Mecz na papierze: Barcelona A.D. 2009 – Bayern A.D. 2020
14.02.2021

Sekstet, czyli zdobycie wszystkich sześciu możliwych trofeów w jednym roku osiągnęły w historii futbolu tylko dwa kluby: FC Barcelona w 2009 oraz Bayern Monachium w 2020 roku. Na drodze do triumfu w Lidze Mistrzów, „Duma Katalonii” w dwumeczu rozbiła „Bawarczyków” na kwaśne jabłko, w dwumeczu wygrywając 5:1. Zemsta 30-krotnych mistrzów Niemiec po 11 latach była słodka, wszak wygrali z Blaugraną aż 8:2. A jak skończyłby się pojedynek, gdyby obie ekipy zmierzyły się ze sobą w swoim prime time?

Tego już się niestety nigdy nie dowiemy, pozostaje nam zatem dokładne porównanie formacji obu zespołów. Zapraszamy zatem na starcie FC Barcelony A.D. 2009 i Bayern Monachium A.D. 2020 na papierze.

Bramkarze

Victor Valdes nie zapisał się może w pamięci kibiców spektakularnymi paradami, ale też nie tego oczekiwał od niego Pep Guardiola. Wychowanek Barcy miał być jej pierwszym rozgrywającym, piłkarzem od którego rozpoczynać miała się większość ataków „Dumy Katalonii”. I urodzony w L`Hospitalet de Llobregat z tego zadania wywiązywał się znakomicie.

Sęk w tym, że to co było mocną stroną Valdesa, jego vis a vis w Bayernie, Manuel Neuer dopracował do perfekcji. On nie tyle podawał z precyzją rozgrywającego, co niemal grał jak on. Obszar swojej boiskowej działalności rozszerzył daleko poza pole karne. A nie zapominajmy, że znakomicie wywiązywał się z również ze swoich podstawowych bramkarskich obowiązków. Po kilku chudszych latach, w 2020 roku bez wątpienia odzyskał miano najlepszego golkipera świata.

Wynik: 1:0 dla Bayernu

Obrona

Tutaj już przewaga Barcelony absolutnie nie podlega dyskusji. Dani Alves zdecydowanie przewyższa Benjamina Pavarda. Owszem, Francuz swoje zadania na prawej stronie obrony wykonywał bez zarzutu, ale gdzie mu tam do Brazylijczyka, który na prawej flance był jak taran. Były as Sevilla FC miał żelazne płuca i przez 90 minut bez wytchnienia mógł biegać od pola karnego do pola karnego. Był skuteczny zarówno pod swoją bramką, jak i w szesnastce przeciwnika.

Carles Puyol w latach 2009-2011 przeżywał najlepszy okres w karierze, zwykle stanowiąc zaporę nie do przejścia. Poza tym pełnił również rolę mentora i nauczyciela dla stawiającego pierwsze kroki w poważnym futbolu Gerarda Pique. A że ten był dość pojętnym uczniem, obaj stworzyli jeden z najlepszych duetów stoperów w historii “Blaugrany”. W Bayernie z kolei, po wielu chudych latach, do wielkiej formy powrócił Jerome Boateng. Jeszcze lepiej spisywał się w środku obrony David Alaba, który w finale Ligi Mistrzów nie pozwolił na zbyt wiele Kylianowi Mbappe i Neymarowi. Ciut wyżej oceniamy jednak tandem Pique-Puyol.

Jedyną pozycją w defensywie, w której Bayern góruje nad Barcą to lewa strona obrony. To tam występował szybki jak wiatr Alphonso Davies, bezapelacyjnie największe odkrycie poprzedniego sezonu. W Barcelonie w 2009 roku po tej stronie boiska biegał Eric Abidal i była to analogiczna sytuacja jak w przypadku Dani Alvesa i Pavarda. Francuz grał przyzwoicie, ale nic poza tym. Kanadyjczyk z kolei był wartością dodaną i zmusił do zmiany miejsca na murawie samego Alabę. A to już o czymś świadczy.

Zatem w pojedynków defensorów 3:1 dla Dumy Katalonii.

Wynik: 4:2 dla Barcelony

Pomoc

Tutaj dopiero będziemy mieli starcie gigantów. Sergio Busquets był jednym z odkryć Pepa Guardioli. To o nim Pep powiedział swego czasu do Xaviego: – Ty odeślesz na emeryturę mnie, a on nas obu. Do kombinacyjnej gry Barcy, syn słynnego Carlesa Busquetsa nadawał się zatem idealnie. Joshua Kimmich bije go jednak na głowę jeśli chodzi o elastyczność, wizję gry, uniwersalność. A przecież Niemiec karierę zaczynał jako boczny obrońca. Szybkość w jakiej były gracz VfB Stuttgart odnalazł się w drugiej linii była doprawdy imponująca.

Pozostali pomocnicy Bayernu nie mieli jednak szans w rywalizacji ze swoimi odpowiednikami z Barcelony. Doceniając klasę, zarówno Leona Goretzki (w bawarskim klubie to on w ostatnim roku zrobił największy postęp), a także Thiago (który w końcu zaczął grać na miarę swoich nieprzęcietnych możliwości), żaden nie może równać się z Xavim, który w pamiętnym sezonie 2008/2009 we wszystkich rozgrywkach zanotował aż 31 asyst! Filigranowy zawodnik z Terrassy po prostu wiedział gdzie zagra, jeszcze nim otrzymał piłkę. A tego nie da się wyćwiczyć, z tym po prostu trzeba się urodzić.

