Strefa niższych lig: Derby dla ŁKS-u, gol sezonu(?) Fundambu, pretensje kibiców i ultimatum dla trenera
23.09.2020

To był szalony tydzień w Łodzi. Najpierw zaległe derby, po których znowu zapanował smutek przy Piłsudskiego, a kilka dni później Mereville Fundambu strzelił gola, który będzie kandydatem do bramki sezonu. Poza tym gorąco było po meczach w Elblągu i Radomsku, a lada moment to samo może być w Stalowej Woli, gdzie trener dostał oficjalne ultimatum. Jak co tydzień zapraszamy do Strefy niższych lig, w których podsumowujemy miniony weekend – i nie tylko – w I, II i III lidze!

I liga

W minionym tygodniu najciekawiej było, gdy pierwszoligowcy odrabiali straty. W minioną środę doszło do kolejnych derbów Łodzi. Na boisku zdecydowanie lepszy był ŁKS, czemu trudno się dziwić, skoro gospodarze często bardziej byli zainteresowani nogami rywala. W roli głównej wystąpił Bartłomiej Poczobut, który przedwcześnie zakończył mecz, choć uczciwie pracował na to od pierwszej minuty.

Kilka dni później jednak Widzew odkuł się i zdobył pierwsze ligowe punkty. Spora w tym zasługa kongijskiego wzmocnienia Merville’a Fundambu. Dobra gra to jedno, ale bramka jaką zdobył śmiało może kandydować do gola sezonu!

Kończąc temat łódzki trzeba jeszcze wspomnieć o wygranej ŁKS-u w Sosnowcu, która dała pozycje lidera. I tutaj bardzo ciekawa sprawa. Po czterech kolejkach aż pięć ekip ma komplet punktów! Łodzianie i Bruk-Bet Termalica Nieciecza wygrały cztery spotkania, zaś Arka, Górnik Łęczna i Radomiak po trzy. To efekt przełożonych meczów. Z tego grona najlepiej w weekend wypadła Arka, która kompletnie rozbiła Miedź Legnicę. Znowu strzela Juliusz Letniowski, błysnęli Mateuszowie: Młyński i Żebrowski.

Tymczasem efektowne gole stranierich dały Termalice kolejną wygraną do zera. Tym razem trafiali Artem Putiwcew oraz Roman Gergel. Ukrainiec strzelił ładnym wolejem po rzucie rożnym, a Słowak wykorzystał w końcówce fatalny błąd golkipera gości Wojciecha Daniela.

Podobnie idzie Górnik Łeczna. Beniaminek z Lubelszczyzny także wygrywa tylko do zera. Tym razem w Kielcach po golach swojego duetu napastników Bartosza Śpiączki i Pawła Wojciechowskiego.

Tak jak nadal mamy drużyny bez straty punktów i goli, tak są ekipy będące na drugim biegunie. Stomil Olsztyn nadal czeka na strzelenie gola, chociaż ma na swoim koncie jeden punkt. Czyli coś czego brakuje nadal Sandecji oraz GKS-owi Jastrzębie. Mimo że w tym sezonie tylko jedna ekipa spada do II ligi początek dla obu drużyn z południa jest bardzo trudny. Tym bardziej, że “Sączersi” byli bliscy pierwszego punktu, ale wszystko stracili w doliczonym czasie gry meczu z Odrą Opole.

II liga

Dwa górnicze kluby spotkały się w Polkowicach. Górnik nieźle rozpoczął sezon, zwłaszcza pokazując dobrą piłkę i wyniki w dwóch domowych meczach. Ogrywał jednak beniaminków, a teraz trafił na kandydata do awansu. Gieksa była lepsza, bo miała Błąda. Adriana Błąda w swoim składzie. Ten dwukrotnie huknął i dał wygraną katowiczanom. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na drugiego gola, którego śmiało można nazwać trafieniem kolejki.

Bardzo ładne gole wpadły także w Pruszkowie. Znicz przegrał ze Stalą, dla której trafiali Wojciech Reiman i Dawid Olejarka. Ten drugi ma już na swoim koncie trzy gole w tym sezonie, mimo że rozegrał dopiero… 87 minut. Za każdym razem wchodził z ławki, a już dał Żurawiom dwa razy radość w końcówkach. Trzeba przyznać, że średnią ma niesamowitą. Zapewne lada moment zobaczymy go w podstawowym składzie.

To w ogóle nie była udana kolejka dla gospodarzy. Jedynie Pogoń Siedlce sięgnęła po komplet punktów “zerując” swój licznik punktowy. Najgorzej weekend, pośród gospodarzy, będzie pamiętać Olimpia Grudziądz. Spadkowicz z I ligi poległ 0:4 z beniaminkiem Sokołem Ostródą. Trzeba jednak przyznać, że końcowy wynik to… najniższy wymiar kary. Gdyby Sokół strzelił dwa razy więcej goli, nikt w Grudziądzu nie miałby prawa narzekać!

