Czas na Ekstraklasę: Oceny po pierwszych dziesięciu kolejkach
26.09.2022

Rozgrywki PKO Bank Polski Ekstraklasy pędzą jak szalone. Za nami już dziesięć kolejek naszej ligi, a wobec tego można pokusić się o wystawienie ocen dla poszczególnych zespołów. Pod uwagę bierzemy przede wszystkim wyniki oraz aspekt wizualny, a oceny wystawiamy w skali 1-10!

Legia Warszawa: 9

Mało kto uważał, że Legioniści po dziesięciu kolejkach będą znajdować się na czele tabeli. Dwadzieścia zdobytych punktów przez ekipę Kosty Runajicia oznacza, że stołeczni średnio zdobywają dwa oczka na spotkanie. To wynik imponujący, chociaż trzeba przyznać, że lepszy, niż wskazywałaby na to boiskowa postawa drużyny. Sporo o Legii powiedzą nam spotkanie po przerwie na reprezentacji – już na sam początek lider tabeli zagra z Lechem Poznań przy Bułgarskiej.

Raków Częstochowa: 8

Raków Częstochowa znajduje się tuż za plecami Legii, a ma przed sobą do rozegrania jeszcze jeden mecz zaległy. Podopieczni Marka Papszuna dobrze zareagowali na odpadnięcie z kwalifikacji do Ligi Konferencji i w lidze potrafili odnosić wysokie zwycięstwa. Raków nieco obciąża wysoka porażka 0:3 z Cracovią, ale na razie większość ekspertów jest zgodnych – zespół spod Jasnej Góry dopiero się rozkręca i pozostaje głównym kandydatem do zdobycia mistrzostwa Polski.

Pogoń Szczecin: 7

Sporo mówi się o tym, że więcej punktów, niż na to zasługuje ugrała Legia Warszawa. Odnosimy wrażenie, że to samo można powiedzieć o Pogoni Szczecin. Portowcy w wielu meczach rozgrywają dwie bardzo różne połowy – jedna może być bardzo dobra, ale w drugiej to przeciwnik dominuje. Na razie piłkarze Jensa Gustafssona wielokrotnie uciekali spod topora i do lidera ze stolicy tracą ledwie trzy punkty. Czy jednak zespół poczynił progres względem poprzedniego sezonu? Póki co, można mieć co do tego spore wątpliwości.

Wisła Płock: 9

Wisła Płock przegrała dwa ostatnie mecze w PKO Ekstraklasie. Poprzez to Nafciarze stracili fotel lidera, ale trzeba mieć na uwadze to, że wynik, jaki wykręcili wcześniej był zdecydowanie ponad stan. Dla Wisły Płock zbawienny może okazać się powrót Rafała Wolskiego, który musi pauzować jeszcze dwa mecze za wcześniejsze wejście w Erika Janżę z Górnika Zabrze. Na razie Wisła zajmuje czwarte miejsce w tabeli i taki wynik trzeba ocenić bardzo wysoko.

Widzew Łódź: 9

Beniaminek Ekstraklasy dostarcza kibicom w zasadzie wszystko czego potrzebują – miły dla oka styl, doskonałą atmosferę na trybunach oraz bardzo dobre wyniki sportowe. Za takie należy przecież uznać szesnaście punktów po dziesięciu meczach i szesnaście oczek w dorobku podopiecznych Janusza Niedźwiedzia. A przypomnijmy, że w przedsezonowych prognozach w gronie kandydatów do spadku Łodzian nie brakowało.

Cracovia: 7

Zespół Jacka Zielińskiego bardzo dobrze wystartował w tym sezonie i po trzech kolejkach miał na koncie komplet dziewięciu punktów. Od tamtego czasu Pasy nie potrafią ustabilizować swojej formy – świadczy o tym chociażby to, że na przestrzeni tygodnia Cracovia potrafiła przegrać u siebie z Wartą Poznań oraz ograć Raków Częstochowa. Niemniej, dorobek czternastu punktów wygląda całkiem solidnie i należy ocenić go pozytywnie.

Lech Poznań: 6

Gdyby brać pod uwagę wyłącznie ostatnie pięć meczów, to ocena w przypadku Kolejorza byłaby bardzo wysoka. W pamięci mamy jednak sam start rozgrywek, gdy Lech potrafił przegrać przed własną publicznością więcej spotkań, niż w przez cały poprzedni sezon. To, czy mistrzowie Polski odpowiednio pogodzą grę w Europie oraz Ekstraklasie pokaże dopiero wymagający październik, ale po ostatnich meczach wydaje się, że wszystko zmierza w odpowiednim kierunku.

Radomiak Radom: 7

O Radomiaku Radom można napisać w zasadzie to samo, co o Cracovii. Zespół Mariusza Lewandowskiego sprawia wrażenie drużyny, po której można spodziewać się wszystkiego – na przykład efektownego zwycięstwa nad Wisłą Płock, ale domowa porażka z Koroną Kielce także jest możliwa. Ostatecznie na plus oceniamy dorobek punktowy radomian, który na ten moment wynosi czternaście oczek.

Jagiellonia Białystok: 6

Jagiellonia Białystok pozostaje niepokonana od 6 sierpnia i notuje serię sześciu meczów bez porażki w Ekstraklasie. Póki co, nie jesteśmy jednak do końca pewni w którą stronę podąża projekt w Białymstoku. Wiele wskazuje na to, że Jaga może w tym sezonie być typową drużyną środka tabeli, która nie zamiesza się w walkę o utrzymanie, ale awans do europejskich pucharów także nie będzie jej grozić.