Thomas Muller, według nas, również nie miał szans w starciu z Andresem Iniestą. Po fatalnym mundialu 2018 i rezygnacji z jego usług przez selekcjonera reprezentacji Niemiec, Joachima Loewa, wydawało się, że kariera 32-latka zmierzać będzie ku końcowi. Tymczasem on znów udowodnił, że za wcześnie postawiono na nim krzyżyk. Siła Mullera polega przede wszystkim na tym, że potrafi być zawsze w odpowiednim miejscu i czasie. Rola Iniesty w Barcelonie była jednak nieporównywalnie ważniejsza. To on dyktował tempo gry. To on gwarantował pewność i spokój w drugiej linii. Nawet jeśli jego saldo goli i asyst nie było imponujące, nikt nie kwestionował jego przydatności.

W tej formacji znów wygrywa Barca, tym razem 2:1.

Wynik: 6:3 dla Barcelony

Atak

W Bayernie wszystko kręciło się wokół Roberta Lewandowskiego. 55 goli w sezonie 2019/2020, z czego 15 w Lidze Mistrzów to wynik kosmiczny. W historii Champions League lepszy wynik zanotował tylko Cristiano Ronaldo. O ile wiodąca rola „Lewego” nie była zaskoczeniem, o tyle fakt, że kroku dotrzymywali mu Serge Gnabry i Kingsley Coman – już tak. Gnabry już w sezonie 2018/2019 poczynał sobie coraz pewniej w Monachium, ale dopiero w kolejnych rozgrywkach stał się pełnoprawną gwiazdą. To on dwoma trafieniami z Olympique Lyon wprowadził Bawarczyków do upragnionego finału Champions League. Z kolei Coman w stolicy Bawarii miewał już lepsze momenty, ale gol w decydującym starciu z PSG, zapewnił mu dożywotnie miejsce w 121-letniej historii monachijskiego klubu.

 

Nie mamy też jednak wątpliwości, że Barcelona 11 lat temu dysponowała zdecydowanie mocniejszą siłą rażenia w ataku. Skruszony Samuel Eto`o (Guardiola chciał się go pozbyć latem 2008, wespół z Deco i Ronaldinho, ale Kameruńczyk swoją grą i zachowaniem wyprosił u Hiszpana jeszcze jedną szansę) przegrywa co prawda wirtualny pojedynek z Lewandowskim (36 goli w sezonie 2008/2009, ale tylko cztery w Lidze Mistrzów), ale reszta jego kolegów z ataku już nie.

To właśnie w 2009 roku Leo Messi osiągnął najwyższy poziom piłkarskiego wtajemniczenia. Co prawda początek jego występów jako fałszywka dziewiątka datuje się na kwiecień 2009 i klasyk z Realem Madryt, to jednak nie zmienia to faktu, że i bez otrzymania większej wolności na boisku, zrobił wówczas gigantyczny postęp (38 bramek we wszystkich rozgrywkach, przy 16 w kampanii 2007/2008). Gnabry w jakiejkolwiek w formie, nie miał podjazdu do Argentyńczyka z tamtego okresu. Thierry Henry z kolei w stolicy Katalonii nigdy nie był choćby w połowie tak wielki jak w Arsenalu. Jego wkład w sukcesy Barcy jest jednak niepodważalny – indywidualnie sezon 2008/2009 był jego najlepszym (26 trafień) w ciągu trzech lat spędzonych w Barcelonie. Tego nie przebije nawet gol Comana w finale Ligi Mistrzów.

Lewandowski zatem zdobywa punkt, ale Messi i Henry dokładają dwa kolejne.

Wynik: 8:4 dla Barcelony

Trenerzy

Hans-Dieter Flick przejął Bayern 3 listopada 2019, po klęsce z Eintrachtem Frankfurt 1:5. Miał być opcją tymczasową, która wyprowadzi monachijski statek na spokojniejsze wody i po ustaniu sztormu, przekaże go w stanie nienaruszonym, nowemu i bardziej doświadczonemu sternikowi. Tymczasem uczynił z Bawarczyków maszynę do wygrywania, dał drugie piłkarskie życie takim graczom jak Boateng, Muller czy Neuer. Kto uważa, że Bayern odnosi takie sukcesy, bo Flick nie przeszkadza i nie wtrąca się do pracy swoim podopiecznym, nie zna się na futbolu.

Jednak w rywalizacji szkoleniowców, zwycięzca musi być tylko jeden. Pep Guardiola zrewolucjonizował i zmienił futbol na zawsze, a jego tiki-taka wyszła daleko poza granice Katalonii. Z owoców jego rewolucji korzystał cały świat, jak np. reprezentacja Hiszpanii, która właśnie dzięki tiki-tace wygrała pierwsze w historii mistrzostwo świata. To on na niebotyczny poziom wzniósł Messiego, Iniestę, Xaviego. Bayern także skorzystał na współpracy z Hiszpanem, bo choć Ligi Mistrzów z nim na ławce nie wygrał, to on miał największy wpływ na piłkarską ewolucję chociażby Kimmicha.

Wynik: 9:4 dla Barcelony

Na papierze zatem dominacja Barcelony A.D. 2009 nie podlega absolutnie żadnej dyskusji. Ale to przecież tylko papier. Siłą Bayernu A.D. 2020 było zgranie i brak uzależnienia od pojedynczych piłkarzy, o czym świadczy fakt, że w drodze po szósty Puchar Mistrzów co mecz błyszczał kto inny. W ekipie Dumy Katalonii także obecny był team spirit, ale w ekstremalnych sytuacjach (jak choćby w końcówce rewanżowego starcia z Chelsea w ½ finału) odpowiedzialność na swoje barki brały jednostki. Wynik na zielonej murawie mógłby być jednak zupełnie inny.

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO