Czas na Ekstraklasę: Czy Raków Częstochowa odjeżdża reszcie ligi?
26.10.2022

Za nami czternaście kolejek PKO Bank Polski Ekstraklasy. Liderem tabeli jest Raków Częstochowa, który prowadzi w tabeli z sześcioma oczkami przewagi nad Widzewem Łódź. Czy podopiecznych Marka Papszuna już teraz można uznawać za głównego faworyta do tytułu mistrzowskiego?

Przewaga nad resztą stawki

Raków Częstochowa na obecnym etapie rozgrywek ma o dwa zwycięstwa więcej, niż miał w ubiegłym sezonie PKO Ekstraklasy. Dzięki temu zespół spod Jasnej Góry nieco odjechał pozostałym drużynom i nad wiceliderem z Łodzi ma już sześć punktów przewagi. Do siedmiu punktów urosła różnica pomiędzy Rakowem a Wisłą Płock i Legią, a Lech traci do wicemistrzów Polski dziesięć oczek.

Tabela PKO Ekstraklasy po 14. kolejce:

  • 1. Raków Częstochowa 32
  • 2. Widzew Łódź 26
  • 3. Wisła Płock 25
  • 4. Legia Warszawa 25
  • 5. Pogoń Szczecin 23
  • 6. Stal Mielec 23
  • 7. Lech Poznań 22

Nie chcemy rozstrzygać sprawy tytułu już teraz, bo byłoby to zwyczajnie głupotą, jednak na pierwszy rzut oka widać, że Raków odjeżdża pozostałym zespołom w czołówce. Wiele pokażą najbliższe tygodnie jeszcze przed przerwą na Mistrzostwa Świata, podczas których częstochowianie zagrają kolejne mecze – podczas nich przekonamy się czy i z jaką przewagą klub z Limanowskiego zakończy rundę.

Istotny mecz już w niedzielę

W najbliższą niedzielę dojdzie do szlagierowego spotkania w naszej Ekstraklasie. Raków Częstochowa wybierze się do Poznania na spotkanie z Lechem, czyli mistrzem kraju. Kolejorz traci do swojego bezpośredniego rywala aż dziesięć punktów, ale ma do rozegrania jeszcze zaległe spotkanie z Miedzią Legnica. W przypadku pokonania obecnego beniaminka i zwycięstwa nad Rakowem w niedzielę, obecni mistrzowie Polski traciliby do częstochowian tylko cztery oczka. To pokazuje jak istotna będzie niedzielna potyczka w stolicy Wielkopolski.

Trudno jednoznacznie wskazać kto będzie faworytem meczu pomiędzy Lechem a Rakowem, ale ostatnie konfrontacje obu drużyn układają się zdecydowanie na korzyść podopiecznych Marka Papszuna. Oto wyniki spotkań pomiędzy obiema zespołami we wszystkich rozgrywkach od momentu powrotu Rakowa na poziom Ekstraklasy:

  • Sezon 19/20: Raków 2:3 Lech
  • Sezon 19/20: Lech 3:0 Raków
  • Sezon 20/21: Lech 3:3 Raków
  • Sezon 20/21: Lech 0:2 Raków (Puchar Polski)
  • Sezon 20/21: Raków 3:1 Lech
  • Sezon 21/22: Raków 2:2 Lech
  • Sezon 21/22: Lech 0:1 Raków
  • Sezon 21/22: Lech 1:3 Raków (Puchar Polski)
  • Sezon 22/23: Lech 0:2 Raków (Superpuchar Polski)

Bilans to dwa zwycięstwa Lecha, dwa remisy oraz aż pięć triumfów Rakowa. Uwagę zwracać może ostatnia seria, która wynosi już trzy zwycięstwa z rzędu piłkarzy Papszuna nad ekipą z Poznania.

Jak będzie tym razem? Przekonamy się o tym już w niedzielę od godziny 17:30.

Raków nie traci bramek

W ostatnich ligowych kolejkach Raków Częstochowa być może nie zachwyca swoim stylem gry, ale imponować może tym, że od początku września nie stracił żadnej bramki! Dokładnie 3 września ostatnim zespołem, który znalazł drogę do siatki częstochowskiego zespołu była Cracovia, która pokonała Raków 3:0. Od tamtego momentu zdobywcy Pucharu Polski rozegrali osiem spotkań na zero z tyłu!

  • 4:0 z Legią Warszawa
  • 3:0 z Radomiakiem Radom
  • 0:0 z Widzewem Łódź
  • 1:0 z Piastem Gliwice
  • 1:0 z Miedzią Legnica
  • 3:0 z Lechią Gdańsk
  • 1:0 z Zagłębiem Sosnowiec
  • 1:0 z Koroną Kielce

Nie ma wątpliwości, że dobra dyspozycja w defensywie była kluczem do sukcesów w takich spotkaniach jak z Piastem Gliwice czy Miedzią Legnica, gdzie końcowe rozstrzygnięcie wisiało na włosku. Nawiązując raz jeszcze do najbliższego starcia z Lechem, należy zauważyć, że w ostatnich czterech bezpośrednich meczach z Kolejorzem, rywal pokonywał bramkarza Rakowa tylko jeden raz.

***

Raków prowadzi w tabeli Ekstraklasy z pewnym zapasem punktowym i można traktować go jako głównego kandydata do zdobycia tytułu mistrzowskiego. Aby pokusić się o stwierdzenie, że “odjeżdża reszcie ligi” jest jeszcze zbyt wcześnie, ale kto wie – być może znacznie śmielej będziemy mogli o tym mówić po niedzielnym starciu przy Bułgarskiej?