Zagłębie problemów. Jak żyć bez transferów?

Zagłębie Lubin dość słabo zaczęło obecny sezon. Pięć punktów w sześciu meczach i jedna z najsłabszych postaw w lidze – to dotychczasowy bilans klubu. Mecz z Piastem jest sygnałem, że Miedziowi zmagają się z coraz większymi problemami. Nie są one zależne jednak tylko od piłkarzy.

To tylko sparingi?

Już mecze towarzyskie Zagłębia przed rozpoczęciem sezonu nie mogły napawać optymizmem. Owszem, były wygrane, ale z niżej notowanymi rywalami – Miedzią Legnica, Górnikiem Polkowice i Usti nad Labem (2. liga czeska). Podopieczni Bena van Daela zostali jednak sprowadzeni na ziemię przez Spartę Rotterdam, Wartę Poznań i, najbardziej brutalnie, holenderskim Graafschap. Mecz z tymi ostatnimi zakończył się porażką aż 4:0. Można tłumaczyć przegraną obecnością kilku rezerwowych w pierwszym składzie. Jednak sam fakt, że Zagłębie zostało rozgromione przez zespół grający na drugim poziomie rozgrywkowym w Holandii może być znakiem, że coś jest nie tak.

Nieudane wyniki okresu przygotowawczego można różnie tłumaczyć. Mało kto przywiązuje wagę do nich. Po rozpoczęciu sezonu z Zagłębiem jednak było tylko gorzej. W sześciu dotychczasowych spotkaniach, lubiński klub zdobył zaledwie pięć punktów. Nie zabrakło udanych momentów, jak mecze z Arką czy Jagiellonią. Spotkanie z Piastem Gliwice jednak całkowicie obnażyło problemy Zagłębia.

Znokautowani u siebie

Przewaga w posiadaniu piłki oraz liczba strzałów w tym przypadku to jedynie statystyki. W zespole tak naprawdę nic nie funkcjonowało dobrze. Można było odnieść wrażenie, że piłkarze nie pasowali do taktyki i na odwrót. Chociaż taktyka faktycznie była. Swoich sytuacji szukał Rok Sirk, podobnie Sasa Zivec. Zabrakło jednak wykończenia i dobrego ustawienia niektórych zawodników, m.in. Damjana Bohara. Obrona Zagłębia – Jakub Holubek, Bartosz Rymaniak czy Jorge Felix mieli pole do popisu. Poza tym kolejne nieudane spotkanie zanotował Jakub Tosik, który jest głównym punktem dyskusji kibiców klubu. W pięciu z sześciu meczów, to właśnie on zagrał od pierwszej minuty. A nie na przykład Bartosz Slisz. 20-latek jednak otrzymał szansę w meczu z Piastem i również nie zachwycał.

Wszyscy odchodzą

Braki kadrowe to główna bolączka Zagłębia w tym sezonie. Przede wszystkim odeszli Filip Jagiełło i Bartłomiej Pawłowski. Obaj w poprzednim sezonie byli kluczowymi zawodnikami “Miedziowych”. Odszedł również Jakub Mares, który miał za sobą nieudany sezon, głównie z powodu niewielu szans gry. Wrócił do Teplic i już w pierwszym meczu zdobył bramkę. Tak, czerwoną kartkę też już dostał, ale gra więcej niż w Lubinie. W związku z tym wydaje nam się, że kibice z Lubina w ostatnich tygodniach zatęsknili nawet za nim. Pożegnano również Daniela Dziwniela i Serafina Szotę. Na wypożyczenie do Wisły Płock przeszedł Olaf Nowak, który w poprzednim sezonie miał kilka dobrych przebłysków w Zagłębiu Sosnowiec.

A teraz jeszcze Miedziowych opuścił Patryk Tuszyński. Chyba najbardziej krytykowany piłkarz klubu w ostatnim czasie. I nie ma się co dziwić, napastnik który zdobywa maksymalnie dziesięć bramek w sezonie to nie jest gwarancja jakości w ataku klubu, który aspiruje do gry w pucharach. Nawet mimo że na boisku tych aspiracji nie widać.

Brak transferów

Kto latem trafił do Lubina? Sasa Zivec i Rok Sirk. Pierwszy jeszcze nie nie pokazał, że aspiruje do zostania następcą Bartłomieja Pawłowskiego, a drugi dopiero niedawno zaczął otrzymywać szanse. Większość luk w składzie wypełniono młodymi wychowankami. Zagłębie słynie z talentów ze swojej akademii, jednak do tej pory jedynie Łukasz Poręba pokazał, że może już grać w pierwszym zespole.

Dlaczego Zagłębie nie robi transferów, o które na Twitterze otwarcie pytają kibice? Wszystko w związku z tym, że klub musi zapłacić miastu Lubin sześć milionów złotych. Zagłębie uregulowało połowę i próbowało rozłożyć kwotę na raty bądź umorzyć część zaległości. Wciąż nie widać jednak porozumienia między klubem a miastem. Dlatego też prawdopodobnie transferów brak.

To dopiero początek sezonu, jednak sytuacja Zagłębia nie rokuje najlepiej. Porażka z Piastem obnażyła problemy klubu, który musi w najbliższym czasie wznieść się na wyżyny. Dlatego że bez transferów może się to okazać niemożliwe.

Fot. Przemysław Chlebicki

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

3000PLN
Bonusu
GRAMGRUBO