Courtois nie ma lekko. Fani szydzili z niego pod Bernabeu
07.03.2019

Kiedy Belga ściągano do stolicy Hiszpanii, miał on stać się taką ostoją między słupkami, jaką swego czasu był w Atletico. Kupiono go ze świadomością posadzenia na ławce Keylora Navasa, który przecież do przeciętniaków nie należy. Kostarykaninowi zdarzały się jednak pojedyncze wpadki, które Courtois miał wyeliminować.

Odbierz darmowy zakład 20 zł 

Z reguły trudno rzetelnie ocenić formę danego zawodnika, kiedy całej drużynie nie idzie. Co innego z pozycją bramkarza, na której można wtedy się bardziej wykazywać. Wielokrotnie w poprzednich latach prezentował nam to David De Gea, ale Belgowi na ten moment do niego daleko.

“Królewscy” rozegrali w tym sezonie wiele beznadziejnych spotkań, a jednym z nich bez wątpienia był rewanż z Ajaksem na Santiago Bernabeu. Real, który po pierwszym meczu był w komfortowej sytuacji, przegrał aż 1:4, eliminując się z Ligi Mistrzów już na etapie 1/8 finału. Jednym z zawodników, którzy się nie popisali, był właśnie Thibaut Courtois. Ściągnięty z Chelsea bramkarz mimo kilku udanych interwencji, przy wielu mógł zachować się lepiej. Czarę goryczy przelała ostatnia, czwarta bramka, która wpadła mu “za kołnierz”.

Między innymi w Belgu fani Realu widzieli jednego z winowajców porażki, co dali mu odczuć po meczu. Czekali przy wyjściu ze stadionu, a kiedy zobaczyli Thibauta, użyli kilku “ciepłych” zwrotów. Szydzili, że ten… nie umie zatrzymać nawet taksówki. Cóż, gdyby był mistrzem ciętej riposty odpowiedziałby, że jak na dobrego taksówkarza przystało, wpuścił tylko czterech.

Odbierz darmowy zakład 20 zł 

500PLN
GRAMGRUBO500