Lech Poznań na piątkę! Kolejorz rozgromił Apollon Limassol

Lech Poznań zagra w IV rundzie eliminacji Ligi Europy. “Kolejorz” pokonał Apollon Limassol aż 5:0 i w następnej rundzie zmierzy się ze zwycięzcą czwartkowego meczu Charleroi-Partizan Belgrad.

Apollon był faworytem

Polacy nie radzą sobie z Cypryjczykami, szczególnie na wyjeździe – taka retoryka przyświecała większości przedmeczowych komentarzy. Mieliśmy w końcu w pamięci niedawną porażkę Legii w Lidze Mistrzów z Omonią Nikozja, jak i poprzednie polsko-cypryjskie pojedynki, które źle się dla nas kończyły. Lech przerwał jednak już niechlubną serię naszych pucharowiczów ze szwedzkimi rywalami. Mecz z Apollonem miał się okazać jednak trudniejszym wyzwaniem. Choćby dlatego, że drużyna z Limassolu w ostatnim czasie była bardzo skuteczna, szczególnie na własnym stadionie. Apollon nie przegrał u siebie bowiem od lutego.

Dobre otwarcie

Pierwsza połowa meczu rozpoczęła się pod dyktando Apollonu. Już w 20. sekundzie meczu pierwszy celny strzał na bramkę Filipa Bednarka oddał Bagaliy Dabo, a potem przyszła seria kolejnych ataków zespołu z Cypru. Potem Lech Poznań przejął inicjatywę gry, a potem ich rywale znowu dłużej utrzymywali się przy piłce. Straty Jakuba Modera mogły być groźne, aczkolwiek gospodarze nie znaleźli sposobu, by odpowiednio rozegrać piłkę. Szukali swoich szans, aczkolwiek nie potrafili pokonać golkipera Lechitów.

Przyszła jednak 42. minuta, gdy “Kolejorz” objął prowadzenie. Gola zdobył Pedro Tiba, aczkolwiek należy zwrócić uwagę na asystę Daniego Ramireza. Hiszpan znajdujący się przed polem karnym znalazł lukę między obrońcami i podał wprost do wbiegającego w szesnastkę Portugalczyka, któremu pozostało skierować piłkę do siatki.

Cypryjska tragedia

Druga część meczu rozpoczęła się lepiej niż pierwsza. Pedro Tiba tym razem znalazł odpowiedni moment na podanie w pole karne do Mikaela Ishaka, który podwyższył na 2:0. Z kolei 58. minucie drugą asystę zanotował Dani Ramirez, który podał piłkę do Jakuba Kamińskiego, który tym samym zdobył swojego drugiego gola w europejskich pucharach. Gola na 4:0 zdobył Jan Sykora w 81. minucie, dla którego był to pierwszy gol od czasu transferu do “Kolejorza”. W doliczonym czasie meczu wynik ustalił oczywiście Tiba, który otrzymał podanie od Niki Kaczarawy, po czym ograł rywali z skierował piłkę do bramki.

Koncert Tiby

Bohater meczu mógł być tylko jeden piłkarz – Pedro Tiba. O ile w pierwszej połowie Jakub Moder czy Dani Ramirez (który zanotował lepszą drugą część meczu) popełniali błędy w środku, Portugalczykowi nie można zarzucić żadnej pojedynczej okazji. Zakończył mecz z dwoma golami i asystą, ale jego wkład do zespołu okazał się zdecydowanie większy. Piłkarz zdominował środek pola i w dużej mierze dzięki niemu rywale nie mieli czego szukać. W dodatku miał ogromny wpływ na grę Lecha – przy nim nawet wprowadzony w drugiej połowie Karlo Muhar zanotował udany występ

Przełamanie kolejnej serii polskich zespołów

Po złamaniu serii porażek polskich zespołów ze szwedzkimi, “Kolejorz” przełamał kolejną – z cypryjskimi. Chociaż bukmacherzy i eksperci spodziewali się, że Lechitom niekoniecznie będzie łatwo w Limassolu, jednak mecz zakończył się inaczej.

Teraz Lech czeka na pojedynek Charleroi z Partizanem Belgrad, który odbędzie się w czwartek. Obaj rywale wydają się być silniejszymi przeciwnikami niż Apollon, aczkolwiek przed czwartą rundą będzie można upatrywać szans “Kolejorza” na awans do fazy grupowej Ligi Europy po raz pierwszy od pięciu lat.

Fot. Przemysław Szyszka/lechpoznan.pl

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO