Jarosław Jach – droga z Lubina do Częstochowy przez Londyn

Jarosław Jach wrócił do Polski. Po nieudanych zagranicznych pobytach, które trwały przez półtora roku, znów będziemy oglądać go w ekstraklasie. Upadek, a może naturalna kolej rzeczy?

Stoper reprezentacji na lata

Środkowy obrońca zadebiutował w pierwszej drużynie Zagłębia w wieku dwudziestu lat, jednak dopiero po 22. urodzinach stał się ważną postacią w zespole. W rundzie wiosennej sezonu 2016/2017 był jednym z najlepszych obrońców w lidze. Nie brał udziału w eliminacjach do Ligi Europy i heroicznej batalii z Partizanem, jednak w lidze szybko stał się jednym z lepszych. Stracił jednak większość meczów rundy wiosennej z powodu kontuzji stawu skokowego. Zdążył się wykurować na ostatnie dwa mecze sezonu i Mistrzostwa Europy U-21. O jego postawie podczas tego turnieju nie można powiedzieć zbyt wiele dobrego. Ale nie był w tej kadrze pod tym względem wyjątkiem.

Potem była kolejna udana runda w jego wykonaniu. Znowu zaczął grać jak rok wcześniej. Miał trudne zadanie, gdyż musiał zastąpić lidera linii defensywnej, Macieja Dąbrowskiego, który odszedł do Legii. Obrońca podołał temu zadaniu i zasłużenie trafił do reprezentacji, gdzie w meczach z Urugwajem i Meksykiem pozostawił naprawdę dobre wrażenie. W przypadku słabszej formy Michała Pazdana i trudnego początku Jana Bednarka w Southampton, wiele osób spodziewało się, że to właśnie Jach będzie grać w pierwszym składzie na mundialu obok Kamila Glika.

Jeden mecz na ławce

Zaczęło się mówić również o transferze Jacha do innego klubu. Ostatecznie podczas zimowego okna zawodnik trafił do Crystal Palace. Na miejscu okazało się jednak, że obrońca potrzebuje czasu, aby dostosować się do realiów Premier League. Gdyby był 3-4 lata młodszy, można by przymknąć na to oko. Jednak od faceta w tym wieku, który trafia do średniaka Premier League wymaga się minut na boisku. Szczególnie że Crystal Palace w sezonie 2017/2018 miało problemy z obrońcami, którzy kolejno doznawali kontuzji. Dzięki temu swoje pierwsze szanse otrzymał Aaron Wan-Bissaka, który z czasem stał się gwiazdą klubu. A Jach tylko raz pojawił się na ławce rezerwowych, w meczu z Manchesterem United.

Turcja, Mołdawia…

Wypożyczenia w następnym sezonie nie pomogły mu w rozwoju. Najpierw był Rizespor, gdzie nie był podstawowym zawodnikiem i pod koniec rundy doznał kontuzji, a potem Sheriff Tyraspol. Gdy zawodnik klubu Premier League jest wypożyczany do ligi mołdawskiej to widać, że coś jest nie tak. W klubie z Naddniestrza grał w pierwszym składzie. Był w klubie do sierpnia, miał lepsze i gorsze chwile. Po porażce 0:3 i słabej postawie w meczu z gruzińskim Saburtalo w eliminacjach Ligi Mistrzów, obrońca wylądował na ławce.

Jach wrócił do Crystal, skąd miał trafić na kolejne wypożyczenie, gdyż Roy Hodgson nie widział dla niego miejsca w składzie. Mówiło się o tym, że trafi do jakiegoś klubu z Championship, a sam zawodnik deklarował w wywiadach, że powrót do Polski to ostateczność. I widocznie musiało dojść do tej ostateczności.

Po kilku krokach wstecz

Od dwóch dni Jarosław Jach jest piłkarzem Rakowa. Marek Papszun preferuje taktykę z trójką z tyłu, w której obrońca czuł się dobrze grając w Zagłębiu. A jego obecny klub potrzebuje zawodnika do strefy defensywnej z doświadczeniem w ekstraklasie. Mimo widocznych ambicji klubu, nie wydaje się on satysfakcjonujący dla piłkarza, który jeszcze dosyć niedawno dobijał się do drzwi reprezentacji. Teraz jest od niej daleko i widać, że wyjazd do Anglii bardziej mu zaszkodził niż pomógł. Wydaje się jednak, że po powrocie do Polski może wrócić do poziomu, jaki prezentował podczas dwóch wyżej wspomnianych rund w Zagłębiu. Jednak w tym przypadku będzie trudniej o transfer do innego klubu z zagranicy. Ponadto mówi się o tym, że w warunkach wypożyczenia znajduje się klauzula wykupu zawodnika przez Raków, która podobno jest niewysoka.

Czy nie mógł przeskoczyć pewnego poziomu? Mógł i ciągle może, jednak Premier League już raczej nie podbije. Wszystko też zależy od tego, jak zaprezentuje się w Rakowie. Jeśli dobrze, może klub z Częstochowy zdecyduje się zakontraktować go na stałe. Wtedy wróci do niego łatka solidnego, wyróżniającego się ligowego obrońcy. Może nawet za jakiś czas wróci do kadry, kto wie. Jednak w tej chwili musi zrobić kilka kroków do przodu.

Fot. YouTube

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

typy dnia
kurs 1.77
Włochy - Armenia
Armenia strzeli gola
NIE
kurs 1.97
Polska - Słowenia
Obie strzelą
TAK
kurs 2.14
Niemcy – Irlandia Północna
Liczba goli 3,5
+
kurs 3.25
Irlandia - Dania
Zwycięzca
X
1000PLN
Oferta VIP!
GRAMGRUBO