz już jest ich zawodnikiem. Wydaje się, że to jeden z tych graczy, na których można w przyszłości zarobić.

Inwestycje w młodych

Almeria wraca do LaLiga i trzeba przyznać, że to będzie ciekawy projekt. Poszli głównie po młodych. Kaiky z Santosu, Marko Milovanović z Partizana czy Gui Guedes z Vitorii Guimaraes. Dwóch osiemnastolatków i jeden 20-latek. Łącznie na te i inne transfery wydali ponad 17 milionów euro, co jak na beniaminka LaLiga to naprawdę spora kwota. Kierunek nieoczywisty, ale może się okazać bardzo dobry pod kątem rozwoju. Łatwo będzie się pokazać na najwyższym szczeblu. Zresztą miejsce dobre do życia i promocji, o czym może zaświadczyć Darwin Nunez. Rok w Andaluzji wystarczył, by rozpocząć swoją kapitalną przygodę w Europie.

Asenjo wraca do domu

Trzynaście lat temu trafił z Realu Valladolid do Atletico z łatką gigantycznego talentu. Takowym w rzeczywistości był. Miał trochę pecha. Trafił m.in. na Thibauta Courtoisa w Madrycie i kilka lat spędził na wypożyczeniach. Wiele lat jednak w Villarrealu, gdzie zawsze był czołowym bramkarzem ligi. Zawsze, gdy był zdrowy. Niestety kilkukrotnie zrywał więzadła, co zdecydowanie zahamowało jego karierę. Tylko raz zagrał w reprezentacji Hiszpanii, chociaż miał potencjał na kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt występów. Teraz wraca do domu, po awansie Blanquivioletas.

Boki obrony Girony

Trzeci kataloński klub ponownie w LaLiga. Od jakiegoś czasu funkcjonują w jednej rodzinie z Manchesterem City i pozostałymi klubami z “City Football Group”. Widać to po transferach. Wypożyczenia Yangela Herrery, Yana Couto czy Taty Castellanosa mówią wiele. Jednak nie to jest powodem zainteresowania. Bardzo ciekawie mogą “chodzić” boki obrony. Już przy poprzedniej obecności Girony w LaLiga tak było. Wówczas na wahadle szalał m.in. Pablo Maffeo czy Pedro Porro. Mowa jednak o dwóch prawych defensorach. Teraz mają po obu stronach młodych i atrakcyjnych graczy.

Na prawej stronie Arnau Martinez. 19-latek w minionym sezonie był podstawowym graczem Girony – 42 mecze: 2 gole i 6 asyst. 19-latek jest reprezentantem Hiszpanii w swojej kategorii wiekowej i już przyciągnął uwagę największych. Głośno mówiło się o potencjalnym transferze do Barcelony. Ostatecznie pozostał w domu. Jednak kolejny dobry sezon na Montilivi, będzie oznaczać transfer za pół roku lub rok. Po drugiej stronie Miguel Gutierrez. Miał być drugim wyborem na lewej stronie defensywy w Realu Madryt po odejściu Marcelo. Jednak w tym momencie miałby daleko do składu. Ferland Mendy to numer jeden, potem Antonio Rudiger, David Alaba czy Nacho. A tak trafia do klubu, gdzie powinien być pierwszym wyborem. Cztery miliony euro, ale Real zostawia sobie prawo odkupu, a także 50% zysku od transferu.

***

Już dzisiaj o godzinie 21:00 start nowego sezonu. Pierwsze spotkanie to Osasuna – Sevilla. Wszyscy jednak czekamy na sobotnie starcie Barcelony z Rayo Vallecano i spodziewany debiut Roberta Lewandowskiego.