“Bez względu czy to duży, czy mały klub, najważniejsi są ludzie” [WYWIAD]
31.08.2022

Do tej pory oddawaliśmy głos osobom, które w skali kraju są rozpoznawalnymi twarzami w kwestiach szkolenia. Jednak cykl “Szkolenie jest super” z Superbetem idzie w kierunek grassroots. Tym razem gościem odcinka jest Paweł Majcher, trener roczników 2011 i 2016 w BKS-ie Lublin.

Zazwyczaj wszyscy pytają trenerów z dużych klubów i wielkich akademii. Jednak to niewielki procent całości, góra piramidy szkolenia. Co jest dla ciebie kluczowe w szkoleniu na takim poziomie grassroots?

Bez względu czy to jest duży klub, czy mały , najważniejsi są ludzie. Oni tworzą środowisko. Ważne, żeby w klubie dobrać odpowiednich fachowców, którzy będą ze sobą współpracować. Mogą mieć odmienne zdanie jednak ważne, by zmierzali we wspólnym kierunku.

Mówisz o samych trenerach?

Nie, nie tylko o trenerach, ale także o osobach zarządzających klubem. Każda ze stron jest odpowiedzialna za rzeczy bardzo istotne dla funkcjonowania klubu! Planowanie zarówno w procesie treningowym, jak i zarządzającym jest sprawą fundamentalną, mającą ogromne znaczenie i wpływa na jakość pracy.

Mówisz, że potrzeba fachowych i kompetentnych trenerów. Jakie kompetencje sobie cenisz? Coraz częściej dzisiaj już nie tylko sama wiedza piłkarska i taktyczna – czytaj: kompetencje twarde – ale także kompetencje miękkie są doceniane i dostrzegane.

Umiejętności miękkie bardzo mocno wpływają na cały proces szkolenia. Relacje z zespołem, sztabem, osobami współpracującymi. To jedna z najważniejszych rzeczy według mnie. Bardzo istotną rzeczą jest zarządzanie emocjami, motywacja, kierowanie i zarządzanie grupą.

Trochę lat pracujesz w roli trenera. Widzisz zmiany w polskim szkoleniu na przestrzeni lat?

Kilka lat minęło. Początkowo środowisko było trochę zamknięte, przynajmniej takie było moje odczucie. Z biegiem czasu sytuacja zaczęła się zmieniać. Dzięki świadomym ludziom, akademie otwierały się z dostępnością wiedzy dla trenerów.

Sama zmiana podejścia. Ludzie chcą coś zmienić.

Tak, to prawda. Warto zadawać wiele pytań, drążyć temat. Jest to na pewno rozwojowe.

Wśród tego piłkarskiego “betonu” zadawanie pytań czasem było postrzegane jako coś negatywnego. Młodszy miał słuchać, jak jest, a nie daj boże jeszcze coś podważać.

Zdarza się, że czasami jeszcze tak jest, choć tutaj akurat nastąpiła duża zmiana na plus.

Dzisiaj wiedzy jest aż nadmiar. Tyle kursów, szkoleń, w internecie również mnóstwo treści. Teraz kluczowa jest selekcja treści przy samorozwoju.

Jest dużo szkoleń warsztatów dla trenerów zarówno w formie online jak i uczestnictwa bezpośredniego: szkolenia, kursy, staże itp. Ważne aby ze szkolenia wynieść wiedzę i umiejętności, które później można przełożyć na swoją pracę.

Kogo byś najbardziej wyróżnił?

Nie wiem czy chodzi o wyróżnianie kogoś, bo każdy na pewno będzie szukał wiedzy dla siebie takiej, która go interesuje. Ważne jest żeby czerpać wiedzę z kilku źródeł, nie zamykać się na jeden kierunek. Na mnie od samego początku bardzo duże wrażenie zrobiła ekipa trenerów Deductora. Niesamowita wiedza, świetny przekaz połączony z odniesieniem do praktyki i realiów środowiska treningowego oraz meczowego. Zwracanie uwagi na szczegóły.

Pamiętam, gdy grupa Deductor wspominała, że środowisko się z nich naśmiewało. Patrząc jednak na kluby, w których pracują, teraz oni mogą się uśmiechnąć.

Tak, zdecydowanie. Tak jak mówisz, chłopaki z Deductora tylko się uśmiechali i skupiali na swojej pracy. Efekty każdy dziś widzi.

Czy na związkowych kursach spotkałeś się z takimi treściami wcześniej?

Niestety nie.

Skąd jeszcze bierzesz inspiracje?

Fajną inspiracją są właśnie staże trenerskie czy szkolenia, na których można poznać wielu świetnych ludzi z ogromną wiedzą. Jednym z ważniejszych szkoleń w jakich uczestniczyłem było spotkanie z Rafałem Kubowem i Jackiem Magierą. Tematem przewodnim była inteligencja emocjonalna trenera. To szkolenie miało ogromny wpływ na mnie. Na moje zachowania względem zawodników, siebie i innych ludzi. Rozpoznawanie ego, hamowanie ego, świadomości, kiedy się włącza. To było bardzo fajne doświadczenie i przyniosło wiele pozytywów w moich relacjach i pracy z zawodnikami.

Co jeszcze wyróżnisz wśród inspiracji?

Szukam przede wszystkim środowiska dla rozwoju w miejscu w którym mieszkam i pracuję.

Mówi się, że kilka osób, z którymi najwięcej przebywamy, najmocniej na nas wpływa. Jeśli to są osoby budujące, wówczas zyskujemy. Jeśli będą negatywnie na nas wpływać, mogą nas ciągnąć w dół.

Tak, zgadzam się z tym, dlatego uważam, że praca z odpowiednimi ludźmi, którzy tworzą środowisko to mega rozwój. Takim rozwojem dla mnie na pewno było przyjście do BKS-u Lublin. Poznałem tutaj wiele bardzo wartościowych osób, dzięki którym trenersko zrobiłem krok do przodu. Bardzo fajnie układała się praca w sztabie trenerskim rocznika 2011 z trenerem Pawłem Tatarą. Bardzo często rozmawialiśmy merytorycznie o treningach i wielu aspektach szkoleniowych. Wiele razy zostawaliśmy długo po skończonych treningach. Piotr Żurowicz to jedna z osób, od której można czerpać inspiracje, trener z wielką wiedzą i umiejętnościami. Patryk Niezbecki i Marcin Zakrzewski także są bardzo profesjonalni w każdym swoim działaniu zarówno trenerskim, jak i organizacyjnym. Cieszę się, że dzięki tym osobom mogłem zyskać, tak dużo pod kątem rozwoju i za to im dziękuję.

Wracamy do punktu wyjścia – ludzie. Nie wspominamy o infrastrukturze.

No właśnie.

Fajnie jest trenować na dobrym boisku. Przypomina mi się jednak wiele wykładów Aleksandra Kowalczyka. W Hiszpanii często miał niewielki skrawek boiska, padający deszcz w Kraju Basków, ale to nie był kłopot w zrobieniu dobrego treningu. Wielokrotnie wspominał o środowisku i działaniu. Ludzie świadomi nie szukają wymówek. Ci ludzie chcą, żeby jak najwięcej rzeczy zależało od nich, a nie oni byli zależni od innych rzeczy. Wydaje mi się, że to taka największa zmiana mentalna wśród ludzi. Kiedyś często lubiliśmy się usprawiedliwiać.

Coś w tym jest. Wymówki są słabe…

Tylko czy nie idzie zbyt wolno…

Niestety, za wolno. Zmieniamy się, idziemy w lepszym kierunku, ale inni idą jeszcze szybciej. Świat nam ucieka cały czas i będzie tak się działo, jeżeli nie będziemy szukać czegoś nowego, rozwiązań, będziemy stać w miejscu. Trudno jest oczekiwać lepszych rezultatów robiąc cały czas to samo.

Twój rocznik regularnie jeździ po Polsce na sparingi z większymi klubami – Rakowem, Jagiellonią – ale gracie także w lidze z lokalnymi zespołami. Widzisz przepaść w podejściu trenerów pomiędzy dużymi akademiami a poziomem grassroots?

Nie znam podejścia wszystkich trenerów. To chyba indywidualna sprawa dla każdego. Fajna jest zmiana świadomości – szukanie i dążenie do wiedzy.

Oby ci ludzie “poszukujący” zostali zauważeni. Wyciągnięcie dobrego trenera z małego klubu może dać kopa pozostałym do jeszcze lepszej pracy.

Każda dobra praca się obroni, trzeba świadomie pracować na jak najwyższej jakości. Tutaj, podobnie jak u zawodników, uważam, że każdy powinien działać na motywacji. Chodzi jednak o wewnętrzną, a nie zewnętrzną. Ważne jest też, by być przygotowanym na to, kiedy pojawi się “okazja”.

Rozmawiał: Rafał Szyszka

Poprzednie odcinki cyklu:

“Kiwanie między pachołkami nie ma nic wspólnego z piłką nożną” [WYWIAD]

“Norwegom w byciu piłkarzem nie towarzyszy motywacja finansowa” [WYWIAD]

Marek Wawrzynowski: Nie widać powodów do optymizmu, by polska piłka miała ruszyć z miejsca

“Błąd jest czynnikiem pożądanym w procesie treningowym” [WYWIAD]

“Trenerzy nie są półgłówkami” [WYWIAD]

“Najważniejsze są dzieci, a nie wytyczne programowe”

“Na początku każde dziecko jest genialne, ale później przez zamknięcie ich w ramy, kreatywność jest zabijana” [WYWIAD]

“Trenerzy najmłodszych roczników muszą zarabiać tyle, ile trener U17” [WYWIAD]

Dawid Szulczek: Warta musi strzelać gole i zdobywać punkty, jeśli chcemy się utrzymać [WYWIAD]

“Największą szansę na zrobienie kariery mają dzieci, których rodzice nie interesują się piłką”

Paweł Grycmann: Chcemy współpracować z uczelniami