Czy faktycznie byliśmy lepsi niż Holandią? Oceny po meczu z Bośnią

Mecz z Bośnią i Hercegowiną okazał się bardziej szczęśliwy dla reprezentacji Polski niż spotkanie z Holandią. Podopieczni Jerzego Brzęczka wygrali 2:1, dlatego piłkarzy nie należy karać zaniżonymi ocenami. Chociaż na chłodno trzeba stwierdzić, że dla większości reprezentantów to spotkanie było przeciętne.

Jedno w porównaniu z meczem z Holandią się nie zmieniło – najlepszymi punktami kadry tutaj również byli Kamil Glik i Kamil Jóźwiak. Selekcjoner dokonał wielu zmian w porównaniu z poprzedniego meczu i trzeba przyznać, że wyciągnął kilka wniosków. Chciałoby się jednak, żeby trener postawił w tym meczu na debiutantów, aczkolwiek czasu nie cofniemy i trzeba się skupić, na tym co nasi piłkarze pokazali w Zenicy.

***

Łukasz Fabiański 5/10 – to był przeciętny mecz w wykonaniu bramkarza reprezentacji Polski. Owszem, nie zawalił żadnej bramki, aczkolwiek nie miał zbyt wielu okazji do interwencji. Należy dodać, że zanotował kilka niecelnych podań. Jego wyrzut ręką pod koniec meczu sprawił, że piłka znalazła się w posiadaniu rywala przed polem karnym. Nie można jednak tutaj nadmiernie krytykować golkipera West Hamu, ale miał też bardziej udane występy w kadrze.

Tomasz Kędziora 4/10 – mecz z Bośnią i Hercegowiną był dla niego zdecydowanie bardziej udany niż poprzedni. Z reguły piłkarz wygrywał pojedynki z Bośniakami i radził sobie na obu połowach. Nie przyniosło to efektów, dlatego zasłużył na notę nieco niższą niż wyjściowa, jednak nie można powiedzieć, by coś dzisiaj zawalił.

Kamil Glik 7/10 – to kolejne spotkanie, w którym obrońca Benevento okazał się jednym z lepszych piłkarzy na placu gry. Tym razem częściej wygrywał pojedynki z rywalami niż przeciwko Holandii. Może zaliczył tylko jeden przechwyt, jednak w linii obrony był dziś wręcz nieoceniony. I oczywiście strzelił gola na 1:1.

Jan Bednarek 4/10 – nie był to najgorszy mecz w wykonaniu piłkarza Southampton. Fakty są jednak takie, że obrońca sprokurował rzut karny, a jego wyprowadzenia piłki do przodu tym razem w większości były nieudane. W linii defensywnej spisywał się momentami solidnie, aczkolwiek na kilka aspektów trzeba tutaj zwrócić uwagę.

Maciej Rybus 6/10 – można powiedzieć, że to piłkarz, którego nam mogło brakować w spotkaniu z Holandią. 56-krotny reprezentant Polski wygrał wszystkie (!) pojedynki z rywalami, tylko dwa razy stracił piłkę, a w dodatku zaliczył asystę. W dodatku jego celność podań wyniosła aż 97%. Nie był pierwszoplanową postacią, ale pomyślmy, jakby to mogło wyglądać bez niego.

Grzegorz Krychowiak 3/10 – piłkarz Lokomotiwu zanotował przeciętny występ. Na pochwały zasługuje tutaj co najwyżej jego skuteczność przy długich piłkach (7/9). Sam jego wkład w grę i postawę zespołu był niewielki.

Jacek Góralski 6/10 – to piłkarz, o którym można powiedzieć, że w meczu z Bośnią i Hercegowiną swoją walecznością i zaangażowaniem skradł serca kibiców. Był efektowny – wygrał większość pojedynków, aczkolwiek nie można powiedzieć, że był w czołówce piłkarzy na placu gry. Zdarzały mu się niecelne podania i grał na granicy faulu. Sam fakt, że sam został sześciokrotnie sfaulowany zasługuje jednak na uznanie.

Piotr Zieliński 3/10 – trudno doszukiwać się w grze piłkarza Napoli w tym spotkaniu wielu pozytywów. Nie miał żadnego wpływu na losy meczu, bywał niewidoczny. Próbował przerzucać piłkę, ale z marnym skutkiem. Nie można powiedzieć, by coś zawalił w tym spotkaniu, aczkolwiek to chyba nie powinno być powodem do pochwał.

Kamil Jóźwiak 7/10 – w meczu z Holandią piłkarz Lecha dawał nam iskierkę nadziei na skrzydle. Również z Bośnią i Hercegowiną 22-latek wyróżniał się na placu gry. Większość jego dryblingów i pojedynków kończyła się udanie. Można tylko żałować, że zawodnik nie wpłynął na sam wynik. Trzeba jednak przyznać, że w tym spotkaniu był jednym z naszych głównych argumentów.

Kamil Grosicki 7/10 – można powiedzieć, że był przeciwieństwem Kamila Jóźwiaka w tym spotkaniu. Przegrywał pojedynki z Bośniakami jeden za drugim, nieudanie dryblował, często również tracił piłkę. Trudno jednak nie wyróżnić pozytywnie piłkarza, który przecież zanotował gola i asystę. Za udział przy bramkach należy mu się wyższa nota, aczkolwiek jego gra momentami mogła irytować.

Arkadiusz Milik 2/10 – strzał na koniec obok bramki był jego jedynym w tym spotkaniu. Na plus na pewno przemawia to, że próbował się cofać i uczestniczyć w rozegraniu. Na szpicy jednak okazał się nieefektywny.

Mateusz Klich 5/10 – jego strzał głową w 87. minucie mógł postraszyć bramkarza Bośniaków. Poza tym zanotował jedną udaną długą piłkę. Nie miał zbyt wielu kontaktów z piłką, jednak trudno też do czegokolwiek z jego strony się przyczepić.

Sebastian Szymański i Karol Linetty – grali zbyt krótko, by wystawić im oceny

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO