“Futsal można bardzo dobrze wykorzystać w szkoleniu piłkarskim” [WYWIAD]
30.09.2022

Świeżo upieczony brązowy medalista mistrzostw świata “szóstek”. Szerzej jednak znany z pracy w futsalu. To właśnie halowa odmiana piłki nożnej była głównym punktem najnowszego odcinka cyklu “Szkolenie jest super” z Superbetem. Klaudiusz Hirsch opowiedział o popularyzacji dyscypliny, a także łączeniu treningu na hali oraz dużym boisku.

***

Futsal od jakiegoś czasu pojawia się już nie tylko jako oddzielna dyscyplina, ale także element szkolenia. Jak przenieść zatem futsal na duże boisko w treningu?

Potrzeba trochę odwagi. Najpierw trzeba zgłębić całą tematykę, a to jest obszerny zakres. Wyznaczyć sobie cele i zgodnie z tym zastosować wdrożenie tych elementów do programu szkolenia. Trudno odpowiedzieć jednym zdaniem, a nawet w kilku zdaniach (śmiech). Jest wiele akademii, które wdrażają elementy futsalowe. Robią to np. raz w danym mikrocyklu. Tak się dzieje dzisiaj w Juventusie, Ajaksie czy Genk. W kolejnych także pracują nad wzmacnianiem procesu szkoleniowego, poprzez wdrażanie elementów futsalowych.

Trzeba także odpowiedzieć sobie też na takie kwestie: jak to chcemy zrobić, w jakich grupach szkoleniowych, kategoriach wiekowych. To zbyt szerokie pytanie, trzeba wejść w szczegóły. Clou jednak jest czy ktoś ma taką odwagę, by to zrobić w większej formie.

Kiedyś funkcjonował taki stereotyp, żeby nie wprowadzać elementów futsalu do dużej piłki, bo zawodnicy złapią złe nawyki itd. Np. gra podeszwą, która jest elementarzem gry futsalu. Dzisiaj jest odwrócenie tendencji. Coraz częściej zauważa się plusy, jakie może dać futsal w kontekście szkolenia młodzieży na duże boisko.

Tylko się cieszyć. Zobaczmy Brazylijczyków, gdzie niemal wszystkie dzieci od małego praktykują futsal. Im jakoś to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, pomaga. To dla nich coś naturalnego.
To samo w Hiszpanii, gdzie futsal jest powszechnie uprawianą dyscypliną na wf-ach w szkołach podstawowych. Myślę, że wielu Hiszpanów grających w Ekstraklasie mogłoby opowiedzieć o swoim spotkaniu z futsalem. Każdy z nich odpowie, że futsal jest jedną z pierwszych dyscyplin wdrażanych w procesie wychowania fizycznego w najbliższym środowisku.

Fajnie, że coraz więcej ludzi przekonuje się do futsalu. Jednak nie ma sensu nikogo na siłę przekonywać. Patrzymy jednak na nasze szkolenie, a potem na Brazylię czy półwysep Iberyjski i to jest przepaść. O czym my mówimy?! Mamy taką przypadłość, że lubimy – jako Polacy – być najmądrzejsi na świecie. Cieszę się jednak, że coraz więcej trenerów chce wyjeżdżać na staże, uczyć się od najlepszych w Europie i na świecie. Nie chodzi o naśladowanie, bo nie da się wielu rzeczy kopiować jeden do jednego. Chodzi o inspiracje, która pomoże w zmianie tej słynnej “polskiej myśli szkoleniowej”.

Trochę trener mi odpowiedział na kolejne pytanie. Skoro mówimy o krajach, kojarzonych raczej z ciepłym klimatem, które dobrze sobie radzą w futsalu, to dlaczego u nas tego nie ma? Przecież zimę większość młodzieży spędza na treningach na hali. To czasem cztery miesiące treningów w takich warunkach!

To samo pytanie zadają mi moi koledzy z Hiszpanii, gdy do nich jeżdżę i rozmawiamy. Jak mając kilka miesięcy zimy, a także piękne obiekty, nie korzystamy z tego? Podobnie sprawa ma się z piłkami. Gdy już przejdziemy na halę, dajemy dzieciom piłki, które odbijają się do sufitu. Te pytania nurtują często hiszpańskich trenerów. To się zmienia, ale to pytanie… towarzyszy mi od kilkunastu lat, gdy jeżdżę po Hiszpanii i szczerze mówiąc nie wiem, co o tym myśleć.

Nadal pozostaje bez odpowiedzi.

Może warto zapytać się tych, którzy tak się boją tego futsalu.

Co z futsalu można wykorzystać na dużym boisku?

Wszystkie aspekty działań indywidualnych z piłką i bez piłki. Tutaj futsal będzie zdecydowanym faworytem dla mnie. Działania dwójkowe, czyli: ja, piłka, mój partner i przeciwnicy – również futsal będzie znakomitą formą nauczania i doskonalenia. Także działania trójkowe, czwórkowe, generalnie te grupowe.

W futsalu nie można grać z bramkarzem, więc na zawodniku wymusza to ciągły kontakt z przeciwnikiem. Ciągłe uwalniania się spod krycia, podejmowanie pojedynków 1 na 1 w ataku i obronie.

W grze 11 na 11 jeden zawodnik może się “ukryć” i nie brać na siebie takiej odpowiedzialności. W futsalu brak jednego zawodnika w grze, to ogromna strata i przewaga dla drugiej drużyny.

Tutaj nie ma szans, żeby ktokolwiek mógł się “ukryć”. Póki co mówimy o aspekcie techniczno-taktycznym. Jeśli ktoś wygra pojedynek 1 na 1, z racji przestrzeni, jego zespół jest w ogromnej przewadze i można łatwo strzelić gola. Warto jeszcze zobaczyć na aspekt motoryczny. W Polsce to nasz konik przecież. Podejmuje się kwestie intensywności treningu, a futsal ją daje. Wszystko dzieje się na bardzo wysokich obrotach. Zawodnik działa w deficycie czasu i przestrzeni. Trzeba błyskawicznie podejmować decyzje pod presją. Intensywność, decyzyjność, rozwój techniczno-taktyczny to również na bardzo wysokim poziomie jest wymagane. Niech każdy trener sobie odpowie na pytanie, czy warto te cechy rozwijać. Osobiście uważam, że futsal można bardzo dobrze wykorzystać w szkoleniu piłkarskim. Jeśli ktoś będzie odważny, nie zawiedzie się.

Fundamenty gry znane z nauczania najmłodszych, idealnie korelują z futsalem.

Fundamenty zaczerpnięte z myśli portugalskiej, mają swoją korelacje nawet w piłce jedenastoosobowej. Patrząc jednak także na myśl hiszpańską, gdzie są koncepty dwójkowe czy trójkowe, to także możemy postawić znak równości. Jeżeli jesteśmy przy fundamentach i centrum gry, to futsal jest idealnym narzędziem do nauczania i budowania nawyków w mikrotaktyce.

Odwracając poprzednie pytanie. Czy w treningu futsalowym można wykorzystać coś z dużego boiska?

Chyba trudno będzie to zrobić. Piłka nożna jedenastoosobowej to dyscyplina, która ma znacznie większą liczebność. Inne przepisy, inne przestrzenie itd. Trudno cokolwiek wyciągnąć z większego zbioru do mniejszego. Futsal jest na dole piramidy, a nie odwrotnie. Zawodnicy przychodzący z piłki nożnej do futsalu, mają trudniejszy proces nauczania się nowej dyscypliny, niż w drugą stronę.

Czy futsal, czy inne dyscypliny, duże nazwy klubów przyciągają ludzi. To także zaczyna się zmieniać. Kiedyś była Wisła Kraków w futsalu. Teraz jest Legia Warszawa, Widzew Łódź, Piast Gliwice, nieco niżej Śląsk Wrocław. To jednak nadal znacznie mniej niż na półwyspie Iberyjskim. Barcelona, Benfica, Sporting i długo można byłoby jeszcze wymieniać sekcje futsalowe największych klubów.

Trzeba to jednak oddzielić. Futsal na poziomie najwyższym, seniorskim to jest zupełnie inna dyscyplina sportu. Wchodzimy w strategię klubów. Takie marki, jak Barcelona, Sporting, Benfica, Levante, Braga czy Real Saragossa i wiele innych stawia na tę wielosekcyjność. Nie każdy klub idzie tą droga i nie każdy chce być wielosekcyjny. W Polsce pojawiło się kilka znaczących marek z piłki nożnej, które otworzyły nowe sekcje. Tylko się cieszyć z tego powodu. Jeśli utrzyma się ten trend, będzie można obserwować coś podobnego do piłki kobiecej. Coraz więcej klubów ekstraklasowych i pierwszoligowych ma sekcje kobiece. Futsal pewnie tą samą ścieżką podąży.

Wzrosłaby nieco rozpoznawalność dyscypliny. We Wrocławiu kibice bardziej utożsamiają się ze Śląskiem niż z lokalnym AZS AWF, podobnie jak Warszawie z Legią niż akademicką drużyną. W kontekście przyszłości mogłoby to dać jakieś korzyści. Mały chłopiec chodzący na mecze, potem może zechciałby uczyć się tej dyscypliny. To oczywiście długi proces.

Jest taka szansa. Trzeba jednak pamiętać, że futsal jest młodą dyscypliną sportu. Na pewno jest w stanie się rozwinąć i wejść na wyższy poziom. Mówimy o drodze, którą obiorą kluby. W Polsce jest Futsal Ekstraklasa, która dąży do pójścia w stronę profesjonalizmu przez kluby. Liga jest taką “unią klubów”. Kierunek, który obiorą kluby to jedna droga. Druga to działanie PZPN-u. Czy związek tak będzie robił? Tego nie wiem czy to będzie rozwój prawdziwy, czy pozorny. Często patrzę i uważam, że to rozwój pozorny.

Zresztą patrząc globalnie na rozwój dyscypliny, która kiedyś była odrębną działalnością. Dzisiaj futsal jest w strukturach FIFA i UEFA i mam wrażenie, że dotychczasowy rozwój powinien być znacznie szybszy. Jest jednak bardzo kontrolowany przez te organizacje . Zmiany, jakie zachodzą są przez środowisko odbierane jako pozorne

Najlepszym przykładem ostatni medal futsalistów U19 podczas Euro w Hiszpanii. Przeszedł bez echa, nawet związek specjalnie się nim nie chwalił. Słyszałem także, że tamta kadra zbyt dużej pomocy ze strony związku także nie dostała przy okazji wyjazdu.

Trochę pracowałem w związku, a w futsalu widziałem bardzo dużo. Pracowałem z dziećmi, juniorami, kobietami czy seniorami na różnych poziomach. Futsalu uczyłem się w Hiszpanii i regularnie tam jeżdżę. Widzę, jak rozwija się to tam, a jak w Polsce. Globalnie dyscyplina ma ogromną przyszłość, ale pod jednym warunkiem. FIFA czy UEFA, a co dalej za tym idzie, krajowe związki muszą tylko chcieć rozwijać wszystko. Pieniądze się znajdą. Musi być przede wszystkim pomysł, cel. Pytanie czy w związku są ludzie, którzy mogą lobbować za rozwojem futsalu.

Przed chwilą został trener brązowym medalistą mistrzostw świata w “szóstkach”. To jeszcze inna dyscyplina. “Szóstki” to granie, które znamy z orlików. Jednak nijak się mają do jakiegokolwiek etapu szkolenia na dużym boisku. Futsal można przełożyć do żaków, czyli grania 4+1. “Szóstek” nie ma w ogóle, gdyż jest przeskok z “piątek” do “siódemek”. To także jest pewien wycinek z dużego boiska.

Tutaj też wracamy do fundamentów, zachowań w centrum gry, mikrotaktyki. Od strony taktycznej, organizacji gry, małej przestrzeni i braku przepisu o spalonym i mniejszej liczby zawodników, to “szóstki” bardziej przypominają futsal niż piłkę nożną. Jednak mają to do siebie, że gra się na sztucznej nawierzchni i piłką z dużego boiska, także tutaj bliżej do jedenastoosobowej piłki niż do futsalu.

Rozmawiał: Rafał Szyszka

Poprzednie odcinki cyklu:

“Bez względu czy to duży, czy mały klub, najważniejsi są ludzie”

“Kiwanie między pachołkami nie ma nic wspólnego z piłką nożną” [WYWIAD]

“Norwegom w byciu piłkarzem nie towarzyszy motywacja finansowa” [WYWIAD]

Marek Wawrzynowski: Nie widać powodów do optymizmu, by polska piłka miała ruszyć z miejsca

“Błąd jest czynnikiem pożądanym w procesie treningowym” [WYWIAD]

“Trenerzy nie są półgłówkami” [WYWIAD]

“Najważniejsze są dzieci, a nie wytyczne programowe”

“Na początku każde dziecko jest genialne, ale później przez zamknięcie ich w ramy, kreatywność jest zabijana” [WYWIAD]

“Trenerzy najmłodszych roczników muszą zarabiać tyle, ile trener U17” [WYWIAD]

Dawid Szulczek: Warta musi strzelać gole i zdobywać punkty, jeśli chcemy się utrzymać [WYWIAD]

“Największą szansę na zrobienie kariery mają dzieci, których rodzice nie interesują się piłką”

Paweł Grycmann: Chcemy współpracować z uczelniami