Djordje Crnomarković w Zagłębiu. Kto najbardziej zyska na tym ruchu?

Djordje Crnomarković w sobotę oficjalnie został piłkarzem Zagłebia Lubin. Serb trafił do zespołu z Lecha Poznań na zasadzie wypożyczenia. Czy pozyskanie 27-latka jest dla “Miedziowych” dobrym ruchem?

Liczne błędy, mimo krótkich przebłysków

Piłkarz, który urodził się w Belgradzie, występuje w Polsce od początku sezonu 2019/2020. Wówczas Serb trafił do Lecha Poznań za pół miliona euro z FK Radnicki Nisz. W poprzednim sezonie Serb zaliczył kilka solidnych występów w ekstraklasie, choć początki miał nie najlepsze. Już po pierwszych ośmiu kolejkach piłkarz zanotował dwie czerwone kartki (za drugą żółtą). Pod koniec rozgrywek spisywał się już jednak znacznie lepiej i z Lubomirem Satką dobrze uzupełniał się w środku defensywy. Nie miał spektakularnych występów i popełnił kilka błędów, aczkolwiek nie można powiedzieć, że był słabym ogniwem “Kolejorza”.

W tym sezonie forma Serba trochę się posypała. W meczach eliminacji Ligi Europy spisywał się jeszcze przyzwoicie, ale z początkiem rozgrywek ligowych miał wiele problemów. Dowodem na to jest fakt, iż w lidze tylko raz drużyna z nim w składzie zachowała czyste konto. Chociaż z drugiej strony Marko Roginić z Podbeskidzia też znalazł wtedy drogę do bramki, aczkolwiek analiza VAR wykazała, że piłkarz był na spalonym.

O ile w ekstraklasie Djordje Crnomarković trudno obwiniać go o wszystkie bolączki Lecha w obronie, w fazie grupowej Ligi Europy grał po prostu koszmarnie. Zarówno przeciwko Benfice, jak i Rangers piłkarz zanotował słabe występy – popełniał błędy, które przyczyniały się do straty bramek. Przede wszystkim był jednak źle ustawiony, choć próbował walczyć o piłkę, miał poważne problemy w obrębie pola karnego. Poza tym przeciwko Standardowi Serb otrzymał czerwoną kartkę, która osłabiła zespół.

Pierwszy skład Zagłębia nie jest oczywisty

Z związku ze słabszą formą, władze Lecha Poznań postanowiły wypożyczyć piłkarza. Serb trafił do Zagłębia Lubin, gdzie spędzi najbliższe pół roku. Czy dla piłkarza będzie to dobry wybór? Z pewnością “Miedziowi” potrzebowali nowego stopera, gdyż z końcem roku karierę zakończył Lubomir Guldan, który teraz będzie pełnił funkcję dyrektora sportowego. Tymczasem Soren Reese się nie sprawdził i po pół roku wypożyczenia, pożegnał się z drużyną ekstraklasy. Poza tym, Lorenco Simić jest wciąż kontuzjowany i nie wiadomo, kiedy wróci do występów w pierwszym składzie lubinian.

Nie oznacza to jednak, że Djordje Crnomarković w Zagłębiu będzie miał zagwarantowany pierwszy skład. W ostatnich meczach minionego roku dobrze się spisywał Dominik Jończy, a absencja Simicia nie będzie trwać wiecznie. Poza tym w obwodzie Martin Sevela ma młodego Kamila Kruka, a także niewykluczone, że klub będzie się rozglądał za kolejnym wzmocnieniem tej pozycji.

Można powiedzieć, że dobry ruch zrobił przede wszystkim… Lech Poznań. Władze klubu najwyraźniej zdają sobie sprawę z tego, że piłkarz w przyszłości może okazać się przydatny do uzupełnienia składu. Dlatego nie zamierzali się go pozbywać na stałe. Ogranie w ekstraklasie może zresztą zaprocentować tym, że po powrocie z Dolnego Śląska, Djordje Crnomarković byłby w lepszej dyspozycji niż w tym sezonie. Miałby również mniejszą presję niż w Poznaniu, gdzie za ligowe i pucharowe występy był szeroko krytykowany, choć zazwyczaj zasłużenie.

Poważny sprawdzian już na początku lutego

5 lutego Lech Poznań zagra u siebie z Zagłębiem Lubin. Na razie wiele wskazuje na to, że Djordje Crnomarković zagra w spotkaniu przeciwko swoim byłym (choć w sumie wciąż obecnym) kolegom. Na ile Serb przyda się Zagłębiu, wszyscy przekonają się zapewne właśnie w tym meczu, gdy będzie musiał stanąć tym razem naprzeciwko piłkarzom “Kolejorza”, z którymi jeszcze niedawno trenował. Patrząc jednak na formę 27-latka w tym sezonie nie jest pewne, że będzie regularnie grać w pierwszym składzie “Miedziowych”.

Fot. Zagłębie Lubin

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO