Piłkarskie święta dwanaście miesięcy temu
13.04.2020

Święta Wielkanocne tym się różnią od Bożego Narodzenia, że wybór piłkarskich wydarzeń jest ogromny. W drugim przypadku wszyscy czekają na Boxing Day, a w tym pierwszym nie dość, że zwykle jest cieplej, to jeszcze cały weekend, przy stole świątecznym można rozkoszować się piłkarskimi emocjami. Jednak nie zawsze, gdyż teraz możemy jedynie żyć wspomnieniami. Dlatego cofnijmy się o dwanaście miesięcy i zobaczmy, jak wyglądała piłka w kwietniu 2019 roku.

W Anglii hit dla Manchesteru City, który pokonał Tottenham. Liverpool swój mecz również wygrał, ale generalnie to nie był udany weekend dla TOP6. Manchester United wybrał się na Goodison Park i… przegrał aż 0:4! Nieco lepiej, ale też bardzo słabo spisały się dwie londyńskie ekipy. Arsenal przegrał u siebie 2:3 z Crystal Palace, a Chelsea tylko zremisowała z Burnley – 2:2.

W Niemczech kolejną wygraną notował Bayern, który zmierzając po tytuł pokonał Werder Brema po bramce Niklasa Sule. Jednak najciekawsze mecze odbyły się gdzie indziej. Na kilku stadionach kibice mogli pooglądać bramki.  Borussia Dortmund wygrała z Freiburgiem 4:0, jeszcze więcej strzelił Hoffenheim, który w Gelsenkirchem pokonał Schalke 5:2. Co ciekawe najlepszy okazał się… Augsburg, który zaaplikował sześć goli spadającemu zaraz Stuttgartowi!

We Francji PSG robiło kolejny krok w kierunku tytułu, a przyszło im to zrobić z AS Monaco. Ekipa z Księstwa nie miała szans, tym bardziej, że swój wieczór miał ich były zawodnik. Kylian Mbappe popisał się hattrickiem, choć trzeba przyznać, że mógł skończyć tamto spotkanie z… lepszym dorobkiem.

Lazio nie było tak mocne jak dziś, więc Chievo przyjechało na Olimpico i wygrało 2:1. Asystę przy pierwszym golu dla gości zaliczył zresztą Mariusz Stępiński. Z kolei w hitach Serie A najpierw Inter zremisował z Romą, a w poniedziałek Napoli długo prowadziło z Atalantą, by przegrać 1:2.

W Polsce zaś sporo ciekawego. W poniedziałek sporo goli. Wisła Kraków przegrała ze swoją imienniczką z Płocka 2:3. Tyle że nie była to zwykła porażka. Najpierw dwa gole Sławomira Peszki dały prowadzenie krakowianom, ale później do głosu doszli goście. Najpierw Mateusz Szwoch, a później dwa razy duet Oskar Zawada i Ricardinho pokonali Mateusza Lisa. Jak się później okazało, bez tych trzech punktów dzisiaj Wisła Płock byłaby w… I lidze. Wyprzedziłaby ich Miedź Legnica, która wówczas straciła punkty, na innym późniejszym spadkowiczu, Zagłębiu Sosnowiec – 2:2.

Dwa dni wcześniej grała grupa mistrzowska. Tam ważne zwycięstwo Piasta w Gdańsku, Legii z Cracovią, ale najciekawiej było w Lubinie i Białymstoku. Zagłębie przegrało z Pogonią 2:3, a dla gości strzelali ci, których już w Szczecinie nie ma – Kozulj czy Buksa. Z kolei Jaga po kapitalnym meczu zremisowała z Lechem 3:3. Wydarzeniem był wówczas gol Timura Zhamaletdinowa, w końcu Rosjanin bardzo rzadko ujawniał i ujawnia swoje piłkarskie umiejętności dzięki, którym miał okazje wcześniej zagrać w barwach CSKA w Lidze Mistrzów.

Zagraj w BETFAN pierwszy kupon BEZ RYZYKA! Jeśli przegrasz, zwrot do 100 PLN trafi na Twoje KONTO GŁÓWNE z możliwością natychmiastowej wypłaty!

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO