Real Madryt wygrywa derby i zachowuje komplet zwycięstw!
19.09.2022

Nie ma drugiej takiej drużyny na najwyższym poziomie, która miałaby komplet zwycięstw do teraz. Real Madryt wygrywa wszystko, jak leci i do wrześniowej przerwy reprezentacyjnej przystępuje w świetnych nastrojach. Wczoraj Los Blancos ograli Atletico na terenie lokalnego rywala 2:1.

Przed niedzielnymi derbami najgłośniej było na temat cieszynki Viniciusa Juniora oraz reakcji na to Koke oraz jednego z gości słynnego w Hiszpanii programu El Chiringuito. Atmosfera była niezwykle gorąca i wydawało się, że może być jeszcze goręcej na początku meczu. Piłkarze raz po raz skakali sobie do gardeł po najmniejszych kontaktach. Na szczęście z czasem wszystko się uspokoiło. Jedni i drudzy zaczęli grać w piłkę. W tym lepsi byli goście. Najpierw kapitalną akcje przeprowadził duet Rodrygo – Aurelien Tchouameni. Brazylijczyk do Francuza, po czym uciekł na wolne pole. Nowy nabytek Realu znalazł swojego kolegę i efektowną wrzutką zapewnił sobie asystę przy trafieniu wychowanka Santosu.

Jednak na tym ekipa Carlo Ancelottiego nie poprzestała. Później na jeden kontakt zagrali Vinicius z Luką Modriciem. Ten pierwszy jednak nie wykończył akcji, ale zrobił to za niego Fede Valverde. Urugwajczyk udowodnił tym samym, że kapitalny czas dla niego trwa w najlepsze. 2:0 dla gości było dobrą wiadomością dla kibiców mistrza Hiszpanii. Złą jednak dla widowiska. Real Madryt nieco ostudził temperaturę meczu. Ewidentnie skupił się na obronie wyniku i nie forsował tempa w drugiej połowie.

Atletico próbowało, ale na niewiele zdawały się ich próby. Ostatecznie raz udało się trafić do bramki. Błąd Thibaut Courtoisa przy dośrodkowaniu – drugi w meczu – wykorzystał Mario Hermoso. Były gracz akademii Realu został trafiony piłką w bark. Potem Hermoso jeszcze raz wystąpił w roli głównej. Szybko zebrał dwie żółte kartki i nie dokończył meczu! Trzeba jednak powiedzieć, że w drugim przypadku była to mocno kontrowersyjna kartka.

Duet niepokonanych

Przerwa na kadrę to czas na pierwsze, nawet najmniejsze, podsumowania. Po sześciu kolejkach liderem oczywiście Real Madryt. Komplet 18 punktów przy traceniu goli w każdym meczu to ciekawe zjawisko. Tyle że rywale strzelali zaledwie jednego gola za każdym razem. Na drugim miejscu Barcelona, z lepszym bilansem bramkowym. Blaugrana po remisie z Rayo na inauguracje później zanotowała pięć kolejnych wygranych. Duży w tym udział ma Robert Lewandowski, zdobywca 8 bramek. Co ciekawe to wynik lepszy niż dwunastu klubów LaLiga!

Podium zamyka Real Betis. Verdiblancos przegrali tylko z Realem Madryt na Santiago Bernabeu. Poza tym komplet pięciu wygranych. Za plecami tych ekip Athletic Bilbao oraz Osasuna. Spore straty na tym etapie sezonu zanotowało już siódme Atletico – 10 punktów. Fatalny start notuje Sevilla, która uzbierała ledwie pięć “oczek”, wygrywając tylko z Espanyolem na wyjeździe.