Podobnie jak w Stargardzie. Błękitni polegli w “derbach północy”. Głównie za sprawą Piotra Giela. Zawodnik Bytovi strzelił dwa gole, a do tego dorzucił asystę przy ostatnim trafieniu. Co ciekawe Bytovia przegrywała do 70. minuty 0:1, by w kwadrans czterokrotnie pokonać golkipera gospodarzy. Nieco mniej skuteczne były ekipy z Kalisza i Suwałk. KKS po dwóch porażkach, znowu wygrał. W spotkaniu beniaminków ograł rezerwy Śląska. Z kolei Wigry odniosły drugą wygraną, pokonując Garbarnię. Znowu przyczynił się do niej Kamil Adamek. Tydzień wcześniej dublet ze Skrą, tym razem hat-trick w Krakowie. Czyżby poker przeciwko Śląskowi w piątek?

Na koniec jeszcze warto wspomnieć o meczu w Elblągu. Tam nieoczekiwanie pierwszy punkt zdobyła Olimpia, a pierwszą stratę zanotowała Chojniczanka. Na boisku 0:0, ale o tym było najgłośniej po meczu. Trener gospodarzy, Łukasz Kowalski, opowiedział na łamach Weszło o zachowaniu kibiców, którzy przez cały mecz bluzgali na niego, a po spotkaniu musiał ewakuować się ze stadionu w… karetce na sygnale. Wszystko efektem ostrej wymiany zdań pomiędzy Kowalskim a kibicami po wyjazdowym meczu w Bytowie. Tyle że fani Olimpii w oświadczeniu napisali, że trener podczas tej rozmowy… wyzwał na “solówkę” jednego z nich, a sposób rozmowy też był daleki od oczekiwanego. Jak było naprawdę? Prawdopodobnie nie do ustalenia. Jedno jest niemal pewne – długo trener Kowalski w Elblągu nie popracuje w takiej atmosferze.

III liga

Grupa I

Spore zamieszanie na górze tabeli grupy pierwszej. Sokół Aleksandrów Łódzki wygrał swoje spotkanie w Elblągu, a ozdobą meczu było trafienie Tomasza Bogołębskiego na 2:0.

Z kolei dwa inne zespoły z czołówki poległy. Legia II poległa w Grodzisku Mazowieckim 0:4, a Świt nieoczekiwanie dał się ograć u siebie Zniczowi Biała Piska. Zwłaszcza ten pierwszy mecz miał podtekst. Od niedawna można powiedzieć, że Legia II Warszawa to “derbowy” rywal dla Pogoni, w końcu nowe centrum treningowe warszawskiego klubu mieście się właśnie w Grodzisku Mazowieckim. Na wszystkim nieco skorzystała Legionovia wygrywając mecz z KS-em Wasilków.

Po początkowych kłopotach, powoli w górę pnie się Polonia Warszawa. Tym razem Czarne Koszule rozbiły RKS Radomsko 4:0 na wyjeździe. Tego meczu nie będą miło wspominać gospodarze z dwóch powodów. Raz, że wysoko przegrali, a później musieli się w szatni tłumaczyć kibicom, którzy odwiedzili ich po spotkaniu.

Grupa II

Hitem tego weekendu był mecz Raduni Stężyca z Polonią Środa Wielkopolska. Oba zespołu wygrały do tej pory wszystkie siedem meczów. Początek meczu to groźne rzuty wolne po obu stronach, jednak bez goli. Rozstrzygnięcie przyszło dopiero w drugiej połowie za sprawą Krzysztofa Biegańskiego, który wykorzystał kompletnie niepotrzebne wyjście z bramki Macieja Woźniak

Dwa ostatnie mecze, to dwie kompromitacje rezerw Pogoni. Zero punktów i 1:11 w bramkach było czymś, o czym młodzi Portowcy chcieli zapomnieć i się udało. 4:1 nad Bałtykiem Koszalin na wyjeździe to dobra forma rewanżu. Wydarzeniem meczu hat-trick Bartosza Krzysztofka. Nieco mniejszym bohaterem był Dominik Chromiński, który strzelił dla Sokoła Kleczew gola na wagę zwycięstwa, choć tu trzeba docenić kunszt napastnika i urodę tego gola.

Niełatwe życie mają spadkowicze z II ligi. Elana Toruń zremisowała z trzecim w tabeli Bałtykiem Gdynia, zaś Gryf Wejherowo pojechał do Szczecina, gdzie Świt Skolwin zaaplikował im aż 5 goli. Najładniejsze było trafienie Pawła Krawca na 4:0, przy którym popisał się także efektownym przyjęciem z obrotem, a później jeszcze gol Przemysława Brzeziańskiego zamykające spotkanie. Obaj panowie zaliczyli w sobotę dublety. Dla tego drugiego to był ostatni gol w barwach Świtu, gdyż wczoraj oficjalnie wrócił do Błękitnych Stargard i znowu zagra w II lidze.

