Sześć kolejek za nami. Jak radzą sobie beniaminkowie PKO Ekstraklasy?

22.08.2022

Za nami już sześć weekendów z PKO Bank Polski Ekstraklasą. Jakie wrażenie zrobili poszczególni beniaminkowie? Jak wygląda ich położenie w tabeli?

Miedź Legnica

  • Miejsce w tabeli: 18
  • Zdobyte punkty: 1
  • Mecze: 1:1 vs. Radomiak (W); 1:2 vs. Warta (D); 1:4 vs. Wisła Płock (W); 0:1 vs. Zagłębie Lubin (D); 1:2 vs. Jagiellonia (W)

Nasz przegląd rozpoczynamy od Miedzi Legnica, która wygrała ubiegłoroczne rozgrywki Fortuna 1. Ligi. Jak na razie podopieczni Wojciecha Łobodzińskiego nie do końca radzą sobie na poziomie elity. W rozegranych pięciu meczach (spotkanie z Lechem zostało przełożone) zespół z Legnicy zdobył zaledwie jeden punkt w pierwszej serii przeciwko Radomiakowi.

Dość blado wygląda defensywa Miedzi, która niemal w każdym meczu nie ustrzegła się błędów mających bezpośredni wpływ na stratę goli. Przykładem tego jest chociażby osoba Jona Aurtenetxe – Hiszpan na poziomie 1. Ligi był jednym z czołowych defensorów, jednak w Ekstraklasie nie jest w stanie już sobie poradzić. Optymalnego ustawienia w tyłach wciąż szuka trener. Podczas ostatniego starcia przeciwko Jagiellonii Wojciech Łobodziński zdecydował się chociażby na wystawienie Leventa Gulena, dla którego był to pierwszy występ w pełnym wymiarze czasowym.

Aby być do końca uczciwym, trzeba przyznać, że chociażby w ostatnim spotkaniu Miedzi przeciwko Jagiellonii, Legniczanom zabrakło trochę szczęścia. Rywale zdobyli bramkę w samej końcówce po efektownym strzale Nene, a wcześniej to Miedź zmarnowała kilka wyśmienitych sytuacji. A co przed zespołem Miedzi? Terminarz wcale nie wydaje się prosty, bowiem najbliższe dwa spotkania to rywalizacja z Lechią Gdańsk oraz Piastem Gliwice.

Widzew Łódź

  • Miejsce w tabeli: 11
  • Zdobyte punkty: 7
  • Mecze: 1:2 vs. Pogoń (W); 2:0 vs. Jagiellonia (W); 2:3 vs. Lechia (D); 0:0 vs. Śląsk (W); 1:2 vs. Legia (D); 1:0 vs. Warta (W)

Za beniaminka prezentującego najatrakcyjniejszy styl dla oka uchodzi Widzew Łódź. Podopieczni Janusza Niedźwiedzia rzeczywiście wyglądają na zespół, który chce grać w piłkę i nie ograniczać się tylko do przeszkadzania rywalom. Jak na razie przełożyło się to na siedem zdobytych punktów, chociaż trzeba przyznać, że gdyby nagradzano na wrażenia artystyczne, to oczek po stronie Widzewa mogłoby być znacznie więcej.

Kiedy spojrzymy na same punkty, to łodzianom brakuje oczek zdobytych przed własną publicznością. Na obiekcie przy Piłsudskiego triumfowały jak na razie Lechia Gdańsk i Legia Warszawa, chociaż w obu spotkaniach Widzew spokojnie mógł powalczyć co najmniej o remis. W najbliższy weekend zadanie również będzie trudne – do Łodzi zawita bowiem lider rozgrywek, Wisła Płock.

Korona Kielce

  • Miejsce w tabeli: 13
  • Zdobyte punkty: 7
  • Mecze: 1:1 vs. Legia (D); 0:2 vs. Cracovia (W); 3:1 vs. Śląsk (D); 1:0 vs. Lechia (W); 0:1 vs. Warta (D); 1:2 vs. Wisła Płock (W)

Tyle samo punktów co Widzew, zgromadziła także Korona Kielce, która najpóźniej wywalczyła awans do Ekstraklasy. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego według powszechnej opinii prezentują jednak styl, który trudno oglądać i polega na agresji i brutalności. Szczerze mówiąc uważamy, że wiele głosów w tej sprawie jest przesadzonych, jednak takie sytuacje, jak czerwona kartka dla Sasy Balica w trzynastej minucie meczu z Wartą nie pomagają w odklejeniu niekorzystnej łatki.

Inne zdanie na ten temat ma chociażby Pavol Stano, trener Wisły Płock. – Są oceniani przez pryzmat agresji, a ja bym tego tak nie widział. Mają tam bardzo dobrych zawodników, którzy potrafią grać w piłkę nożną – powiedział szkoleniowiec lidera naszej ligi przed meczem poprzedniej kolejki, w którym Nafciarze ograli Kielczan 2:1.

Wiele wskazuje jednak na to, że przed Koroną trudna walka o utrzymanie. Na razie dorobek punktowy wydaje się przyzwoity, ale jest nieco lepszy niż sam styl gry, który momentami może pozostawiać wiele do życzenia. Piłkarze Leszka Ojrzyńskiego potrafią wspiąć się na wysoki poziom, co pokazał chociażby domowy mecz ze Śląskiem Wrocław, ale zdarzają im się także spotkania bez celnego strzału jak wizyta przy Kałuży.

***

Jak na razie najlepsze wrażenie wizualne sprawia Widzew Łódź, którego mecze ogląda się z dużą przyjemnością – zazwyczaj możemy spodziewać się piłkarskiej jakości oraz tego, że sporo będzie działo się na murawie. Trudno jednak przewidywać, aby obecny sezon był inny, niż poprzednie i każdy z beniaminków utrzymał się w Ekstraklasie. Przypomnijmy, że ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w sezonie 2016/17, kiedy uczyniły to Wisła Płock oraz Arka Gdynia.