Lech Poznań walczy o fazę grupową Ligi Konferencji. Już dzisiaj rewanżowy mecz z Dudelange
25.08.2022

Lech Poznań cały czas znajduje się w kryzysie, ale dzisiaj może wywalczyć awans do fazy grupowej Ligi Konferencji. Początek rewanżowego starcia przeciwko Dudelange już o godzinie 20:30.

Awans obowiązkiem

Każdy doskonale zdaje sobie sprawę z tego w jakim położeniu znajduje się Lech Poznań. Mistrzowie Polski okupują miejsce w strefie spadkowej PKO Ekstraklasy, a zniecierpliwienie kibiców w stolicy Wielkopolski jest coraz większe. Pomimo to, nikt nie wyobraża sobie, by Kolejorz miał ostatecznie przegrać awans do fazy grupowej Ligi Konferencji z Dudelange. Tym bardziej, że to Lech po pierwszym spotkaniu ma na swoim koncie zaliczkę dwóch bramek.

– W dwumeczu mamy prowadzenie 2:0, strzeliliśmy dwa gole i nie straciliśmy żadnej bramki. Jesteśmy przygotowani na to, że to gospodarze będą atakować, bo muszą, żeby odrobić straty. 2:0 to był dobry wynik w pierwszym starciu, ale nie byłem zadowolony z niektórych momentów naszej gry. Przede wszystkim chodzi o styl gry i to, jak wyglądała drużyna po zdobyciu pierwszej bramki – powiedział na przedmeczowej konferencji trener Lecha John van den Brom.

I rzeczywiście trzeba przyznać, że spotkanie przy Bułgarskiej w wykonaniu Lecha pozostawiało sporo do życzenia. Wolne rozgrywanie piłki, przewidywalne ataki, zejście Jespera Karlström z powodu przemęczenia, czerwona kartka Antonio Milić oraz gol zdobyty ze spalonego – to tylko kilka elementów, które sprawiły, że poznański kibic wcale nie musiał wychodzić ze stadionu całkowicie zadowolony.

Zgadza się jednak rezultat i na dzień dzisiejszy trudno wyobrazić sobie, co działoby się w Poznaniu, gdyby Lech odpadł z Dudelange mając taką zaliczkę. Nie przeszkodzić w tym powinny nawet kłopoty zdrowotne, z którymi mistrzowie Polski zmagają się nieprzerwanie od początku tej kampanii. Również w Luksemburgu zabraknie chociażby Alana Czerwińskiego, Adriela Ba Loui, Bartosza Salamona czy wspominanego Antonio Milicia, który jest zawieszony za czerwoną kartkę.

Damian Kądzior i “karma”

A jak wyglądają nastroje w zespole i całym klubie? Można mieć co do tego spore wątpliwości. W środowy wieczór atmosferę znacząco podgrzał obrońca Lecha, Lubomir Šatka. Słowak miał dżentelmeńską umowę z klubem na temat transferu – Kolejorz miał zgodzić się na odejście defensora, ale ostatecznie zmienił zdanie. Wszystko przez to, że fiaskiem zakończyły się starania o pozyskanie Michała Helika z Barnsley.

Jednocześnie Lech po raz kolejny zwrócił się do Piasta Gliwice w sprawie transferu Damiana Kądziora. Poznaniacy zaoferowali klubowi z Gliwic 800 tysięcy euro, czyli tyle, ile Piast oczekiwał od samego początku. Problem w tym, że teraz na sfinalizowanie przeprowadzki Kądziora jest już zbyt późno – według informacji Sebastiana Staszewskiego z Interii, Piast miał odrzucić tę propozycję i poinformować Lecha, że nie zmierzają oddać swojego najlepszego zawodnika.

Jak łączą się oba wątki? Wyraz swojemu niezadowoleniu dał właśnie Lubomir Šatka, który na wieść o niepowodzeniu Lecha z transferem Kądziora, zamieścił na swoim InstaStory zdjęcie pt. “Karma wraca”. Nie sądzimy, że jest to zbieg okoliczności.

Trudny ligowy tydzień

Przypomnijmy, że po pierwszym spotkaniu z Dudelange Lech nie rozgrywał meczu w Ekstraklasie. Maraton spotkań czeka Kolejorza za to już od niedzieli. W przeciągu siedmiu dni mistrzowie Polski zmierzą się z Piastem, Lechią oraz Widzewem. Potencjalne niepowodzenia mogą sprawić, że pozycje Lecha w lidze będzie jeszcze gorsza, a osłabić może się także posada Johna van den Broma.

Zanim jednak to, Lech musi wywalczyć dzisiaj awans do fazy grupowej Ligi Konfernecji. Celowo używamy sformułowania “musi”, bo nikt nie powinien wyobrażać sobie możliwości innego scenariusza, który byłby totalną klapą oraz kompromitacją. Początek meczu w Luksemburgu o godzinie 20:30.