Co dalej z Fredem? Solskjaer znalazł analogie do Juana Sebastiana Verona
27.02.2019

Jedno spotkanie w 2019 roku i 126 minut od zatrudnienia Ole Gunnara Solskjaera. Dla Freda początek współpracy z Norwegiem nie zapowiada się obiecująco. Brazylijczyk spadł daleko w hierarchii drużyny i aktualnie jest numerem sześć w rankingu środkowych pomocników.

Przy urazach Andera Herrery oraz Nemanji Maticia, mogło się wydawać, że 25-latek w końcu wskoczy do pierwszego składu „Czerwonych Diabłów”. Rzeczywistość okazała się brutalna dla byłego zawodnika Szachtara Donieck. Podczas meczu z Liverpoolem po murawie biegał Scott McTominay oraz Andreas Pereiry, a Fred przyglądał się temu zaledwie z ławki rezerwowych.

Ostatnie spotkanie w czerwonej koszulce brazylijski pomocnik rozegrał 5 stycznia. Jego wpływ na drużynę, zważywszy na koszt transferu w okolicach 50 milionów funtów, jest niewielki, co może niepokoić niektórych kibiców z Manchesteru. Ole Gunnar Solskjaer niedawno wspominał, że jego podopieczny potrzebuje nadal nieco czasu na aklimatyzację, choć przy wspomnianych problemach zdrowotnych podstawowych zawodników jego szansa przyjdzie być może już w dzisiejszym meczu z Crystal Palace.

– Co Fred musi zrobić, żeby na stałe wejść do podstawowej jedenastki? Zwyczajnie grać dobrze. Powinien kontynuować trening oraz nadal mocno pracować. Do tej pory głównie w środku pola stawiałem na Herrere, Pogbe oraz Maticia, a cała trojka spisywała się bardzo dobrze.

– W spotkaniu z Liverpoolem McTominay był oczywistym wyborem, ponieważ on doskonale wie na czym polega to starcie z powodu statusu wychowanka. Fred nadal się aklimatyzuje. W przeszłości występowałem w Manchesterze z Juanem Sebastianem Veronem. To jeden z najlepszych piłkarzy, z którym grałem. Mimo to musiał dostać trochę czasu, aby przystosować się do zespołu.

Odbierz darmowy zakład 20 zł 

500PLN
GRAMGRUBO500