Górnik Zabrze: 7

Chyba żaden zespół w PKO Ekstraklasie nie osłabił się tak bardzo jak Górnik Zabrze, z którego składu ubyło kilku kluczowych zawodników na czele z Bartoszem Nowakiem czy Krzysztofem Kubicą. Dlatego też, naszym zdaniem, pozytywnie trzeba ocenić trzynaście punktów, które zgromadził zespół Bartoscha Gaula. Ponadto, zabrzan ogląda się dość przyjemnie – dużo akcji wielopodaniowych, szybkich ataków i ciekawych koncepcji. Trudno oczekiwać, że Górnik zagości w czołówce tabeli, ale jeśli dalej tak pójdzie, to będzie sprawiał duże trudności nawet największym potentatom tej ligi.

Zagłębie Lubin: 5

Styl gry Zagłębia Lubin nie powala na kolana. Podopieczni Piotra Stokowca, który na nowo buduje drużynę w tym sezonie, zgromadzili do tej pory trzynaście punktów i można odnieść wrażenie, że ten wynik jest nawet lepszy, niż gra. Żeby jednak nie było tak źle, widać światełko w tunelu – ostatnio przełamał się chociażby Martin Doleżal, snajper Miedziowych. Sami jesteśmy ciekawi jak gra i sytuacja Zagłębia będzie wyglądała po przerwie na reprezentacje

Śląsk Wrocław: 5

Podobnie jak Zagłębie, wygląda jego największy rywal, czyli Śląsk Wrocław. Sam początek sezonu i wygrana nad Pogonią Szczecin w drugiej kolejce mogła zwiastować, że wrocławianie będą jedną z ciekawszych drużyn tego sezonu, ale następne serie meczów tego zupełnie nie potwierdziły. Na razie oglądanie Śląska Wrocław zazwyczaj równa się z bólem oczów i zwyczajną nudą. Mamy nadzieję, że ten obraz zostanie zmieniony jak najszybciej.

Stal Mielec: 6

Przed sezonem Stal Mielec po raz kolejny znalazła się w gronie głównych kandydatów do spadku z Ekstraklasy. Dobry start sezonu w wykonaniu podopiecznych Adama Majewskiego mógł robić duże wrażenie, ale w ostatnich tygodniach ekipa z Podkarpacia zaliczyła spory zjazd i poniosła wysokie porażki z Jagiellonią oraz Widzewem. Gdyby jednak ktoś przed sezonem zapytał kibica w Mielcu czy po dziesięciu kolejkach chciałby, by jego zespół miał w dorobku trzynaście punktów, to jesteśmy przekonani, że zostałoby to wzięte w ciemno.

Piast Gliwice: 4

Gdyby szukać zespołu, który najbardziej rozczarowuje w tym sezonie Ekstraklasy, to jednym z kandydatów byłby Piast Gliwice. Piłkarze Waldemara Fornalika zgromadzili na swoimi koncie jedenaście punktów, a w większości meczów swoją grą razili po oczach. Wydaje się, że Piast jest w sporej mierze zależny od dyspozycji i liczb Damiana Kądziora – tak jak wygląda ten piłkarz, tak prezentuje się zespół z Gliwic. Klasa 30-latka jest niepodważalna, jednak to za mało, by myśleć o obecności w czołówce Ekstraklasy.

Korona Kielce: 5

Tuż nad strefą spadkową znajduje się Korona Kielce. Zespół Leszka Ojrzyńskiego cechuje się ogromnym zaangażowaniem i walką na boisku, ale w wielu meczach na poziomie Ekstraklasy to po prostu nie wystarcza, by wygrywać poszczególne mecze. Jak na razie, do osmagania nieco lepszych wyników brakuje jakości czysto piłkarskiej – wobec tego zapowiada się, że Scyzory będą walczyć o to, by szybko nie wrócić na zaplecze Ekstraklasy.

Warta Poznań: 6

Nierówna w swojej grze jest także Warta Poznań. Przy ocenie Zielonych trzeba jednak brać po uwagę to, że personalnie zespół prezentuje się dość ubogo – dlatego też jedenaście zdobytych punktów niekoniecznie trzeba oceniać negatywnie. Przed podopiecznymi Dawida Szulczka kolejny sezon, w którym będą walczyć o ligowy byt i naszym zdaniem wcale nie są oni głównym kandydatem do opuszczenia Ekstraklasy.

Miedź Legnica: 3

Mistrz Fortuna 1 Ligi z poprzedniego sezonu zgromadził do tej pory tylko pięć punktów. Chociaż piłkarze Wojciecha Łobodzińskiego starają się grać atrakcyjnie, to katastrofalnie wygląda defensywa Miedzi Legnica, której rywale zdołali wbić już osiemnaście goli. Legniczanie momentami przypominają innych beniaminków z poprzednich sezonów, którzy chcieli podbić Ekstraklasę stylem nieadekwatnym do poziomu zespołu – mamy na myśli np. ŁKS czy Podbeskidzie, których przygoda w elicie trwała tylko sezon.

Lechia Gdańsk: 2

Na ostatnim miejscu w tabeli PKO Ekstraklasy znajduje się Lechia Gdańsk. Biało-zieloni prezentują się bardzo źle pod każdym względem, a przede wszystkim wizualnym oraz punktowym. Od nachodzącego weekendu Lechię poprowadzić Marcin Kaczmarek – czy nowy szkoleniowiec wyciągnie drużynę z ogromnego kryzysu?