Wrócili na pierwsze miejsce. Legia Warszawa liderem przed przerwą reprezentacyjną
19.09.2022

W ubiegłym sezonie głównie byli widziani pod koniec tabeli. Teraz jednak Legia Warszawa wraca na miejsce, na którym często kończyła rozgrywki w ostatnich latach. Podopieczni Kosty Runjaicia przerwę reprezentacyjną spędzą na fotelu lidera Ekstraklasy!

Swoje spotkanie warszawianie rozegrali już w piątek. Zaczęli fatalnie. Po kwadransie było 2:0 dla Miedzi Legnica, której gracze mieli na nodze piłkę na trzeciego gola. Tego jednak nie zrobili i mogą żałować. Wówczas do gry wszedł Filip Mladenović. Serb najpierw asystował przy golu Pawła Wszołka. Potem już sam strzelał. Najpierw wykorzystał dogranie Josue i kapitalnym wolejem wyrównał tuż przed przerwą. Chwilę po wznowieniu drugiej części dał prowadzenie, a jak się potem okazało wygraną. Legia Warszawa zgarnęła tym samym szóste zwycięstwo w tym sezonie. Co ciekawe stołeczni mają tylko jednego gola na plusie w bilansie bramkowym. To m.in. efekt dwóch porażek odniesionych w tym sezonie – 0:3 z Cracovią i 0:4 z Rakowem.

Na drugie miejsce wskoczył Raków Częstochowa. Warto jednak przy wicemistrzu mieć w pamięci spotkanie zaległe. Gdyby udało im się je przynajmniej zremisować, wówczas to oni będą liderem ligi. Podium zamyka Pogoń Szczecin po remisie przy Kałuży z Cracovią. Co ciekawe dopiero na czwartym miejscu dotychczasowy lider – Wisła Płock. Nafciarze ewidentnie mają kłopoty w ostatnich tygodniach. Jutro minie miesiąc od ostatniego zwycięstwa podopiecznych Pavola Stano. Potem zdobyli tylko punkt w czterech kolejnych grach!

Za plecami płocczan beniaminek z Łodzi. Widzew ma już 16 punktów, a to efekt kapitalnych ostatnich tygodni. Aż 12 punktów zdobyła drużyna Janusza Niedźwiedzia w pięciu ostatnich meczach. Pokonali Wartę, Wisłę Płock, Cracovie i Stal Mielec. W tym czasie lepszy okazał się w lidze tylko Lech Poznań!

Odrodzenie mistrza

Skoro jesteśmy przy mistrzu Polski, warto pochwalić ekipę Johna van den Broma. Podobnie jak Raków, oni również mają jedno zaległe spotkanie. Kolejorz póki co zajmuje siódme miejsce z dorobkiem 14 punktów. Kilka punktów do podium brakuje, ale ewidentnie forma przemawia za lechitami. W lidze 13 na 15 możliwych punktów zgarnęli w ostatnich pięciu grach, a przecież wygraną w Szczecinie stracili w doliczonym czasie gry… Dodajmy do tego dobrą grę w europejskich pucharach i mamy kompletnie odmienioną twarz, względem tego, co było jeszcze półtora miesiąca temu. To dobry prognostyk przed drugą częścią jesieni, która będzie niezwykle pracowita dla mistrza kraju.

Beniaminek i pucharowicz na dnie tabeli

Na ostatnich dwóch miejscach Miedź Legnica i Lechia Gdańsk z zaledwie pięcioma “oczkami”. Ci drudzy nadal bez trenera, odkąd na 1 września zwolniony został Tomasz Kaczmarek. Wiele mówi się o zatrudnieniu Aco Vukovicia, ale lada moment miną trzy tygodnie, odkąd w Gdańsku nie ma szkoleniowca… Strefę spadkową uzupełnia Warta Poznań z dorobkiem 11 punktów. W ich przypadku sytuacja nie jest tak zła, bowiem jednym zwycięstwem  mogą dosięgnąć nawet… szóstej Cracovii!

***

Na następne mecze poczekamy aż do 30 września. Wtedy wróci Ekstraklasa spotkaniami Radomiaka z Cracovią oraz Wisły Płock z Piastem. Jednak hitem 11. kolejki będzie starcie Lecha z Legią, w sobotę 1 października o 17:30