Pięciolatek z Norwegii znalazł w butelce list. Od… Neymara
28.12.2018

Kto z nas jako mały szkrab nie marzył o znajdowaniu skarbów? Wyobraźnia rozbudzona przeróżnymi filmami, książkami i opowieściami pragnęła znaleźć spełnienie w rzeczywistości. Sekretna butelka z listem w środku, znaleziona gdzieś nad brzegiem morza, była jedną z takich rzeczy.

Taki scenariusz spełnił się Sigve, 5-latkowi z Norwegii. Chłopiec razem z mamą poszli w święta przejść się po plaży w miejscowości Fauske. W oczy chłopca nagle rzuciła się pewna rzecz, która okazała się butelką. – Przez te wszystkie lata zdarzało się parę razy, że znajdowaliśmy butelki. Zwykle były jednak puste – powiedziała w telewizji Lena Kristin Hunstad, matka chłopca.

Po pokonaniu problemów z otworzeniem butelki, przyszła kolejna trudność. Nikt nie rozumiał, co było napisane w liście. – Nie wiedziałam, jaki to język. Pomyślałam, że pomoże wrzucenie zdjęcia listu na Facebooka. Pośród słów nie zauważyłam nawet nazwiska. Niesamowicie zabawne było, kiedy ludzie zaczęli  myśleć, że to coś więcej niż zwykły list wyrzucony przez jakiegoś chłopca – dodała. Co mówiły słowa listu po “rozszyfrowaniu?

– Powiedz mi, jak to się u ciebie znalazło. Jestem Neymar da Silva Santos i postanowiłem zrobić butelkową przesyłkę, o ile jakimś cudem do ciebie dotarła. Jeśli chcesz być dobrym piłkarzem, musisz trenować.

Wiarygodność listu zostawia oczywiście dużo do życzenia, ale kilku rzeczy pani Hunstad jest pewna. Butelka po Coca-Coli była na tyle stara, że nigdy takiej nie widziała. Stary był też papier, a całość… śmierdziała. Patrząc na litery też łatwo zgadnąć, że list napisał jakiś dzieciak. Pytanie, jaki – ciekawe, czy sam Neymar odniesie się do tego w przyszłości.

Kliknij i odbierz zakład bez ryzyka 110 zł + 10 zł na START + 400 zł od depozytu!

Komentarze