Grupa III

Kolejne zwycięstwo odniosła Ślęza Wrocław, która wygrała w Żmigrodzie z Piastem po golu Filipa Olejniczaka.

Aż miesiąc czekali kibice Ruchu na kolejną wygraną w III lidze. Niewiele brakowało przeciwko Polonii w derbach, ale teraz przeciwko Lechii Zielona Góra byli bezlitośni i czterokrotnie pokonali bramkarza lubuskiej drużyny. Ozdobą spotkania były loby w wykonaniu Mariusza Idzika. Najskuteczniejszy zawodnik Niebieskich wykazał się niebywałym kunsztem dwukrotnie ośmieszając golkipera rywali.

Z kolei MKS Kluczbork po dobrym początku teraz ma coraz większe kłopoty. Po porażce ze Ślęza, przyszedł czas na wpadkę z rezerwami Zagłębia Lubin. W ubiegłym sezonie druga drużyna Miedziowych nie spadła tylko dzięki pandemii, a teraz już wyglądają zdecydowanie lepiej.

Dziwny mecz odbył się w Tarnowskich Górach. Gwarek prowadził 2:0 już po pięciu minutach, ale później mnóstwo okazji miała Foto-Higiena Gać. Goście strzelili tylko jednego gola, mimo że powinni trafić przynajmniej dwa lub trzy razy więcej. Ostatecznie to ciosy później rozdawał Gwarek, który jeszcze dwukrotnie trafiał do bramki gości. M.in. za sprawą Daniela Barbusa i jego dubletu.

Kolejnej porażki doznał beniaminek ze Świdnicy. Polonia-Stal przegrała po raz siódmy, a do tego legitymuje się bardzo słabą obroną. 29 straconych goli na przestrzeni dziewięciu meczów nie wystawia najlepszego świadectwa drużynie z woj. dolnośląskiego. Tym bardziej, że sporym kłopotem jest gra u siebie – komplet pięciu porażek. Po tym meczu z posadą pożegnał się Rafał Markowski, trener Polonii, który pracował w niej od maja 2018 roku.

Najciekawiej było jednak w Goczałkowicach, gdzie LKS grał z ROW-em Rybnik. Klub Łukasza Piszczka jako jedyny w tym sezonie zabrał punkty Ślęzie, tym razem uległ rybniczanom. Goście prowadzili 2:0, m.in. po pięknym golu Jakuba Kuczery, a później mogli wygrywać nawet 3:0, ale jednego z goli dla ROW-u nie uznał sędzia. Wtedy do roboty zabrali się gospodarze. Najpierw akcja duetu ex-ekstraklasowiczów Łukasz Hanzel i Piotr Ćwielong, a później wyrównał Bartosz Marchewka. Ostatni cios zadał jednak ROW.

Grupa IV

Nie zatrzymuje się Avia Świdnik. Tym razem rozbiła Chełmiankę w derbach Lubelszczyzny 5:1, a hat-trickiem popisał się Wojciech Białek. Chwilę wcześniej tego samego dokonał Kamil Kocoł dla Podlasia, które w podobnym – 5:2 – stosunku ograło Hetmana.

Dubletami popisali się Adam Imiela dla ŁKS-u Łagów i Krzysztof Pietluch dla Wólczanki. W obu przypadkach były to dublety zwycięskie. Różnica była taka, że ŁKS ograł Podhale 3:2, a Wólczanka strzeliła tyle samo goli, nie tracąc żadnego przeciwko Jutrzence. Kolejne zwycięstwo odniosła Wisła Puławy, a także Siarka Tarnobrzeg. Ta ostatnia drużyna rzutem na taśmę pokonała w doliczonym czasie gry rezerwy Cracovii.

Na koniec jeszcze derby w świętokrzyskim. Tam KSZO przegrało kolejny mecz, ale tym razem bolesna porażka. W końcu w Ostrowcu Korona Kielce jest bardzo nie lubiana, a przegrać z jej rezerwami boli podwójnie. Co ciekawe wszystkie gole w tym spotkaniu wpadły po rzutach karnych

Poza tym trzy bezbramkowe remisy, wśród których znalazła się Stal Stalowa Wola. Spadkowicz z II ligi nadal ma spore kłopoty z grą na niższym poziomie rozgrywkowym i zajmuje miejsce w drugiej części tabeli. Oczywiście Stalówka ma zaległe spotkania, ale nie zmienia to faktu, że drużyna Szymona Szydełki prezentuje się słabo. W związku z tym zarząd klubu poinformował o ultimatum dla trenera. Alba dwa zwycięstwa w najbliższych meczach, albo koniec pracy. Łatwo nie będzie, gdyż najpierw czekają ich derby z Siarką, a później mecz z piątą Wisłą Sandomierz.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO