Mecz strachu w Gdańsku. Kto opuści strefę spadkową?
31.08.2022

W środowy wieczór Lechia Gdańsk będzie gościć Lecha Poznań w zaległym meczu z 6. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Obie drużyny znajdują się w strefie spadkowej i stawką tego spotkania będzie jej opuszczenie. Komu się to uda?

Rozczarowanie

Nie ma co ukrywać, ze start sezonu w wykonaniu Lechii oraz Lecha nie jest najlepsze. Gdańszczanie zanotowali jak an razie tylko jedno zwycięstwo – w Łodzi z Widzewem. Pozostałe mecze zakończyły się przegranymi, chociaż Lechia wcale nie mierzyła się z potęgami naszej ligi. Lepsze od zespołu Tomasza Kaczmarka okazały się chociażby Korona Kielce oraz Miedź Legnica. Boleć może zwłaszcza ostatnia porażka z Miedzią, która przez godzinę gry grała w osłabieniu, a i tak znalazła receptę na swojego przeciwnika.

Lepsze nastroje wcale nie panują w Poznaniu. Lech dopiero podczas minionej niedzieli odniósł swoje pierwsze ligowe zwycięstwo. Kolejorz pokonał przed własną publicznością Piasta Gliwice 1:0 i chociaż w tym meczu można było zobaczyć zalążki niezłej gry, to jest jeszcze zbyt wcześnie, aby mówić o zażegnaniu kryzysu. Fakty są jednak takie, że piłkarze Johna van den Broma nie pozwolili rywalom nawet na oddanie celnego strzału, co z pewnością było kluczem do zwycięstwa.

Irytujące okno transferowe

Poirytowani losami tego okienka transferowego są zarówno w Gdańsku, jak i w Poznaniu. Lechia swoje pierwsze transfery zaczęła wykonywać w samej końcówce okienka – ostatnio do zespołu Tomasza Kaczmarka dołączyli Joel Abu Hanna oraz Joeri De Kamps. Według informacji z klubu, wcześniejsze ruchy transferowe blokowała operacja sprzedaży Lechii, która zresztą nadal jest możliwa.

Żadnego z większych transferów nie udało przeprowadzić się Lechowi Poznań. Chociaż mistrzowie Polski mieli spore plany związane ze wzmocniami, to ich kibice mogą czuć się zwyczajnie rozczarowani. Damian Kądzior? Nie udało się. Dawid Kownacki? Zbyt drogi. Michał Helik? Nie chciał wracać do Polski. Wobec tego w Poznaniu obecnie szukają na gwałt innych możliwości i znów dochodzi do masowych wypożyczeń zawodników. Ostatnio na takie zasadzie na Bułgarską trafił Mateusz Żukowski, a teraz słyszymy, że na dwa miesiące do zespołu van den Broma ma dołączyć Tymoteusz Puchacz.

Jaka jest sytuacja w obu klubach?

Oprócz wyników, w Lechii nie zgadza się także atmosfera wewnątrz zespołu. Ostatnio głośno było o tym przy okazji odebrania opaski kapitańskiej Flavio Paixao. Legenda Lechii Gdańsk została pozbawiona tej roli przez trenera Tomasza Kaczmarka, który stwierdził, że w tym momencie drużyna koniecznie potrzebuje tego ruchu. Nowym kapitanem został Dusan Kuciak, a sam Flavio… dziwnym trafem znalazł się poza kadrą na sobotni mecz przeciwko Miedzi Legnica. Cóż, można sądzić, że to tylko przypadek, ale szczerze mówiąc – nie sądzimy.

Jeżeli chodzi o Lecha, to coraz lepiej zdaje się wyglądać sytuacja kadrowa. John van den Brom ostatnio nareszcie miał do dyspozycji aż czterech zdrowych stoperów – Lubomira Satkę, Filipa Dagerstala, Antonio Milicia oraz Maksymiliana Pingota. Trudno powiedzieć, jaka para wyjdzie na spotkanie w Gdańsku od początku, ale najważniejsze dla holenderskiego trenera jest to, że nie musi już kombinować z grą w centrum defensywy Barry’m Douglasem czy Niką Kwekweskirim. Przechodząc do ofensywy, to niepewny pozostaje występ Mikaela Ishaka, który chociażby w niedzielę nie mógł wystąpić w starciu z Piastem z powodu kontuzji. Całkiem niezłe zawody zaliczył wówczas Filip Szymczak, ale nieobecność Szweda na dłuższą metę z pewnością będzie odczuwalna.

***

Stadion w Gdańsku z pewnością nie należy do najłatwiejszych obiektów dla Lecha Poznań – Kolejorz przegrał tam chociażby w poprzednim sezonie 0:1 po golu Filipa Koperskiego. Najbardziej ciekawi jesteśmy postawy obu drużyn, które biorąc pod uwagę sytuację w tabeli, powinny za wszelką cenę chcieć wydostać się ze strefy spadkowej. Pierwszy gwizdek Bartosza Frankowskiego w Gdańsku o 20:30.