Zagłębie Lubin kończy pewną epokę. Co dalej z “Miedziowymi”?

Zagłębie Lubin w ostatnim meczu na własnym stadionie w tym sezonie wygrało z Wisłą Kraków 3:1. Co można wywnioskować po grze “Miedziowych” w tym spotkaniu i jakie można snuć prognozy na przyszły sezon w wykonaniu zespołu?

Zagłębie Lubin wygrało z Wisłą, kibice pożegnali Czerwińskiego, Kopacza i Tosika

Ten mecz należał do Zagłębia, chociaż to Wisła pierwsza objęła prowadzenie. “Miedziowi” jednak od 15. minuty do końca mieli optyczną przewagę i odnieśli zasłużone zwycięstwo. Jeszcze przed przerwą lubinianie wyszli na prowadzenie po golach Filipa Starzyńskiego i Sasy Żivca. Potem jeszcze w drugiej połowie, po rzucie rożnym, Mateusza Lisa pokonał Łukasz Poręba.

Mecz był ważnym wydarzeniem z perspektywy kibiców Zagłębia. Po raz ostatni w barwach “Miedziowych” na stadionie w Lubinie zagrali bowiem Alan Czerwiński, Bartosz Kopacz i Jakub Tosik. Cała trójka spędziła na Dolnym Śląsku kilka lat i odegrali w drużynie ważne role. Ich odejście bez wątpienia kończy pewną epokę w zespole. To jednak tylko jeden z kilku powodów, dla których Zagłębie Lubin musi poważnie zastanowić się nad przyszłością.

Sevela stawia na 17-latka w bramce

Martin Sevela w ostatnich meczach zdecydował się postawić na Kacpra Bieszczada na bramce. Ma to zapewne związek z możliwym transferem Dominika Hładuna w letnim oknie transferowym. Chociaż nic jeszcze nie jest przesądzone, kontrakt 25-letniego bramkarza wygasa z końcem przyszłego sezonu, dlatego lato może być ostatnią chwilą, gdy Zagłębie Lubin zarobi na zawodniku.

Kacper Bieszczad w tym roku skończy dopiero 18. lat, ale Martin Sevela postanowił wykorzystać koniec rozgrywek na to, by ograć swojego podopiecznego. Golkiper grał już od początku przeciwko Wiśle Płock, a teraz otrzymał szansę również z “Białą Gwiazdą”. Bramkę Alona Turgemana można bez wątpienia przypisać bramkarzowi – jego niepewna interwencja sprawiła, że Izraelczyk znalazł drogę do bramki.

Owszem, można Bieszczadowi zarzucić niedojrzałość. “Miedziowi” grają już jednak o nic, a dla młodego golkipera jest to niepowtarzalna szansa, by nabrać większej pewności, grając przy częściowo wypełnionych trybunach w ligowym starciu. Wpadki, jak ta w 9. minucie na razie mogą mu się przydarzać. Celem jego występów jest jednak przede wszystkim nabranie doświadczenia.

Co po Czerwińskim?

Swój ostatni mecz przed własną publicznością w barwach Zagłębia rozegrał Alan Czerwiński. Prawy obrońca “Miedziowych” pokazał jednak po raz kolejny, że mimo przyszłego odejścia do Lecha, wciąż chce dawać z siebie wszystko w aktualnej drużynie. Bramka Filipa Starzyńskiego to w dużej mierze zasługa właśnie Czerwińskiego, który wypracował akcję na połowie rywala, w odpowiednim momencie podając pod pole karne do czterokrotnego reprezentanta Polski.

Kibice Zagłębia zresztą przez cały mecz dziękowali prawemu obrońcy, który występuje w Lubinie od 2017 roku. Alan Czerwiński był często piłkarzem niedocenianym, aczkolwiek to on często odpowiadał za styl gry ofensywnej drużyny. Wkrótce piłkarz zasili szeregi Lecha Poznań i wtedy lubinianie mogą mieć problem.

Czerwiński był dla Zagłębia piłkarzem jedynym w swoim rodzaju, dlatego będzie go trudno zastąpić. Wiadomo już, że do Lubina wkrótce trafi z Jagiellonii Jakub Wójcicki. To jednak nie jest piłkarz, którzy potrafi brać ciężar gry na swoje barki, nie jest też tak skutecznym asystentem, poza tym ma swoje lata. Owszem, ma spore ligowe doświadczenie, ale nie jest zmianą “jeden do jednego” za Czerwińskiego. Dlatego Zagłębie będzie musiało szukać nowych rozwiązań na boku obrony.

“Figo” jednym z wyzwań Seveli?

Filip Starzyński to niewątpliwie wizytówka “Miedziowych”. W ostatnich meczach zawodnik jednak grał dość nierówno i ostatnio rzadko ma wpływ na grę ofensywną zespołu. W meczu z Wisłą Kraków również nie wniósł zbyt wiele z przodu. Chociaż należy pochwalić go za ustawianie się na boisku. Oczywiście pierwszym przykładem z brzegu jest tutaj jego zachowanie przy golu.

Tak naprawdę trudno jednak powiedzieć, jaką rolę w drużynie Martina Seveli na boisku ma Filip Starzyński. Nie od dziś wiadomo, że piłkarz dobrze spisuje się szczególnie przy stałych fragmentach gry i skutecznie wykorzystuje centry przed polem karnym. Ostatnio można jednak odnieść wrażenie, że ani Zagłębie nie wykorzystuje potencjału Starzyńskiego, ale i Starzyński nie wykorzystuje potencjału Zagłębia. Bez wątpienia ustawienie tego piłkarza powinno być jednym z wyzwań trenera przed przyszłym sezonem.

Wiadomo, że nic nie wiadomo

Jedno jest pewne – Zagłębie w przyszłym sezonie będzie musiało wyglądać inaczej niż teraz. Podopieczni Martina Seveli znów będą aspirować do górnej części tabeli, jednak wciąż nie wiadomo, do jakich zmian dojdzie w zespole. Odejdą Czerwiński, Kopacz i Tosik, przyjdzie Wójcicki, ale co z resztą? Wciąż nawet nie wiadomo, czy Martin Sevela wciąż będzie trenerem Zagłębia w przyszłym sezonie.

Poza tym pojawiają się kolejne pogłoski o zainteresowaniu Damjanem Boharem, Dominikiem Hładunem, Sasą Żivcem czy Bartoszem Białkiem. Z tyloma niewiadomymi, nie można powiedzieć już teraz, o co będą walczyć “Miedziowi” w przyszłym sezonie.

Fot. Przemysław Chlebicki

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO